Od pierwszego wrażenia

Obraz dla artykułu: Od pierwszego wrażenia

Wywiad z bp. Alainem de Raemy
biskupem pomocniczym Lozanny, Genewy i Fryburga

Rozmawia Anna Artymiak

Ksiądz Biskup jest odpowiedzialny za młodzież w swojej diecezji. Z jakim doświadczeniem przybył na synod?

Najpiękniejszym doświadczeniem, jakie teraz mam jako biskup, jest kontakt z kandydatami do bierzmowania. Zgodnie z tradycją w Szwajcarii piszą oni osobisty, poufny list do biskupa, którego nikt inny nie czyta, z prośbą i motywacją dopuszczenia do tego sakramentu. Co roku mam ok. 700 takich listów. Dzięki dyskrecji, która temu towarzyszy, może wielu pierwszy raz czyni kroczek w relacji ze swoim życiem. Jak je przeżywają, rozumieją, czego od niego oczekują. Jest to bardzo interesujące, bo w konfrontacji z opinią katechetów, że tym młodym nie udaje się przekazać wiary, z tych listów wyłania się inny obraz. Widać, że oni zrozumieli to, co im pragnie przekazać Ewangelia. Przeżywają to głęboko, ale samotnie, bo rodziny im w tym nie pomagają, także środowisko kulturowe nie sprzyja zgłębianiu wiary. Lektura tych listów uzmysławia, że nigdy nie można obawiać się mówienia o Jezusie i zachęcania do zgłębiania Jego Osoby. Nawet jeśli pierwsze wrażenie jest takie, że są daleko albo, że są zobowiązani do chodzenia na katechezę.

Jaki obraz młodych wyłania się z tych listów?

Ludzi bardzo rozbitych, ale i ze wszystkimi siłami młodości. Chcącymi zrobić wszystko. Ale mającymi kłopoty w zrozumieniu świata. Często sytuacje rodzinne są bardzo skomplikowane.

Z jakich rodzin pochodzą?

Są wszyscy: rdzenni Szwajcarzy i emigranci. U nas wszystko jest wymieszane. Jest wiele rodzin pochodzenia włoskiego, hiszpańskiego, z Ameryki Południowej, Afryki. Mieszanka, która też im nie pomaga, np. w domu rodzice z Wietnamu kultywują swoje tradycje, które są odmienne od tych szwajcarskich. Przez to młodzi są podzieleni pomiędzy dwa światy.

Co najważniejszego wybrzmiałodla Księdza Biskupa na synodzie?

Przede wszystkim to, że należy przekazywać wiarę tak jak jest naprawdę i nie próbować jej dostosować do tego, jak chce młodzież, niezależnie, czy ją rozumieją, czy nie.

Należy głosić całą Ewangelię, później, gdy poznaje się osoby, odnieść ją do ich sytuacji. Ale nie ma sensu przypodobywanie się. Nie o to proszą młodzi.

All text article in print edition of "Rycerz Niepokalanej"