Chwała Niepokalanej

Podziękowania Niepokalanej Najświętszej Maryi Pannie, św. Maksymilianowi i naszym świętym Orędownikom.

17 października 2018

Dziękuję za łaski otrzymane dzięki Tobie, Maryjo, w ciężkiej chorobie, śmierci córki, a także podczas operacji dzieci. Przepraszam za małą ufność i niewdzięczność. Wiele się zmieniło, gdy zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską. Niech będzie Bóg uwielbiony, gdyż wielkie rzeczy uczynił Tobie, o Maryjo. Proszę o dalszą opiekę i Boże błogosławieństwo dla rodziny.

Józefa

14 października 2018

Dziękuję za zdany egzamin na prawo jazdy przez moją córkę, po kilkukrotnych próbach. Proszę o opiekę nad całą naszą rodziną, wdzięczna jestem za wszelkie łaski i opiekę przez całe życie. Wierzę, że także teraz Matka Boża pomoże rozwiązać wszystkie problemy.

Wdzięczna całym sercem Ewa


Z całego serca pragnę podziękować Panu Bogu, Maryi Niepokalanej i Świętym za otrzymane łaski. Miałam problemy ze zdrowiem, także psychicznym. Dziewięć lat temu szukałam pracy, ale bez powodzenia. Odmówiłam nowennę do św. Judy Tadeusza i znalazłam pracę, którą wykonuję do dziś. Dziękuję za opiekę nad całą rodziną i wszystkie łaski, jakie nieustannie otrzymujemy.

Katarzyna


Pragnę podziękować Niepokalanej Maryi za wieloletnią opiekę. Wiele lat temu pracowałem w Algierii, kraju niebezpiecznym. Po kilkunastu miesiącach pobytu w tym kraju zdałem sobie sprawę, że najwyraźniej ktoś się mną opiekuje. Sprawy korzystne dla mnie i rodziny udawało się załatwić, załatwienie niekorzystnych, które mogły w konsekwencji doprowadzić do kłopotów, nie udawało się. Przez pół roku nie miałem mieszkania, a tuż przed przyjazdem mojej rodziny otrzymałem trzypokojowe mieszkanie. Kiedy przyjechała do mnie żona z trójką dzieci nie mieliśmy samochodu, bez którego życie byłoby niemożliwe.

W trzy dni później znajomi powiadomili mnie, że jest do kupienia samochód prawie nowy, za bardzo przystępną cenę. Przez dwa lata pobytu w Afryce nikt z naszej rodziny nie zachorował. Po powrocie do kraju dowiedziałem się, że na plecach odkryto wielką czarną plamę. Lekarze podejrzewali czerniaka. Po wycięciu zmiany okazało się, że została ona usunięta w ostatniej chwili przed transformacją w nowotwór. Moja matka przekazała mi wielkie nabożeństwo do Matki Najświętszej, której opiekę czuję nieustannie. Proszę Matkę Bożą o dalszą opiekę i, gdy nadejdzie czas, o dobrą śmierć.

Jerzy


Długo trwało, zanim zabrałam się do zrealizowania obietnicy złożonej Matce Bożej. Obiecałam, jej opisanie moich przeżyć. Mają one być wyrazem podziękowania Panu Bogu i Najświętszej Maryi Pannie za otrzymane łaski. W tym przypadku za zachowanie przy życiu mego syna. W roku 1983 urodziłam syna w pierwszym dniu 26. tygodnia. Stan dziecka był taki, że dawano mu jedynie 1% szans na przeżycie. Jego życie wisiało na włosku. Tak ocenili jego stan lekarze i ze względu na to pielęgniarki ochrzciły go „z wody“. W piątym dniu życia u dziecka pojawił się „szmer“ nad sercem, co zinterpretowano jako wadę tego organu. Dalsze badania potwierdziły, że w tym przypadku, chodzi o tzw. otwór międzykomorowy. Szansa na przeżycie spadła niemal do zera. Mnie wypisano ze szpitala. Byłam załamana.

W domu modliłam się do Pana Jezusa. W tym czasie odwiedzili mnie znajomi i poradzili, abym modliła się za wstawiennictwem Matki Bożej Królowej Rodzin. Mój syn przebywał w inkubatorze i przez następne dwa tygodnie mimo troskliwej opieki tracił na wadze. Nie wolno mi było go odwiedzać, lecz jedynie telefonicznie dowiadywać się o jego stanie zdrowia.

Każdego dnia drżałam z niepokoju, obawiając się najgorszego. Po dwóch tygodniach stałego ubytku na wadze, doszło do zatrzymania tego procesu. Syn ważył wtedy około kilograma. Sytuacja była bardzo dramatyczna i pozostawało jedynie się modlić. Wtedy usłyszałam, że pojawiła się pierwsza realna szansa na utrzymanie go przy życiu. Po miesięcznym pobycie w szpitalu wypisano syna ze szpitala i skierowano do placówki specjalistycznej zajmującej się chorobami układu naczyniowego. Tam potwierdzono poważną wadę serca. Czas mijał, ale syn Miłosz żył. Po trzech latach otwór w sercu zamknął się samoistnie. Syn rozwijał się prawidłowo. Sądzę, że to dzięki wstawiennictwu Maryi.

Potem urodziłam jeszcze trójkę dzieci. Mój Milosz wyrósł na przystojnego chłopca. W 1997 roku miałam szczęście pielgrzymować wraz z nim do Matki Bożej na Jasnej Górze. Tyle, że teraz nasza pielgrzymka rozpoczęła się w Warszawie. Po drodze, w Niepokalanowie, dołączyliśmy do pielgrzymów tzw. Grupy Brązowych prowadzonej przez o. Marka i o. Ignacego. Korzystając z okazji, choć dopiero po tak długim czasie, pragnę tym trojgu podziękować za ich duchowa opiekę. W moim przekonaniu Boska Pomoc jest najpotężniejszym orężem mogącym pomóc w niejednej beznadziejnej, sytuacji. Tak rozumiem tę moją historię. Matka Boża nie jest naszymi prośbami znużona, od nikogo się nie odwróci i każdy bez wyjątku może o Jej wstawiennictwo prosić. Korzystajmy z tego dobrodziejstwa! Z Panem Bogiem.

Anna


Poznań

Mam na imię Stanisław i chciałbym podziękować Matce Najświętszej za liczne łaski i opiekę nade mną, których doświadczyłem, poddając się zabiegowi usunięcia nowotworu złośliwego.

W styczniu 2018 roku zdiagnozowano u mnie nowotwór ślinianki. Kilku lekarzy nie chciało się podjąć leczenia ze względu na mój wiek, bo skończyłem dziewięćdziesiąt lat. Polecono mi pewnego doktora, który po rozmowie ze mną podjął się wykonać zabieg, ale zastrzegł, że nie gwarantuje, iż go przeżyję. Z powodu wielkiego cierpienia wyraziłem zgodę. Będąc gotowym na wszystko. wyspowiadałem się, przyjąłem Komunię świętą, a w nocy podczas snu zobaczyłem błysk i usłyszałem głos: Zaufaj Bogu. W szpitalu przyjąłem sakrament namaszczenia chorych. Przeżyłem operację, potem też radioterapię. Dzięki Bogu i Najświętszej Panience. Swoje życie zawierzam Bożej Opatrzności.

Stanisław


Proszę o modlitwę w intencji mojej oraz za mojego męża.

Ewa


Łask, 5 października 2018

Serdecznie dziękuję za wstawiennictwo św. Jana Pawła II, gdyż wraz z mężem doczekaliśmy się dziecka. Lekarze nie dawali nam szans, ale dziś mamy córeczkę Maję. Drugie podziękowanie składam za wstawiennictwo Świętych: Maksymiliana, Faustyny i Jana Pawła II. Dziękuję Bogu, że mój mąż szczęśliwie przeszedł operację przepukliny na kręgosłupie. Wierzę, że dzięki modlitwie udało nam się przetrwać ten trudny okres. Proszę Boga w Trójcy Jedynego o dalszą opiekę nad rodziną i bliskimi.

Monika z rodziną


Wielkopolskie

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Maryja. Pragnę podziękować Bogu, Matce Najświętszej i Świętym, zwłaszcza Ojcu Wenantemu Katarzyńcowi za szczęśliwie przebytą operację. Dziękuję za opiekę nad moją rodziną i proszę o światło Ducha Świętego.

Rycerka


Wrocław

Pragnę podziękować Bogu, Matce Bożej Niepokalanej, św. Ojcu Pio, św. Maksymilianowi, św. Janowi Pawłowi II i św. Ricie za wszelkie łaski i doświadczenia. Po nieudanym małżeństwie moja córka zagubiła się w życiu. Ofiarowałam Panu swoje zdrowie i życie w intencji mojej córki. Dzięki Bogu moja córka wróciła do normalnego życia, a ja jestem już dziesięć lat po zabiegu na raka piersi, wspomagam córkę w wychowaniu trójki dzieci. Wspiera nas też syn, franciszkanin.

Serdecznie dziękuję za wszystko.

Czytelniczka


Oćwieka 13 listopada 2018

Szczęść Boże. Pragnę podziękować Matce Najświętszej za wstawiennictwo u Pana i uzdrowienie z ciężkiego zapalenia płuc. Modlitwy zanoszone przed Boże oblicze również za pośrednictwem św. Faustyny, św. Jana Pawła II, św. Charbela Makhloufa i św. Rity oraz wielka ufność w Boże miłosierdzie przyniosły mojej mamie ulgę w cierpieniu oraz powrót do domu po wielotygodniowym pobycie w szpitalu. Wierzę, że to dzięki wstawiennictwu Świętych z całą rodziną cieszymy się obecnością mamy w domu.

Zachęcam wszystkich do oddania się z wiarą i ufnością Panu Jezusowi i Maryi za pośrednictwem Świętych. Dziękuję też za łaskę zdobycia pracy w sklepie medycznym i inne łaski.

Alicja


Chcę z całego serca podziękować Jezusowi Miłosiernemu i Jego Matce, Najświętszej Maryi Pannie, za liczne łaski i opiekę nad moją rodziną. Mam ponad 70 lat, przeżyłem śmierć żony i kilka operacji. Mam wspaniałą rodzinę, syna, dwie córki, dwóch zięciów i cztery wnuczki, i jednego wnuka. Proszę o dalszą opiekę nad moją rodziną.

Józef z Podkarpacia


Serdecznie dziękujemy wszystkim Czytelnikom nadsyłającym świadectwa otrzymanych łask. Pozostałe podziękowania znajdują się na stronie: www.rycerzniepokalanej.pl