Intencja Rycerstwa Niepokalanej na maj 2019

Ks. Jacek Pędziwiatr

Aby oddanie się Maryi było dla chrześcijan motywacją i siłą do wspierania Kościoła.

Niewiele trzeba, żeby pomóc: wystarczy oddać trochę wody albo kawałek chleba.

Podobno któryś ze średniowiecznych władców postanowił zbudować w swojej stolicy katedrę. Zamysł był tyleż zbożny co dziwaczny, bowiem król ogłosił wszem i wobec, iż chce być jedynym i wyłącznym fundatorem kościoła i że nikt nie może złożyć na jego budowę nawet złamanego grosza.

Na biednego nie trafiło, więc prace biegły żwawo. Po dwóch latach okazała świątynia stała gotowa. Na zakończenie przy głównej bramie wmurowano tablicę obwieszczającą, że katedra powstała wyłącznie z funduszy królewskich. Następnego ranka znaleziono tablicę rozbitą na drobne kawałki porozrzucane wokół wejścia. Kolejną tablicę spotkał ten sam los, mimo postawionych przy niej na noc straży. Jeden z ministrów podpowiedział królowi, że prawdopodobnie tablica kłamie. Być może znalazł się ktoś, kto złamał królewskie zarządzenie i dołożył się do budowy kościoła. Ruszyło śledztwo. Z powodzeniem. Nie minął tydzień, a przed majestatem króla stała przerażona staruszka.

  • Nie słyszałaś mojego rozkazu? – oburzył się król.
  • Mnie się tylko koni zrobiło żal, co na wozie przyciągnęły kamień na budowę. I przyniosłam im wiadro wody…

Jej imię dopisano do królewskiej tablicy, która – podobno – wisi na tej katedrze do dziś.

Nie ma tak wielkiego mocarza, który sam, bez niczyjej pomocy, poradziłby sobie ze wszystkim. Tej prawdy uczy nas sam Jezus. Na weselu w Kanie nie stwarza wina, ale przemienia w nie wodę, którą wpierw przynieśli słudzy. Na pustkowiu nie czyni chleba, ale rozmnaża ten podarowany przez chłopca, któremu pewnie mama spakowała na drogę drugie śniadanie, kiedy dowiedziała się, że pójdzie z innymi słuchać Mesjasza. To do Niego całkiem podobne: kiedy wypełnił się czas i Jezus miał zamieszkać pośród nas, nie przyszedł ot tak sobie, w swojej mocy, po prostu na ziemię, ale zechciał narodzić się z Dziewicy.

Podobnie jest z Kościołem. Choćby nie wiem, jak był liczny, jak szeroko ogarniał ziemię, jak głęboko wrastał w niebo, zawsze potrzebuje wsparcia człowieka. To my musimy przynosić wodę i podzielić się zapracowanym chlebem, aby Jezus mógł uczynić wino, a potem Krew i Ciało swoje. To w takim wspieraniu Kościoła Matka Boża jest dla nas wzorem. A nawet więcej – zachętą – kiedy i do nas mówi: zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.