Eucharystia i miłość

Ks. Marek Dziewiecki

Obraz dla artykułu: Eucharystia i miłość

Miłość i obecność

Gdyby ktoś z małżonków i rodziców był przekonany, że kocha swoich bliskich, a nie miał dla nich czasu, nie przebywał z nimi fizycznie, gdyby unikał domu i spotkań z nimi, to jego miłość byłaby pustą deklaracją. Gdy ktoś nie jest obecny w życiu osób najbliższych, to nie może twierdzić, że ich kocha. Tam, gdzie brak obecności, tam trudno jest mówić o miłości w rodzinie, wśród przyjaciół czy w relacji wychowawca wychowanek. O tym, że miłość nierozerwalnie związana jest z obecnością, przekonuje nas Chrystus, który w Eucharystii pozostaje obecny dla nas aż do skończenia świata. Największym znakiem miłości jest oddanie życia za bliźnich. Człowiek nie może uczynić niczego więcej. Syn Boży uczynił jeszcze coś więcej, bo nie tylko oddał za nas życie, ale też znalazł sposób, by pozostać z nami aż do skończenia świata.

Eucharystyczny wzór na miłość

Tajemnicę Eucharystii wyjaśniają słowa i gesty Jezusa z Ostatniej Wieczerzy. Jezus wziął wtedy chleb, pobłogosławił, połamał i rozdał. Słowa, które Jezus wypowiedział nad chlebem i które kapłan powtarza w czasie Eucharystii, opisują nie tylko to, co stało się z tamtym kawałkiem chleba i co miało stać się kilka godzin później z samym Chrystusem. Słowa te opisują naturę miłości Boga do człowieka. Opisują eucharystyczny „wzór” na miłość Boga do człowieka. Wyjaśniają nam, jakie owoce może przynieść świadomy i pogłębiony udział w Eucharystii. Pierwsze z tych czterech słów „wziął” przypomina nam o tym, że Bóg Ojciec wziął z miłością każdego z nas. Od zawsze i na zawsze, zanim nasi rodzice przekazali nam życie i zanim nas zobaczyli. Gdy to wiemy, to nie musimy za wszelką cenę walczyć o miłość ze strony ludzi, zwłaszcza ze strony tych, którzy nie chcą czy nie potrafią kochać. Mamy szansę karmić się bezpośrednio miłością Boga, który każdego człowieka kocha i przygarnia, w przeciwieństwie do tego świata, który ludzi segreguje i wielu z nich odrzuca.

Po drugie, Eucharystia przypomina nam o tym, że Bóg nieustannie nam błogosławi. Błogosławić to potwierdzać miłość. To życzyć dobra drugiej osobie. To mówić o niej z szacunkiem, nadzieją i miłością. To potwierdzać słowami i czynami, że jest kochana i cenna w naszych oczach. To odnosić się w taki sposób do tej osoby, że jej chce się przy nas żyć i to w każdej sytuacji. Prawda o byciu błogosławionym przez Boga jest niezwykle potrzebna człowiekowi naszych czasów. Wielu ludzi czuje się obecnie raczej dziećmi przekleństwa niż błogosławieństwa. Nasza cywilizacja wzmaga głód miłości i potrzebę bycia błogosławionym. Żyjemy w czasach, w których często człowiek łatwiej wypowiada nad drugim człowiekiem złe niż dobre słowo. Wielu ludzi wstydzi się błogosławić. Eucharystia to spotkanie z Bogiem, który upewnia nas o tym, że jesteśmy kochani i błogosławieni także wtedy, gdy my sami mamy trudności, by kochać i błogosławić samych siebie.

Trzecie słowo z eucharystycznego wzoru na miłość mówi o łamaniu. Bóg chce coś w nas połamać. Potrzeba połamania w sobie czegoś, to ten aspekt Bożej miłości, który przyjmujemy najtrudniej. Bycie łamanym źle nam się kojarzy, bo na tej ziemi wiele osób próbuje nas łamać. Świat, w którym żyjemy, chce w nas połamać to, co najcenniejsze: naszą wolność, świętość, miłość, sumienie. I czyni to przemocą lub podstępem, bez pytania o naszą zgodę. Tymczasem Bóg pragnie połamać w nas jedynie to, co grzeszne, niedojrzałe, egoistyczne, co przeszkadza nam kochać, co zagraża naszemu zbawieniu i co odbiera nam radość życia. I czyni to tylko wtedy, gdy prosimy Boga, aby pomógł nam połamać w sobie starego człowieka.

Czwarty aspekt Bożej miłości, jakiej doświadczamy w Eucharystii, to rozdawanie. Bóg wziął nas z miłością od naszego poczęcia, nieustannie nam błogosławi i łamie w nas to, co nie jest Boże, po to, by nas rozdawać jako mądry i ofiarny dar miłości dla bliźnich. Gdyby Bóg rozdał nas innym ludziom zanim pomógłby nam przezwyciężyć naszą grzeszność i egoizm, to okazalibyśmy się darem pozornym i szkodliwym, który rani, a nie podnosi. Gdyby natomiast Bóg nie rozdał nas bliźnim, wtedy pozostalibyśmy ludźmi egoizmu i grzechu, ludźmi, którzy nie mogą być szczęśliwi, gdyż nie kochają.

Eucharystia: jedność miłości Boga i człowieka

Chrystus obdarował nas Eucharystią jako szczególnym miejscem Jego obecności, w którym doświadczamy, że jesteśmy przez Boga kochani i w którym uczymy się Bożej miłości. […]

All text article in print edition of "Rycerz Niepokalanej"