Intencja Rycerstwa Niepokalanej na czerwiec 2019

Ks. Jacek M. Pędziwiatr

Aby cały Lud Boży czuł się zaangażowany w pracę misyjną i charytatywną Kościoła.

Smutny święty, to żaden święty! Ci, którym dane było spotkać ojca Maksymiliana, wspominali, że miał poczucie humoru. Do jego ulubionych należała anegdota o pewnym mieście we Włoszech, gdzie było trzech krawców posiadających warsztaty drzwi w drzwi, obok siebie, na tej samej ulicy. Pierwszy wywiesił nad wejściem informację:

„Najlepszy krawiec miasta”. Drugi założył szyld: „Najlepszy krawiec świata”. Trzeci zainstalował tabliczkę z napisem: „Najlepszy krawiec na tej ulicy”…

Można głosić Ewangelię z kamienną twarzą i pełnić dzieła miłosierdzia z cierpiącym obliczem. Lecz skuteczność w taki sposób podejmowanych działań obarczona jest wysokim ryzykiem. Poczucie zaangażowania natomiast skutkuje radością i ujmującą swobodą. Brakuje czasem pasterzom i wiernym Kościoła czegoś w rodzaju pociągającej serca i dusze lekkości. Tymczasem owoce działań apostolskich zależą nie tylko od wagi i piękna treści, które obejmują, ale także od sposobu, w jaki się to głoszenie dokonuje.

Maksymilian był wyjątkowym apostołem wiary chrześcijańskiej, bo nigdy nie nalegał wspominali pierwsi misjonarze w Japonii, którzy przybyli tutaj wraz z założycielem Niepokalanowa. Nie krytykował ani nie dyskredytował nigdy innych religii. Ludzie przybywali i obserwowali nas, widzieli nasze życie, stawiali wiele pytań, ile chcieli, a on odpowiadał. To było wszystko. Jak każdy dobry sprzedawca dawał im okazję do obejrzenia produktu, przekazywał im informacje, o które prosili, a potem pozostawiał ich zupełnie wolnymi, aby podjęli swoje decyzje wspominali polscy franciszkanie swój pobyt w Kraju Kwitnącej Wiśni.

To trochę tak, jakby w tym samym czasie, gdy przedstawiciele innych religii i wyznań mówili, że są one najlepsze w świecie czy w kraju, Maksymilian prezentował wiarę katolicką jako najbardziej owocną „dla ciebie” tutaj, w tym miejscu, na tej ulicy.

Kiedy będę przeżywał wiarę jako moją, jako najlepszą dla mnie, jeśli będę świadczył o niej z uśmiechem, z radością, z jakąś nawet Bożą fantazją Pan Jezus dozwoli, by wydała ona błogosławione owoce, które Matka Najświętsza pogłaszcze z uśmiechem i przytuli do swojego Niepokalanego Serca.