Metody tortur Żołnierzy Wyklętych powszechnie stosowane w latach 1944-56

Romuald Rzeszutek

Byłem nagi, a przyodzialiście mnie (Mt 25,36).

Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych braci moich, Mnieście uczynili (Mt. 25,40).

Kiedy staje przed nimi
w cieniu podejrzenia
jest jeszcze cały
z materii światła

eony jego włosów
spięte są w pukiel
niewinności

po pierwszym pytaniu
policzki nabiegają krwią

krew rozprowadzają
narzędzia i interrogacja

żelazem trzciną
wolnym ogniem
określa się granice
jego ciała

uderzenie w plecy
utrwala kręgosłup
między kałużą a obłokiem

po kilku nocach
dzieło jest skończone

skórzane gardło anioła
pełne jest lepkiej ugody

jakże piękna jest chwila
gdy pada na kolana
wcielony w winę
nasycony treścią

język waha się
między wybitymi zębami
a wyznaniem

wieszają go głową w dół

z włosów anioła
ściekają krople wosku
tworzą na podłodze
prostą przepowiednię

– poetycko opisał Zbigniew Herbert we wstrząsającym utworze pt. „Przesłuchanie Anioła” czynności śledcze komunistycznego aparatu terroru, jakim były Urzędy Bezpieczeństwa w powojennej rzeczywistości w Polsce. Czy rzeczywistość była równie okrutna? Czy kaci posuwali się do aż tak strasznych metod by wydobyć zeznania od aresztowanych Żołnierzy Wyklętych, ich rodzin i osób ich wspierających? Faktyczny obraz sowieckiej okupacji i rządów polskich namiestników z Moskwy w latach 1944-1956 był bardziej wstrząsający. Był to obraz niewyobrażalnego cierpienia…

All text article in print edition of "Rycerz Niepokalanej"