Intencja Rycerstwa Niepokalanej na lipiec-sierpień 2019

Ks. Jacek M. Pędziwiatr

Aby miłość wierzących przełamała podziały i niezgodę. Aby męczeństwo i dar życia św. Maksymiliana dawały siły i były światłem dla prześladowanych członków Kościoła.

Wśród zachowanych świadectw współwięźniów ojca Kolbego, którzy przeżyli gehennę KL Auschwitz, można znaleźć wspomnienie Józefa Stemlera. Poznali się z Maksymilianem przed wojną, podczas spotkania wydawców prasy i literatury. Stemler mówił:

– Spotkaliśmy się z ojcem Kolbem na bloku 20 jako chorzy. On leżał na dolnej pryczy przy drzwiach prowadzących do szpitalnej hali. Ja otrzymałem legowisko po drugiej stronie tej samej kolumny trzypiętrowych prycz. O zmroku podpełzłem do pryczy ojca Maksymiliana. Patrzyłem na wymizerowaną twarz, trudną do poznania, bez brody. Płonące oczy świadczyły o gorączce. Nie chciałem go męczyć. Ale chciałem mu tak dużo powiedzieć… Ośmielił mnie. Była to spowiedź. To, co ja mówiłem, było żalem i buntem. Ja chciałem żyć! To, co on mówił, było głębokie i proste. Przede wszystkim niezachwiana wiara w zwycięstwo dobra.

Nienawiść nie jest siłą twórczą. Siłą twórczą jest miłość – mówił, ściskając moją rękę swoją rozpaloną dłonią. – Nie zmogą nas te cierpienia. Tylko przetopią i zahartują. Wielkich trzeba ofiar naszych, aby okupić szczęście i pokojowe życie tych, co po nas będą.

– Coraz mocniej ściskał moją rękę, a szept jego o wszechmocy i miłosierdziu Bożym krzepił mnie i przywracał siły.

Aż dziwna i niezrozumiała wydaje się postawa ojca Kolbego wobec okrucieństwa prześladowców. Bardzo nie na czasie. Przywykliśmy dziś tak szybko sięgać po kamienie i rzucać opiniami, protestować, oceniać, osądzać, wydawać wyroki, głośno krzyczeć i być przeciw. Rosną mury niezgody i zacietrzewienia. Coraz mniej ludzi siada z nami przy stole, choć ten z dnia na dzień coraz mocniej ugina się pod ciężarem dobrobytu i beztroski.

Gdybyśmy podpełzli do obozowej pryczy, na której leży w gorączce Rycerz Niepokalanej, zapewne powtórzyłby słowo w słowo to samo, co usłyszał Józef Stemler. I dodałby zdanie, które kilka tygodni temu pojawiło się w mediach społecznościowych: kiedy ci się zaczyna powodzić, zamiast wyższego płotu, zrób dłuższy stół.

W ten sposób nienawiść powinna ustępować przed miłością. Ta bowiem daje siłę i światłość w czasie dobrobytu i podczas prześladowań. Siłą twórczą jest miłość.