Rycerz, tatuaże i piercing

O. Andrzej Prugar OFMConv

Obraz dla artykułu: Rycerz, tatuaże i piercing

Mam w klasztorze braci, którzy regularnie oddają krew. Obaj bracia mają oddanych już po 25 litrów krwi! Ileż drogocennych wkłuć igły medycznej przeżyli? Był czas, że oddawali krew co dwa miesiące. Gdyby mieli tatuaże w miejscu wkłucia igły – w celu pobrania krwi (lub kilka centymetrów w promieniu wkłucia) – nie mogliby jej oddawać. Zasadniczo można oddawać krew, mając tatuaże, oprócz tzw. świeżego tatuażu, bo wtedy trzeba odczekać pół roku. Papież Franciszek powiedział do duchownych (marzec 2018 r.), aby próbowali zrozumieć ludzi, którzy noszą tatuaże. Chciałbym, aby ten głos w sprawie tatuaży był próbą szukania i rozumienia tej niejednoznacznej rzeczywistości oraz głosem w poszukiwaniu argumentów dla człowieka wierzącego, katolika, czciciela Niepokalanej: warto czy nie warto nosić tatuaż? Jak to się ma do mojej jedności z Chrystusem i Niepokalaną?

We wstępie do książki na temat współczesnej kultury tatuażu i piercingu (przekłuwania ciała) „Modern Primitives”, czyli „Współcześni pierwotni” (V. Vale i A. Juno, Mediolan 1994), czytamy między innymi, że kultura tatuażu i piercingu ma swoje źródła w kulturze plemiennej i pogańskiej, czyli jest oparta na wierze w wielu bogów, a nie na wierze w Jedynego Boga. […]

All text article in print edition of "Rycerz Niepokalanej"