Biblia o tajemnicy cierpienia

Geneza i sens cierpienia to zagadnienie, któremu każdy człowiek wcześniej czy później musi stawić czoła. Dlaczego cierpimy?
Dlaczego cierpią niewinni i bezbronni? Dlaczego cały stworzony świat jest przeniknięty cierpieniem? Czy cierpienie jest karą za grzechy?
Czy możliwe jest wyzwolenie się z cierpienia? To tylko niektóre z wielu pytań, jakże często rodzących się w naszych umysłach, wobec bezmiaru cierpienia, które obserwujemy na co dzień,
i tego, którego osobiście doświadczamy. Stronice Pisma Świętego Starego i Nowego Testamentu zawierają próby odpowiedzi na pytania dotyczące tajemnicy cierpienia. Zapraszam do wspólnej podróży po Biblii, by przybliżyć się nieco do zrozumienia tej tajemnicy.

Autorzy biblijni po raz pierwszy podejmują tematykę cierpienia w pierwszych trzech rozdziałach Księgi Rodzaju. Odpowiadają tu na kluczowe pytanie o genezę cierpienia w świecie. W hymnie o stworzeniu świata i człowieka aż siedmiokrotnie powtarza się przekonanie, że wszystko, co Bóg stworzył, było dobre. Konsekwencją tego było to, że pierwsi ludzie w Raju żyli w szczęśliwej harmonii z Bogiem i z całym światem stworzonym, nie doświadczając żadnego cierpienia. Jedynym warunkiem trwania w owej harmonii szczęścia było to, by Adam i Ewa nie spożywali owoców z drzewa dobra i zła, stojącego pośrodku ogrodu Eden (Rdz 2,17). Pierwsi ludzie dali jednak posłuch wężowi i spożywając owoce z owego drzewa wypowiedzieli Bogu posłuszeństwo (Rdz 3,14-19).
W konsekwencji Bóg wypędza ich z Raju i sprawia, że ich los oraz los wszystkich ich potomków będzie na zawsze naznaczony cierpieniem, będącym skutkiem zła, które popełnili.
Myśl o cierpieniu jako konsekwencji grzesznego upadku pierwszych ludzi jest rozwijana na dalszych kartach Starego Testamentu. Zło rozprzestrzenia się na ziemi jak epidemia i przechodzi na kolejne pokolenia ludzi, którzy coraz bardziej grzeszą. Cierpienie jest ukazywane przez autorów Pięcioksięgu jako konsekwencja grzechu – zarówno w wymiarze osobistym każdego człowieka, jak i w wymiarze społecznym całego narodu. Próbą przerwania tej eskalacji zła i cierpienia był biblijny potop. Jego oczyszczające wody nie zapobiegły jednak odrodzeniu się na nowo grzechu, zła i cierpienia.
Na dalszych kartach Starego Testamentu podtrzymywane jest przekonanie, że cierpienie jest skutkiem ludzkiego grzechu. Uważano, że grzech jednego człowieka może sprowadzić cierpienie na wielu innych. Biblijni autorzy w ten sposób starają się odpowiedzieć na nurtujące ludzi wszystkich czasów pytanie: „Dlaczego cierpią ludzie niewin­ni?”. Cierpienie niewinnych wyjaśniano jako konsekwencję zbiorowej odpowiedzialności całego narodu przed Bogiem za grzechy popełniane przez elity. Uważano, że cierpienie całego narodu ma być wynagrodzeniem Bogu za grzechy popełnione przez rządzących.
Biblijni prorocy, jak Amos, Ozeasz, Mi­cheasz, nauczający przed wygnaniem babilońskim (567 rok przed Chr.), hołdują również takiemu spojrzeniu, upatrując źródła zła i cierpienia całego narodu w dekadencji, niesprawiedliwości i idolatrii środowisk rządzących. Autorzy tych tekstów mają jednak głęboką świadomość, że ani przekonanie, iż cierpienie jest konsekwencją grzechu, ani idea odpowiedzialności zbiorowej nie dają satysfakcjonującej odpowiedzi na ludzkie py­tania, dotyczące tajemnicy zła i cierpienia.
Prorocy późniejsi, jak Ezechiel, będą mocno kontestować idee zbiorowej odpowiedzialności za zło i cierpienia niewinnych. Myśl
ta jest też żywo dyskutowana w księgach
mądrościowych Starego Testamentu. Emble­matyczny przykład to Hio­b: człowiek sprawiedliwy, dotknięty okrutnym cierpieniem (śmierć bliskich, utrata zdrowia i majątku).
W opisanej histo­rii jego życia analizowane są wszystkie dotychczasowe odpowiedzi Tradycji biblijnej na pytania o genezę i sens cierpienia. Na żadne z nich biblijni mędrcy nie znajdują jednak ostatecznej i satysfakcjonującej odpowiedzi. Jedyną właściwą odpowiedzią wydaje się końcowe wołanie Hioba wobec niemożności rozwikłania zagadki cierpienia: „Lecz ja wiem: Wybawca mój żyje” (Hi 19,25).