Biblijny etos pracy

Gdy chrześcijanin zaczyna zastanawiać się, co Biblia mówi na temat pracy, w jego głowie pojawiają się najczęściej dwa skojarzenia. Pierwsze z nich to Boże polecenie skierowane do pierwszych ludzi w Raju: „Czyńcie sobie ziemię poddaną” (Rdz 1,28). Drugie zaś to ostre stwierdzenie św. Pawła, adresowane do wiernych z Tesaloniki, którzy w oczekiwaniu rychłej paruzji chcieli porzucić pracę: „Kto nie chce pracować, niech też nie je” (2 Tes 3,10). W niniejszym artykule pragnę przybliżyć Czytelnikom szersze spektrum biblijnego spojrzenia na tematykę pracy.

Starożytny świat śródziemnomorski żywił pogardę dla pracy fizycznej. Uważano, że jest ona domeną niewolników. Człowiek wolny zaś powinien oddawać się zajęciom intelektualnym, dyskusjom filozoficznym, hobbistycznym pasjom, uprawianiu sportu itp. Judaizm, a następnie chrześcijaństwo zrewolucjonizowały podejście człowieka do pracy.
Fundamentalnym tekstem ukazującym podstawy biblijnego etosu pracy jest opowiadanie o stworzeniu przez Boga świata i człowieka (Rdz 1). Aktywność stwórcza Boga jest tu ukazana jako praca. Po sześciu dniach stwarzania świata, w siódmym dniu Bóg oddaje się odpoczynkowi. Wszystko, co Bóg stwarza, jest ukazane jako dobre (piękne). Dobre oznacza również produktywne, wysokiej jakości. Suponuje to także, że Bóg czerpał przyjemność z pracy stwórczej. Autor biblijny powtarza prawdę o dobroci stworzenia po każdym dniu stwarzania, a po stworzeniu człowieka w szóstym dniu wzmacnia to przekonanie jeszcze bardziej, pisząc, że „Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre” (Rdz 1,31). Owoce Bożej pracy – czyli całe stworzenie – są zatem w swojej istocie bardzo dobre (piękne). Jest to siódme końcowe stwierdzenie o dobroci każdego stworzenia uczynionego przez Boga. Liczba „siedem” symbolizuje w Biblii pełnię i doskonałość. Mamy tu głębokie przekonanie o tym, że świat jest dobry, gdyż został stworzony przez Boga, będącego samą Dobrocią.
Biblijny hymn o stworzeniu kończy się przekonaniem, że praca stwórcza Boga nie była celem samym w sobie. Była przygotowaniem do kulminacyjnego dnia siódmego:
„A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po swoim trudzie, jaki podjął. Wtedy Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym; w tym bowiem dniu odpoczął po całej swej pracy, którą wykonał, stwarzając” (Rdz 2,2-3). Ów święty – siódmy – dzień nie jest jednak przede wszystkim czasem bezczynnego odpoczynku, lecz świętowania. Bóg świętuje upajając się pięknem i dobrem swojego stworzenia. Ze strony stworzenia ten siódmy dzień ma być szczególnym czasem oddawania Bogu chwały. Prorok Izajasz wręcz twierdzi, że taki był cel całego dzieła stworzenia: „Wszystkich, którzy noszą me Imię i których stworzyłem dla swojej chwały, ukształtowałem ich i moim są dziełem” (Iz 43,7). Św. Paweł zaś przypomina, że każda aktywność, wykonywana przez człowieka, powinna być oddawaniem Bogu chwały: „Przeto, czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie” (1 Kor 10,31).
Autor biblijnego hymnu o stworzeniu stwierdza, że Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo (Rdz 1,27). Oznacza to, że Stwórca niejako zakodował w człowieku swoje własne, Boskie przymioty.
Po owym stwierdzeniu padają słowa o zobowiązaniu, które Bóg nakłada na pierwszych lu­dzi, a przez nich na ludzi wszystkich czasów: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po
ziemi” (Rdz 1,28). Następnie Stwórca powierza opiece człowieka wszelką roślinność na ziemi (Rdz 1,29). Bóg zatem złożył w ręce człowieka odpowiedzialność za całe stworzenie
i wezwał go, aby współ-pracował z Nim w mądrym kierowaniu losami świata.

(1 Tm 5,8). ■