Czuwajcie i módlcie się…

Intencja Rycerstwa Niepokalanej na wrzesień:
Abyśmy byli gotowi do codziennej modlitwy i ofiary za nawrócenie grzeszników i uświęcenie wszystkich za pośrednictwem Niepokalanej.

To wezwanie Jezus kieruje do swoich uczniów, których w ten sposób chce przestrzec przed zniechęceniem i ospałością. Na spotkanie z Panem wypada być przygotowanym. Ba, trzeba być przygotowanym. Świat, w którym żyjemy, to świat ludzkich wyborów i działań. A że każdy z nas jest „zdolny” do grzechu, do czynienia zła – nie­jednokrotnie sami przekonujemy się, jak ważne jest, by czuwając, nie dać się zaskoczyć.
Zaskoczyć przez tego, który czyha na chwilę ludzkiej słabości, aby wprowadzić niepokój i odebrać nadzieję.
Od wielu miesięcy żyjemy w świecie dotkniętym złem wojny. I choć walki toczą się poza naszymi granicami, to zło i okrucieństwo wojny dotyka także nas. Na tym dramatycznym przykładzie widać, jak bardzo istotne jest czuwanie. Jak istotna jest gotowość do obrony przed złem. Obrońca, który da się zaskoczyć, stoi na przegranej pozycji. Musi czuwać, jeśli chce, by wróg nie przekroczył kolejnej granicy, nie zdobył bronionego miejsca. W dawnych czasach rycerze, stojący na straży, nawoływali się w nocy wezwaniem „czuwaj!”. W ten sposób sprawdzali swoją gotowość i odpędzali sen. To wezwanie stało się pozdrowieniem harcerzy, jest też ważnym elementem modlitwy, którą nazywamy Apelem Jasnogórskim. Św. Jan Paweł II zostawił nam piękne rozważanie, dotyczące znaczenia tego krótkiego, lecz jakże ważnego wezwania. Oto co powiedział na Jasnej Górze 14 sierpnia 1991 roku: „Co to znaczy: «czuwam»? To znaczy, że staram się być człowiekiem sumienia. Że tego sumienia nie zagłuszam i nie zniekształcam. Nazywam po imieniu dobro i zło, a nie zamazuję. Wypracowuję w sobie dobro, a ze zła staram się poprawiać, przezwyciężać je w sobie. To taka bardzo podstawowa sprawa, której nigdy nie można pomniejszać, zepchnąć na dalszy plan. Nie. Nie! Ona jest wszędzie i zawsze pierwszoplanowa. Jest zaś tym ważniejsza, im więcej okoliczności zdaje się sprzyjać temu, abyśmy tolerowali zło, abyśmy łatwo się z niego rozgrzeszali. Zwłaszcza jeżeli tak postępują inni. (…) «Czuwam» – to znaczy dalej: «dostrzegam drugiego». (…) «Czuwam» – to znaczy: «miłość bliźniego» – to znaczy: «podstawowa międzyludzka solidarność»”.
Nasze czuwanie jest zatem niczym innym jak gotowością do czynienia dobra
i odrzucenia zła. Rycerz musi być w stałej gotowości, aby obronić się przed pokusami. Ale jest też wezwany do obrony bliźnich. Naszą tarczą i bronią jest modlitwa. Szczególnie za tych, którzy tracą nadzieję, których dosięgło zło, w życie których wdarł się grzech, pustosząc ich serca. Św. Ojciec Maksymilian przypomina nam, że „tylko miłość jest twórcza” – módlmy się zatem gorliwie za naszych przyjaciół i za tych, którzy czynią zło. Módlmy się, aby grzech nie panował nad nami. Bądźmy gotowi – czuwajmy, bo nieprzyjaciel jak lew ryczący krąży… ■