Dlaczego „Rycerz Niepokalanej”?

Ks. Karol Wojtyła, późniejszy biskup, kardynał, papież Jan Paweł II, a dziś wielki Święty Kościoła, w pierwszym z zachowanych tekstów, poświęconych Ojcu Maksymilianowi Marii Kolbemu, nadmienił, że był On „wydawcą «Rycerza Niepokalanej»” (6 marca 1956 roku). W dalszych wypowiedziach szerzej rozwinął i skomentował to zwięzłe sformułowanie. Wypadałoby tylko dodać, że swoimi przemyśleniami dzielił się w tych nader trudnych momentach ciągłego ograniczania wolności religijnej w ówczesnej, komunistycznej Polsce, gdy ze względów ideologiczno-politycznych
zabronione było drukowanie naszego miesięcznika.

Już jako kardynał zwierzył się, że jest coś zastanawiającego w czasopiśmie, noszącym „dziwny” tytuł: „Rycerz Niepokalanej”. Chodzi bowiem o tytuł, który nie tylko wyraża charakter i treść zamieszczanych artykułów, ale który też tak mocno związał się z osobą i duchowością jego Pomysłodawcy i Założyciela. Więcej, „chociaż ten tytuł-symbol, «Rycerz Niepokalanej», zrósł się już tak bardzo z naszym duchem, że nas nie dziwi, trzeba przyznać, iż jest coś dziwnego w tytule tego pisma” (13 sierpnia 1972).
Dlaczego „Rycerz”? Dlaczego właśnie ten tytuł, kojarzący się z człowiekiem walki, przypominający odległy okres dziejów, który był naznaczony zaszczytną służbą rycerską?
Otóż w zamierzchłych czasach rycerze mieli swoje szczególne powołanie i wyjątkowe posłannictwo: służyć jedynie dobrej sprawie, zwalczać wszelkie zło. Choć już dawno minęła epoka rycerzy, pamięć o nich przetrwała na przestrzeni wieków i uwidaczniała się w tradycji, w dziełach literackich, w duszy naszego narodu, który zawsze pozostał rycerski, czego dawał dowody aż po niedaleką przeszłość. Ojciec Maksymilian to prawdziwy syn rycerskiego narodu polskiego. Jego dziecięce i młodzieńcze lata były pełne marzeń rycerskich. Chciał nawet walczyć orężem o tę najsłuszniejszą sprawę, jaką wtedy dla wszystkich Polaków stanowiła niepodległość własnej Ojczyzny. Jeszcze w okresie młodości Jego aspiracje uległy pewnej zmianie. Niemniej jednak tradycja rycerstwa nigdy nie została wykorzeniona z Jego duszy, lecz natrafiła na nową, trwalszą podbudowę. Mógł ją łatwo wychwycić ze źródeł biblijnych, choćby z Listów św. Pawła, który
dokładnie opisywał, jak ma być uzbrojony każdy chrześcijanin do tej walki, którą powinien podjąć w swoim życiu (zob. Ef 6,10-20;
2 Tm 2,1-26; 4,1-8).
Dlaczego więc „Rycerz Niepokalanej”?
Średniowieczni rycerze oddawali swoje serce jakiejś wybrance, podejmowali dla niej waleczny trud, okazywali męstwo w starciach wojennych, odnosili rany i byli gotowi nawet na śmierć. Wątek pani rycerskiego serca silnie wyrył się w młodzieńczej duszy Ojca Maksymiliana. Potomek rycerskiego narodu dość łatwo znalazł tę Panią, którą wzywał imieniem Niepokalana i której pragnął poświęcić całe swoje duchowe rycerstwo.
Tytuł czasopisma odzwierciedla zatem prawdę życia wewnętrznego i głębię duchowości Jego Inicjatora, a zarazem oddaje to, czym żył i co nosił w sercu: „«Rycerz Niepokalanej» zrodził się naprzód w duszy Ojca Maksymiliana Marii. Zrodził się z całej Jego młodości, z dziecięcych zmagań, z tradycji rycerskiego narodu i z głębokiego rozumienia prawdy Bożej, zawartej w Ewangelii,
w Listach św. Pawła, w całej Tradycji chrześcijańskich dziejów… Korzenie tej idei są bardzo głębokie. Tkwiły one w duszy Ojca Maksymiliana Marii i coraz bardziej zakorzeniały się w duszach Jego zakonnych współbraci” (13 sierpnia 1972).
Założycielowi pisma chodziło głównie
o rzucenie wyzwania do walki nie z mieczem w ręku czy na polach bitew, ale do nieugiętej
i zwycięskiej walki „mieczem Ducha”, do szlachetnego boju w zbroi chrześcijańskich cnót, do obrony wyższych wartości, do pokonywania zła i zagrożeń mocą dobra. „Rycerz”, który stosunkowo szybko „ruszył na całą Polskę”, miał przemawiać do pamięci,
do wyobraźni, do tradycji, miał sięgać
w przeszłość, a także prowadzić ku przyszłości „całą duszę polskiego narodu, który wtedy, po latach niewoli, zbudził się znowu do niepodległego życia”. „«Rycerz Niepokalanej», duchowa walka – to wszystko są treści głębokie i proste zarazem. To wszystko są treści bliskie życia ludzkiego, życia chrześcijańskiego, życia polskiego” (13 sierpnia 1972).