Drodzy Czytelnicy „Rycerza Niepokalanej”!

Trawa przed domem parafialnym domagała się skoszenia. Mój znajomy, proboszcz pewnej parafii, ubrał się „na roboczo” i przystąpił do dzieła. Lubił kosić trawę, bo to taka praca, której efekt od razu widać. Przy okazji zakładał słuchawki i słuchał jakiejś muzyki albo audiobooka. W pewnym momencie zorientował się, że stoi przy nim jakiś pan
i coś do niego mówi. Wyłączył więc kosiarkę, zdjął słuchawki, otrzepał się z trawy i zapytał:
„W czym mogę pomóc?”. „Chciałbym się spotkać i porozmawiać z proboszczem” – poinformował nieznajomy. ‒ „Oczywiście. W jakiej sprawie?”. – „A guzik cię to obchodzi!
Ja do proboszcza!” – odpowiedział niegrzecznie”. Dodam tylko, że nie użył słowa „guzik”, a w naszym czasopiśmie jednak nie wypada zacytować, jak się ów mężczyzna wyraził.
Mój znajomy wzniósł się wówczas na wyżyny cierpliwości i uprzejmie odpowiedział: „Proszę chwilę zaczekać”. Wszedł do budynku parafialnego, ubrał się w habit i już po chwili, podchodząc do przybysza, zwrócił się do niego słowami: „Jestem proboszczem, a pan w jakiej sprawie?”. Twarz owego człowieka, najwyraźniej nie mogąc się zdecydować, na przemian bladła i czerwieniała. Zaczął on przepraszać: …że nie wiedział, …że tak się nieładnie zachował, …że jest mu wstyd. A na koniec dodał: „Ojcze, to jest największa lekcja pokory w moim życiu, nigdy jej nie zapomnę”.
Czasami głupia wpadka może okazać się ważną nauką. Aby jednak tak się stało, konieczne jest stanięcie w prawdzie o sobie,
o danym wydarzeniu czy zachowaniu; uznanie popełnionego błędu i …dobra pamięć, dzięki której następnym razem nie uczynię tak samo. W taki sposób nabywa się pokory. Pokora jest niezwykle ważną cnotą w relacjach z innymi ludźmi. Zaryzykuję stwierdzenie, że tylko na gruncie pokory mogę istotnie spotkać się z drugim człowiekiem i nawiązać z nim prawdziwą i głęboką relację. Co więcej – tylko na płaszczyźnie pokory mogę spotkać się z Panem Bogiem. On jest cichy i pokornego Serca. Każdy, kto się wywyższa, nie jest w stanie Go spotkać, bo na poziomie pychy Go nie znajdzie, minie się z Nim. Przychodząc do Niego w pokorze, jesteśmy w stanie ujrzeć Jego święte Oblicze.
Niech Pokorna Służebnica Pana wyprasza dla każdego z nas tę niezbędną cnotę! ■