Ojcowie Pustyni – pokora radykalna

Jak pokuta usuwa wady, tak asceza wprowadza w życie człowieka cnoty. Jeśli zatem wada jest stałą skłonnością człowieka do złego, to cnota jest habitualną (stałą) łatwością i skłonnością ludzkiej woli ku dobremu. Nic zatem dziwnego, że Ojcowie Pustyni w swoim dążeniu do zbawienia, likwidując swe wady, za wszelką cenę starali się w ich miejsce wprowadzić cnoty. Od czego jednak zacząć? Od zamysłu:
„Powiedział abba Antoni: «Kto kuje żelazo, zastanawia się najpierw, co chce z niego zrobić: czy sierp, czy miecz, czy siekierę? Także i my powinniśmy się zastanowić, jaką cnotę chcemy wypracować, żeby nie trudzić się na próżno»”. A zatem zdobywanie cnót jest rozumnym wysiłkiem woli, by ćwiczyć się w konkretnym przedsięwzięciu i sukcesywnie postępować w doskonałości. Dla świętych mnichów pierwszą spośród wszystkich cnót była pokora. Ona stawiała człowieka we właściwym miejscu względem Boga i drugiego człowieka. Ona – jak podkreślają przypowieści Ojców Pustyni – pokonywała wszelkie podstępy demona. Ona wreszcie otwierała bramy nieba. W tak krótkim opracowaniu trudno szczegółowo odnieść się do wszystkich przejawów pokory starców.
Dlatego niech przemówią fakty.

Pokora i choroba

„Był w Celach pewien brat, który doszedł do takiej pokory, że zawsze modlił się tak: «Panie, ześlij mi chorobę, bo kiedy jestem zdrowy, nie słucham Ciebie»”. I cóż na to współczesny chrześcijanin, dla którego choroba jest Bożą zemstą? Choroba dla wielu mnichów była źródłem uświęcenia i środkiem do osiągnięcia osobistej doskonałości.
Pokora wywyższona

„Abba Jan Karzeł opowiadał, że pewien starzec, pełen ducha, żył w zamknięciu i był bardzo szanowany i czczony przez całe miasto. Otóż doniesiono mu, że jeden ze świętych umiera, i powiedziano: «Przyjdź pożegnać go, zanim zaśnie». A on zastanawiał się i mówił sobie: «Jeżeli pójdę za dnia, zbiegną się ludzie, będą mi się kłaniać i nie zostawią mi spokoju; pójdę więc nocą po ciemku i nikt mnie nie zobaczy». I wyszedł z celi w nocy, chcąc przejść niezauważony: a oto zeszli od Boga dwaj aniołowie z lampami i oświetlali mu drogę. Na widok tego blasku zbiegło się całe miasto: im bardziej więc usiłował uniknąć chwały, tym większą otrzymał. Tak się spełnia to, co napisano: «Kto się uniża, będzie wywyższony» (Mt 23,12)”. Im mniej człowieka na ziemi, tym więcej go w niebie.
Pokora – świadomość grzeszności

„Kiedy [Jan Karzeł] raz siedział przed kościołem, otoczyli go bracia, aby radzić się go co do swoich myśli. Zobaczył to pewien starzec i powodowany zazdrością powiedział: «Janie, twój kubek pełen jest trucizny!».
Odpowiedział mu abba Jan: «Słusznie, abba. A powiedziałeś to, widząc mnie tylko od zewnątrz: co byś dopiero powiedział, gdybyś ujrzał wnętrze!»”. Człowiek najchętniej skry­wa własne słabości i ułomności. Pokora na odwrót: chce je wydobyć, by zniknęły.
Pokora i wiara