Pracować z pasją

Od samego początku Bóg obdarzył człowieka przywilejem pracy, angażując go w swoje dzieło: „«Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi». I rzekł Bóg: «Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem. A dla wszelkiego zwierzęcia polnego i dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co się porusza po ziemi i ma w sobie pierwiastek życia, będzie pokarmem wszelka trawa zielona».
I tak się stało” (Rdz 1,28-30).

Człowiek jednak, zwiedziony kłamstwami demona – uległ złu. Jego konsekwencją był trud pracy: „«Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie będziesz z niego jeść – przeklęta niech będzie ziemia
z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli.
W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!»” (Rdz 3,17-19). Praca więc stała się wymogiem i trudem. Człowiek podejmuje ją jako obowiązek egzystencjalny, lecz czy można w niej odnaleźć zapał miłości? Sytuacja radykalnie uległa zmianie, gdy na arenie dziejów pojawił się Chrystus, który
w trud swej Krzyżowej Męki wpisał miłość. Właśnie owa miłość nadała nowy wymiar trudowi i cierpieniu – ono już nie musi być przykrym obowiązkiem, lecz może stać się twórczą pasją, jak trud Męki był twórczą pasją dla Jezusa. W niej bowiem Jezus widział sens odkupienia człowieka i z miłości dla tegoż człowieka ten trud Męki poniósł. Można rzec, że wykonał pracę Zbawienia, która nie była Jego obowiązkiem, lecz pasją miłości.
Zasłyszane

Podczas wakacji 1986 roku zatrudniłem się w przetwórni owocowo-warzywnej. Początkowo pracowałem w magazynie przy sztablowaniu weków (układaniu słoików z ogórkami
w warstwach przekładanych tekturowymi kartonami). Dwie panie, z którymi pracowałem
tam, miały swoistą pasję, a wyrażały ją niemal co godzinę: „Robota to głupota – picie to życie”. Wkrótce zostałem przeniesiony do pracy przy płuczce pomidorów, potem przy taśmie przy wannach, do których wkładałem słoiki
z koncentratem pomidorowym, a na koniec rozwoziłem pomidory po sklepach w Łodzi. Ciekawe doświadczenie licealisty oraz zderzenie ze stosunkiem szarego człowieka do pracy.
Pasja pracy

Do profesora przychodzi student: „Chciałbym u pana pisać moją pracę magisterską”.
– „A jaki temat i czy masz pasję do niego?” Co znaczy „mieć pasję”? Znaczy to „mieć po­czucie głębszego wymiaru pisania niż tylko napisanie”. Świadomość szerokiego pożytku owej pracy dla wszystkich ludzi. Stąd pasja rodzi w człowieku gorliwość działania. Praca naukowa pisana bez pasji poszukiwacza będzie żałobną elegią na cześć samego studenta. Praca pisana z pasją będzie kantykiem chwały na cześć Boga i człowieka. Podobnie jest z każdą inną pracą podejmowaną przez człowieka. Miłość winna być zasadniczym imperatywem pracy. Miłość do Boga i do człowieka, dla którego ją spełniam – z której owoców będzie on korzystał.
Stąd pasja nie zna poczucia czasu: już skończyłem, mój dyżur już się skończył i nie ruszę palcem. Jak często ludzie odmawiają Różańce „na kilogramy”, a nie mają pasji miłości; nie czują, że zasadnicza część zbawienia świata dokonuje się właśnie poprzez ich pracę – służbę
w miłości. Jezus woła także dziś: „Chodź ze Mną zbawiać świat” – także po godzinach pracy.
Pasjonat to człowiek, którego twórczość przebiega na wielu poziomach: jest twórczy
w swoim zawodzie, w swoim domu, w swoich relacjach z bliskimi, jest, jednym słowem, zaangażowany cały we wszystko, co robi.
Trzy zasady