RYCERZ BYLE JAK NIE WALCZY

CZĘŚĆ XXII

Ja: Podsumowując ostatnie rozważanie, można powiedzieć za św. Ojcem Maksymilianem, że Rycerstwo Niepokalanej winno być „w silnej ofensywie”: „Nam nie wystarcza bronić religii, wychodzimy z twierdzy i ufając naszej Hetmance, idziemy między nieprzyjaciół i łowimy serca, byle zdobyć dla Niepokalanej” (Pisma, 177). Dziękuję Bogu, że mogłem też zauważyć różne wymiary tej walki: z sobą, z diabłem i z tym, co światowe. Każdy z nich – jak mniemam – wymagać
będzie innej taktyki.
Rycerz: Zanim jednak poszukamy podpowiedzi naszego Mistrza sztuki rycerskiej, chciałbym, abyś zauważył, że postawa bierna, wyczekiwania czy lamentowania nad przewagą zła, jest niegodna rycerza: „Wobec tak potężnych ataków nieprzyjaciół Bożego Kościoła czy wolno nam stać bezczynnie? Czy wolno tylko biadać i łzy ronić? – Nie, pamiętajmy, że na sądzie Bożym zdamy nie tylko rachunek ścisły z czynności wypełnionych, ale także Pan Bóg policzy wszystkie dobre uczynki, które mogliśmy zdziałać, a – zaniedbaliśmy. Na każdym z nas ciąży święty obowiązek, by stanął na szańcu i piersią własną odparł zapędy wroga” (Pisma, 931). Co do wyboru sposobów walki, co do jej planu i formy, powierzamy wszystko naszej Hetmance, z Nią wszelkie inicjatywy ustalamy i do Jej woli się dostosowujemy: „Ale niechaj Niepokalana sama oznacza terminy etapów walki o zdobycie dla Niej wszystkich dusz na całym świecie i każdej duszy
z osobna, co są i będą do końca świata. I to nie tylko byty fizyczne, ale też i byty moralne” (Pisma, 584).

Ja: Faktycznie, zawsze potwierdza się prawda: gdy Niepokalana prowadzi swoje Rycerstwo, nawet poprzez silne walki i ataki wroga, jego plany wprost załamują się (por. Pisma, 687). „Zresztą Niepokalana o wszystkim wie i wszystkim kieruje, byleśmy się Jej pozwolili doskonale prowadzić; myśląc
o tym” – po­ciesza mnie nasz niezwykły Rycerz – „jestem spokojny o wyniki naszej walki” (Pisma, 609).

Rycerz: Pewny, że najdoskonalej zwalczysz zło w sobie i na świecie, kiedy zupełnie dasz się Jej prowadzić (por. Pisma, 1070), możesz teraz przyjrzeć się bliżej pierwszej walce, która jest podstawą całej wojny: „Wojna, by zdobyć cały świat, serca wszystkich i każdego z osobna, zaczyna się od siebie” (Pisma, 265). Od jej zwycięstwa zależy przebieg pozostałych etapów. Dlatego Ojciec Maksymilian pouczał adeptów Rycerstwa, podczas formacji wstępnej: „Okres obecnej pracy to czas przygotowania się do przyszłej walki pod sztandarem Niepokalanej. Zadanie to bardzo doniosłe i niełatwe. Przede wszystkim zaś najbaczniejszą uwagę w tej Waszej pracy musicie zwrócić na – życie Wasze wewnętrzne” (Pisma, 86). Celem tych przygotowań i tej pierwszej walki z sobą jest „coraz silniej gorzeć” ogniem miłości. Spalając
w tym ogniu wszelkie zło w sobie, stapiamy się jednocześnie „z ręką naszej Mistrzyni, naszego Wodza, by Ona mogła czynić z nami, co Jej się podoba”; aby ostatecznie zjednoczyć się „z Bogiem przez Niepokalaną” (Pisma, 1070).

Ja: Czasem zapominam o istocie tej walki,
a co za tym idzie, o najważniejszym i najbardziej skutecznym orężu, którym walczy Pan Bóg i Niepokalana, a o którym mowa w Ewangelii według św. Łukasza: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął” (Łk 12,49; por. Pisma, 1070).