RYCERZ NIEŚPIĄCY – CZĘŚĆ XVIII

Ja: W małej wiosce u podnóża Tatr mieszkał ubogi pastuszek, Jaśkiem zwany. Bardzo kochał góry i często po nich wędrował. Lubił też słuchać starego gazdy, który przy kominku snuł opowieści o ukrytych w jaskiniach skarbach. Zaintrygowany nimi, postanowił sam poszukać owego legendarnego miejsca. Gdy znalazł się pod Giewontem, zmęczony długą wędrówką, usiadł na kamieniu przy niewielkim potoku. Pochylając się, aby obmyć w wodzie swą głupiutką buzię, nagle usłyszał rżenie koni. – Skąd wysoko w górach mogły się one wziąć? – Okazało się, że niespotykane dźwięki dochodzą spod ziemi. Wykrywszy szczelinę pomiędzy głazami, nasz Jaśko zsunął się w otchłań. Znalazł się w dużej grocie, pośrodku której płonęło ognisko. Pod jej ścianami zaś stały piękne konie, a pomiędzy nimi spał rycerz w lśniącej zbroi. Chłopiec przestraszył się i chciał uciekać, ale wtedy potknął się o niewielki kamień. Rumor wybudził rycerza. – Czy już nadszedł czas? – zapytał niemal szeptem. – Nie, panie, jeszcze nie – odparł Jaśko. – Dobrze. To bardzo dobrze – powiedział rycerz i wskazał chłopcu sąsiednią pieczarę. – Popatrz, chłopcze, tu śpimy my, rycerze Jego Królewskiej Mości. Gdy nadejdzie czas, wstaniemy, aby bronić polskich gór i polskiej ziemi. Ale teraz jeszcze nie budź moich braci. Gdy będzie trzeba, powstaną sami.

Rycerz: ???

Ja: Chciałem tylko wprowadzić w ważki temat: śpiących rycerzy – bo wydaje mi się, że także dzisiejsi rycerze z naszej bajki wydają się jakby uśpieni. I nie wiadomo, czy oczekują właściwego czasu – wydarzenia, które ich przebudzi; czy po prostu zatracili się w jakimś bezczynnym marazmie.

Rycerz: A może i w sprawę czuwania, które niezwykłego rycerza winno cechować.
A tak na marginesie, uważaj, aby opowiadając baśnie, nie wpaść w ich pułapkę. Nasz niezwykły Rycerz Maksymilian napisał podczas trudnych czasów wojennych do urzędu okupacyjnego: „Najświętsza Maryja Panna to nie bajka czy legenda, ale istota żyjąca, kochająca każdego z nas… (Pisma, 767) – w zachowanych pismach Świętego tylko raz pojawia się słowo „bajka” i to właśnie w powyższym związku. Konkludując: Rycerstwo Niepokalanej to nie bajka czy legenda, ale życie…

Ja: Zatem coś z życia wzięte. Gdy pytam się moich znajomych, co to znaczy „czuwać”, to jakbym czytał słownik języka polskiego. Zwykle kojarzy się z uważaniem, by dokonywać właściwych wyborów i podjąć należyte czynności; z baczeniem, by nie popaść w jakieś błędy; wreszcie z przysłowiowym trzymaniem ręki na pulsie. Często nawiązują też do opieki nad dziećmi, do troski o chorych, mniej do stróżowania, pilnowania kogoś czy doglądania czegoś (widać, że z miasta). Czasami wiążą to także z nieprzespanymi nocami. Tym z mojego pokolenia przypominają się słowa harcerskiej piosenki: „Czuj, czuj, czuwaj – rozlega się dokoła” – zachęta do bycia zawsze gotowym. Tylko co pobożniejsi przywołują doświadczenie modlitewnych czuwań.

Rycerz: I nie ma co się dziwić. Odmawianie sobie snu, czy po to, aby dłużej pracować, czy żeby nie dać się zaskoczyć nieprzyjacielowi, należało do doświadczenia ludzkości, opisywanego także na kartach Biblii. Z czasem zrodziło się i jego metaforyczne znaczenie: „czuwać to być przytomnym, walczyć ze znużeniem i opieszałością, po to, by osiągnąć zamierzony cel”.

Ja: Właśnie Pismo Święte zachęca nas, abyśmy czuwali – co ma wyrażać nasze trwanie w gotowości na przyjęcie Pana, gdy przyjdzie w dzień ostateczny. Czujność jest więc cechą charakterystyczną ucznia Chrystusa, a więc także niezwykłego rycerza, który z nadzieją uczestniczy w tym wspólnym oczekiwaniu, i co więcej, powinien innym pomagać
w utrzymaniu stanu pogotowia.

Rycerz: I nasz Rycerz Maksymilian od najmłodszych lat giermkowania zaprawiał się w tej gotowości. Już w notatkach z wczesnych rekolekcji (1913-1916) co roku podkreślał jego potrzebę: „Czuwaj zawsze na głos Boży” (Pisma, 842); „Vigilate et orate” (Mt 26,41 – Pisma, 844); „Czuwaj! Współzawodnicz w wierności w wypełnianiu najmniejszych reguł” (Pisma, 845). A i w następnych latach w medytacjach zapisywał: „«Czuwajcie i módlcie się, abyście nie weszli w pokuszenie» (Mt 26,41). – Niepokalana” (Pisma, 864; 9 marca 1918); „Czuwaj i z wiary, w nadziei, z miłością czyń” (Pisma, 864; 19 października 1918); „Czuwaj nad sobą. Czyń, co czynisz” (Pisma, 864; 8 kwietnia 1919).

Ja: Stać na straży, być zawsze gotowym na przyjęcie Pana winno zatem rozciągać się na całe życie rycerza, co wyraża się w trzymaniu się na baczności, by nie ulec pokusom: „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo pożreć” (1 P 5,8). Jest to codzienne pole walki dla każdego rycerza. I jest ono konkretne – wyraża się w pracy nad sobą.