Żyć tak, aby nie umrzeć

Intencja Rycerstwa Niepokalanej na lipiec:

Abyśmy nie umierali dla siebie, lecz oddawali swe życie za bliźnich, tak jak uczynił to św. Maksymilian Maria Kolbe, dając tym przykład rycerskiej wiary i miłości.

Intencja Rycerstwa Niepokalanej na sierpień:

Abyśmy nieustannie służąc Niepokalanej, naszemu Ideałowi – każdym swym czynem, myślą i słowem – zachęcali wszystkich do wstąpienia w szeregi Jej Rycerstwa.

Czy to możliwe? Ucieczka od śmierci, poszukiwanie patentu na nieśmiertelność lub próby jej „oswojenia” zdają się być motorem ludzkich działań i jednocześnie nieosiągalnym marzeniem. I o ile śmierć często określa się mianem najwyższej sprawiedliwości, gdyż dotyka w ten sam sposób każdego człowieka, o tyle umieranie dzieje się także w życiu każdego człowieka, ale inaczej. Jeden z reżyserów zatytułował swój film: Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową – tytuł długi, ale w nim to zawarł autor trudną prawdę o tym, że życie to umieranie. Ktoś powiedział, że człowiek zaczyna umierać już w chwili urodzenia – ciało bowiem rozwija się kosztem obumierających komórek.
To dziwne, ale prawdziwe. Taki paradoks. Paradoks, który ma swoje zastosowanie także w życiu duchowym. Paradoks, który stał się treścią naszej wiary – Chrystus umarł, aby zmartwychwstając, przywrócić życie umarłemu na skutek grzechu człowiekowi. Śmierć stała się pieczęcią życia – męczeństwo za wiarę jest bowiem najpewniejszym potwierdzeniem świętości, która jest rękojmią nieba, czyli życia wiecznego.
Ucieczka od śmierci jest skazana na porażkę. Owszem, staramy się na różne sposoby przedłużyć życie tu, na ziemi, ale ostatecznie i tak zderzymy się ze śmiercią naszego ciała. Otwartą kwestią pozostaje, jak będzie wyglądała nasza wieczność – „(…) ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie potępienia” (J 5,28-29). Los wieczności jest zatem w moich rękach! Ode mnie zależy moje życie w wieczności. Zależy od tego, jak żyję tu, na świecie, czyli jak… umieram. Św. Paweł Apostoł uspokaja
nas, że i w życiu, i w śmierci należymy do Pana (Rz 14,8b). Tak jest, gdy Jezus jest moim Panem, gdy chodzę Jego drogami, gdy umieram dla grzechu.
Św. Ojciec Maksymilian mocno chwycił dłoń Matki Jezusa, przylgnął do Jej Niepokalanego Serca. W ten sposób, umierając dla grzechu, rodził się do wiecznego życia. Rodził się do męczeństwa w Auschwitz.
Św. Jan Paweł II w homilii wygłoszonej w Niepokalanowie powie: „Jednakże w tej śmierci objawiło się zarazem duchowe zwycięstwo nad śmiercią podobne do tego, jakie miało miejsce na Kalwarii. A więc: nie «poniósł śmierć», ale «oddał życie» – za brata.
W tym jest moralne zwycięstwo nad śmiercią. «Oddać życie» za brata – to znaczy stać się poniekąd szafarzem własnej śmierci”.
Życie świadomie ukierunkowane ku świętości staje się nie tylko „bramą do nieba”, ale także świadectwem dla zagubionych i ratunkiem dla grzeszników. Na tym polega nasza rycerska służba. Generał Stanisław Maczek – legendarny dowódca 1 Polskiej Dywizji Pancernej, która wyzwalała spod okupacji niemieckiej miasta Francji, Belgii
i Holandii, mówił do swoich żołnierzy: „Żołnierz polski bije się za wolność wielu narodów, ale umiera tylko dla Polski”. Chciałoby się sparafrazować te słowa i powiedzieć: „Rycerz Niepokalanej walczy z wieloma grzechami, ale umiera tylko z miłości, tylko dla Chrystusa”. A że – jak powie św. Franciszek – umierając, rodzimy się do nowego życia – żyjmy więc po rycersku, tak aby nie umrzeć na wieki, ale stać się uczestnikami wiecznego życia w niebie. ■