Podziękowania 10/2018

Niepokalanej Najśw. Maryi Pannie, św. Maksymilianowi i naszym świętym Orędownikom dziękują: Czcicielka Matki Bożej, S. A., Wdzięczna czcicielka, Irena, J., Wdzięczna służebnica Niepokalanej, Krystyna, Wdzięczny ojciec J., Władysław Zarczyński, Józef, Patrycja, Magdalena.

Małopolskie
7 sierpnia 2017

Pragnę z głębi serca podziękować Jezusowi, Matce Najświętszej i św. Faustynie za kolejny cud uzdrowienia. Mimo czyszczenia i lekarstw noga w kolanie bardzo mnie bolała. Pewna siostra zakonna powiedziała mi, że „trzeba pomóc cierpieć Panu Jezusowi”. Pomyślałam, że jak trzeba, to trzeba. Po odmówieniu Różańca i Koronki kolano pod bandażem zrobiło się czerwone. Opuchlizna zeszła, a ból ustąpił. Na drugi dzień lekarz nie mógł uwierzyć, że noga jest wyleczona. Dzięki Ci, Jezu! W Twoich ranach jest nasze zdrowie. Chwała Panu.

Czcicielka Matki Bożej, Opiekunki ludzkich dróg

Pragnę z całego serca podziękować Jezusowi, Matce Najświętszej i św. Józefowi za wszelkie łaski, które otrzymuję na co dzień. Proszę o zdrowie, bym dała sobie radę do końca moich dni, gdyż źle się czuję. Dzięki modlitwie Nowenną Pompejańską wiem, że Jezus i Maryja są ze mną, a ból w nogach łagodnieje. Maryja nauczyła mnie modlitwy, którą odmawiam codziennie we śnie. Szczęść Boże i dziękuję,

S. A.

Matce Bożej Niepokalanie Poczętej i św. Maksymilianowi dziękuję za łaskę zdrowia dla Emilii. Za pośrednictwem „Rycerza Niepokalanej” pragnę podziękować Panu Bogu i Matce Bożej Niepokalanej za szczęśliwą operację tętniaka aorty, którego zdiagnozowano u mojego męża. W ostatnim czasie tętniak rósł bardzo szybko, co groziło pęknięciem i wiązało się z ryzykiem śmierci. Zawierzając Maryi, św. Józefowi, św. Ojcu Pio, św. Janowi Pawłowi II i prosząc o wstawiennictwo u Boga, mąż zdecydował się na operację, po której wrócił do zdrowia. Niech będzie chwała, cześć i uwielbienie Bogu przez Niepokalane Serce Maryi i Wszystkich Świętych. Warto zaufać Bogu, kochać Maryję i prosić o pomoc, bo zawsze znajdziemy umocnienie i pocieszenie.

Wdzięczna czcicielka

Pragnę z całego serca podziękować za wysłuchanie modlitw i otrzymaną łaskę. Modliłam się dziesięć lat, odmawiając Różaniec, o nawrócenie syna, który od lat 20 żył w związku niesakramentalnym. W lipcu 2016 roku mój syn zawarł małżeństwo sakramentalne. Chcę całemu światu powiedzieć, jak wielka jest moc Różańca. Pomimo choroby, nie załamuję się, bo ze mną jest Jezus Chrystus i Matka Najświętsza. Ona nigdy nie zawodzi. Maryjo, proszę, otaczaj mnie i moją rodzinę płaszczem swej opieki. Jezu, ufam Tobie.

Wdzięczna czcicielka Maryi, Irena

Pragnę podziękować Matce Najświętszej za otrzymane łaski, szczególnie za poprawę stanu zdrowia. Obiecałam, że gdy wszystko będzie dobrze, to podziękuję na łamach „Rycerza”. Proszę o opiekę za wstawiennictwem Matki Bożej Niepokalanej.

J.

16 czerwca 2018

Chciałam publicznie podziękować Matce Najświętszej za liczne łaski i opiekę nade mną i moją rodziną. Dziękuję za pomoc w zdaniu egzaminów i zostaniu nauczycielką. Wspólnie z mężem zbudowaliśmy dom, a Pan Bóg po dziesięciu latach małżeństwa obdarował nas dziećmi. Dziękuję również za ratunek z wypadku samochodowego i udane operacje, moją i męża.

Wdzięczna służebnica Niepokalanej

13 czerwca 2018

Wiele lat zwlekałam, aby podziękować Panu Jezusowi i Matce Bożej za uzdrowienie mojego syna z ciężkiej choroby. Groziła mu śmierć, w najlepszym wypadku ciężkie kalectwo, a syn wyzdrowiał całkowicie. Dziękuję za otrzymane łaski i opiekę. Bogu chwała i cześć przez Niepokalane Serce Maryi.

Krystyna

Dziękuję Maryi Niepokalanej za udany rok studiów córki i zdobycie pracy przez syna. Proszę Cię, Boże, przez wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny, o łaskę zdobycia pracy przez starszą córkę i zdrowie dla całej rodziny i zgodne z Twoją wolą rozwiązanie trudnych spraw rodzinnych.

Wdzięczny ojciec J.

Maryja! Kilka miesięcy temu na mojej szyi pojawiło się znamię. Od kilku tygodni zaczęło dokuczać, tzn. bolało przy dotyku, wokół niego skóra zaczerwieniła się. Prosiłam Matkę Bożą o pomoc, przyłożyłam Jej Medalik do znamienia, poszłam na adorację Najświętszego Sakramentu, ale jednocześnie zdałam się na Wolę Bożą, co nie było łatwe ze względu na fakt, że wychowuję dzieci.Po około dwóch godzinach znamię odpadło. Dziś – po dwóch tygodniach – nie ma po nim śladu. Chwała Panu! Dziękuję Ci, Matko, za wszystko. Agnieszka Australia W tym roku kończę 94 lata. Pragnę podziękować Panu Bogu za opiekę nade mną i całą rodziną. Składam podziękowanie także Najświętszemu Sercu Jezusa i Matce Najświętszej za otrzymane łaski i zdrowie. Proszę o dalszą opiekę i błogosławieństwo Boże dla mnie i dla całej mojej rodziny.

Władysław Zarczyński

W listopadzie 2017 roku miałem operowane żylaki kończyny dolnej. Zabieg się udał. Po zakończonym zwolnieniu wróciłem do pracy. Na początku marca 2018 roku stała się rzecz niespodziewana. Największa blizna pękła i zaczęła się z niej wydobywać ropa. Wynik z wymazu z rany był jednoznaczny – gronkowiec złocisty. Wiem od mojej żony jak trudna i czasami bezskuteczna jest walka z tą bakterią. Nasza animatorka z Ruchu Rodzin Nazaretańskich zaproponowała, abyśmy odmawiali nowennę do św. Józefa w intencji mojego uzdrowienia. Tak też uczyniliśmy. I rzeczywiście rana sama się zamknęła. Jednak po kilku dniach otworzyła się ponownie. Zaczęliśmy kolejną nowennę do Bożego Miłosierdzia. Tym razem Bóg okazał mi swoją wielką łaskę, swoją moc, że wszystko może… Zostałem uzdrowiony. Rana sama się zamknęła. Dziękuję Panu Bogu, Maryi, i św. Józefowi za te cuda i inne liczne w naszym małżeństwie i w naszych rodzinach

Józef

Szczęść Boże! Jesteśmy małżeństwem od czerwca 2016 roku. W sierpniu 2016 roku byliśmy na Jasnej Górze na zawierzeniu Niepokalanemu Sercu Maryi w pierwszą sobotę miesiąca. W akcie zawierzenia prosiliśmy Maryję, by wyprosiła nam dar potomstwa – ja napisałam, że chciałabym, by do końca 2017 roku urodził nam się syn, mój mąż napisał prośbę, by syn urodził nam się do czerwca 2017 roku. Matka Boża wysłuchała naszej prośby szybko – jeszcze w tym samy miesiącu poczęło się nasze pierwsze dzieciątko. Mówi się, że dzieci wyproszone u Maryi rodzą się w dniach Jej świąt. Nasze dzieciątko miało przyjść na świat w maju 2017 roku, a więc w miesiącu maryjnym, w terminie zgodnym z prośbą mojego męża. Dla nas również to było znakiem od Boga. Choć nie dane nam było poznać naszego dziecka, wiemy, że Pan Bóg miał w tym swój plan. Dzieciątko nie przeżyło tej ciąży, odeszło do nieba 7 października 2016 roku, w dniu Najświętszej Maryi Panny Różańcowej. Było to dla nas bardzo trudne doświadczenie, ale pomogli nam przez to przejść mądrzy spowiednicy i modlące się za nas inne małżeństwa. Czuliśmy też wstawiennictwo modlitewne naszego dzieciątka. Pan Bóg zaczął stawiać na naszej drodze małżeństwa, które miały podobne doświadczenie. Od jednego z nich usłyszeliśmy o Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej w Matemblewie (Gdańsk). Pojechaliśmy tam w lipcu 2017 roku i od spotkanej tam siostry zakonnej usłyszeliśmy, że za rok wrócimy tu z dzieckiem dziękować za łaskę jego narodzenia. Po niecałych 2 miesiącach poczęło się nasze drugie dzieciątko. Ciąża przebiegała dobrze. 9 czerwca 2018 roku trafiłam do szpitala, tj. we wspomnienie Niepokalanego Serca NMP. Choć martwiliśmy się nieprawidłowościami w wynikach badań, wierzyliśmy, że Maryja nad nami czuwa. Trzy dni później urodziłam zdrowego synka, który jest naszą wielką radością. Serdecznie dziękuję Maryi i świętym, do których się modliliśmy (m.in. św. Ignacy Loyola, św. Joanna Beretta Molla).

Patrycja

Pragnę podziękować na łamach Rycerza Niepokalanej Matce Bożej za nawrócenie Krzysztofa.

Magdalena

Dolnośląskie
10 czerwca 2018

Matko Najświętsza, dziękuję za uzdrowienie mojej córki. Córka, mając kilka lat, cierpiała na bóle brzucha. Nie potrafiono zdiagnozować przyczyny. Kiedyś, w karetce, pomyślałam, że jeśli córka wyzdrowieje, to podziękuję Maryi w „Rycerzu Niepokalanej”. Ból się nie powtórzył, ale Niepokalana bardzo długo czekała na podziękowanie, bo córka ma już 40 lat, założyła rodzinę i ma czterech synów. Dane do wiadomości redakcji Żukowice Składam podziękowania Bogu przez ręce Matki Bożej, Królowej Różańca, za uratowanie mojego syna od śmierci, kiedy spadł z wozu. Wierzę, że to dzięki modlitwie nic się nie stało. Maryjo, wypraszaj zdrowie i zgodę w rodzinie.

Dane do wiadomości redakcji