Podziękowania 3/2018

Podziękowania Niepokalanej Najśw. Maryi Pannie, św. Maksymilianowi i naszym świętym Orędownikom.

Podlaskie

Z całego serca dziękuję Matce Bożej Pompejańskiej za dobrą pracę dla córki, którą otrzymała na trzeci dzień po skończeniu Nowenny w tej inwencji.

N.N.

Dolnośląskie, 17 listopada 2017

Rozchorowałem się rok temu. Zatrucie organizmu, utrata przytomności. Szpital, dializy i rozrusznik serca. Dzięki wsparciu rodziny i lekarzy, jakoś doszedłem do zdrowia. Lecz najwięcej zawdzięczam naszej Najświętszej Pani Matce Maryi, do której się zwracałem o moje wyzdrowienie i modliłem się też do wszystkich świętych, św. Maksymiliana Marii Kolbego, św. Jana Pawła II, św. Faustyny Kowalskiej, św. Ojca Pio i innych. Obiecałem Matce Najświętszej, że podziękuję Jej za moje uzdrowienie na łamach ,,Rycerza Niepokalanej”, co z wielką wdzięcznością czynię. Dziś jestem w domu, dawnego zdrowia już pewnie nie odzyskam, ale dziękuję Bogu za to, co mam, i proszę o dalszą opiekę nade mną.

Wdzięczny czcicieli Maryi Panny

Nowy Sącz, 16 listopada 2017

Pragnę na łamach „Rycerza” podziękować Bogu i Niepokalanej za wszystkie otrzymane łaski i nieustanną opiekę nad nami, a w sposób szczególny za łaskę pracy dla syna Jana. Pragnę także prosić o zdrowie dla niego i całej naszej rodziny i dalszą pomoc i opiekę. Szczęść Boże!

N.N.

Małopolska, 16 listopada 2017

Moja Najukochańsza Matko, dziękuję Ci za wszystkie łaski, jakimi nas obdarzasz, mnie i moją rodzinę. Dziękuję za zdanie matury przez moje dzieci, za ocalenie syna z wypadku, za moje wnuki. Proszę Cię, Matko, o Twoją opiekę i błogosławieństwo w rodzinach naszych dzieci, łaskę wiary i dar modlitwy. Proszę Cię, Matko Kochana, wyproś łaski u swego Syna. Proszę, by syn nie wyjeżdżał do pracy za granicę, by nie zostawiał rodziny. Polecam Ci nasze wnuki, prowadź ich przez życie. Proszę o ich zdrowie, mądrość i o dary Ducha Świętego. Spraw, by nie oddalili się od Boga, zawsze Go wielbili i szanowali każdego człowieka. Mateńko Uzdrowienia Chorych, proszę o uzdrowienie mojego wnuczka z wszystkich dolegliwości Tobie wiadomych, o dobre wyniki badań tak jego, jak i mojej synowej.

Prosi stroskana matka i babcia

* * *

Z całego serca dziękuję Mamie Najświętszej, za uzdrowienie mojej wnuczki Ani. Chcę podziękować za łaski, których doznajemy każdego dnia. Proszę o dalsze wstawiennictwo naszej Mamy Najświętszej, prosząc o zdrowie i Boże błogosławieństwo dla całej naszej rodziny: rodziców, męża, córki, zięcia oraz wnuków Ani i Adama.

Twoja czcicielka Maria

Małopolskie

Matko Niepokalana pragnę z całego serca podziękować za otrzymane łaski za Twoim pośrednictwem oraz wstawiennictwem św. Maksymiliana. Córka spotkała na swojej drodze chłopaka, który miał zły wpływ na nią. Bardzo z mężem przeżyliśmy tę ich znajomość. Zaczęłam szturm do Boga, odmawiając Nowennę Pompejańską. Zostałam wysłuchana. Niedługo potem córka zaczęła spotykać się z innym chłopakiem, który jak się okazało ma dziecko. Znów szok, niedowierzanie, łzy, nieprzespane noce. Zaczęłam sprzeciwiać się woli Bożej, buntowałam się, dlaczego nas to wszystko spotyka. Wówczas zaczęłam znów odmawiać Różaniec i poddałam się Woli Bożej. Córka wyszła za mąż za niego. Jak się okazało, jest on wartościowym człowiekiem. Nowenna Pompejańska czyni cuda. Ktokolwiek ją odmówi, zostanie wysłuchany i pocieszony. Proszę wszystkie matki, gdy macie problemy z dziećmi, bierzcie Różaniec do ręki, nie rozpaczajcie, ale ufajcie.

Wdzięczna matka

* * *

Pragnę dotrzymać obietnicy i złożyć podziękowania w „Rycerzu Niepokalanej” za otrzymane łaski, zdanie egzaminów i znalezienie pracy dla wnuczki i wnuka, o zdrowie i Dary Ducha Świętego dla syna, ks. Stasia oraz za opiekę nad całą rodziną.

Stała czytelniczka

Szydłów, 15 listopada 2017

Postanowiłam podziękować Najświętszej Maryi Pannie za łaskę, jaką wyprosiła mi u swego Syna. W 1995 roku, po urodzeniu czwartego dziecka zachorowałam na depresję. Kilkumiesięczne leczenie nie przyniosło rezultatu. W czasie kolejnego ataku i lęku, chwyciłam za różaniec i z moją sześcioletnią córką na kolanach błagałam Maryję o pomoc, obiecując codzienną modlitwę różańcową, a także, że podziękuję Jej na łamach „Rycerza Niepokalanej”. Najlepsza Mama nie kazała mi długo czekać. W maju 1995 roku w mojej parafii św. Jana Chrzciciela, odbywały się Misje święte, prowadzone przez Ojców Franciszkanów z Niepokalanowa. Podczas Misji przyjęłam Cudowny Medalik i wstąpiłam do Rycerstwa Niepokalanej. Następnie trafiłam do szpitala, gdzie dobrano mi odpowiednie leki. Przeszłam na rentę chorobową i powoli wracam do zdrowia. Będąc w szpitalu, rozdałam kilku osobom Cudowny Medalik. Codziennie modliłam się z chorymi na Różańcu i odmawialiśmy Litanię Loretańską. Moich najbliższych również obdarowałam Cudownym Medalikiem. Od tamtej chwili minęło 22 lata. W tym czasie wróciłam na kilka lat do pracy zawodowej. Troje dzieci założyło własne rodziny, jestem babcią sześciorga wnucząt. Przez wszystkie te lata towarzyszyły mi chwile dobre i te gorsze (pobyt w szpitalach z racji zabiegów operacyjnych). Ale zawsze wiedziałam i wiem to dzisiaj, że jest przy mnie moja Najlepsza Lekarka, Maryja. To Ona daje mi siłę do pokonywania przeciwności losu. Modląc się na Różańcu, odczuwałam spokój, umocniłam się w wierze. Codziennie polecam Maryi męża, moje dzieci z rodzinami, bliskich. Ukochana Mamo, Pani nieba i ziemi – dziękuję. W styczniu będę operowana na kolano (endoproteza), proszę o modlitwę.

Rycerka Niepokalanej Elżbieta

Podkarpackie, listopad 2017

Chcę podziękować Jezusowi Chrystusowi i Matce Najświętszej za opiekę i łaski, jakich doświadczyłam i nadal doświadczam za Jej wstawiennictwem. Długo zwlekałam z tym listem, choć obiecałam Matce Najświętszej, że to zrobię. W swoim życiu kilka razy miałam poważne wypadki. Wracając z Austrii, wpadliśmy w poślizg i znaleźliśmy się na zaspie, nad czterometrową skarpą. Ludzie z tej miejscowości stwierdzili, że to jakiś cud, bo w tym miejscu są same śmiertelne wypadki. Ale ja cały czas wołałam o pomoc Matkę Najświętszą. W 2004 roku miałam operację i zaszyli mi dren w środku, też ledwo mnie odratowali. Później miałam wypadek na rowerze, doznałam wstrząsu mózgu, ocknęłam się dopiero na bloku operacyjnym. Dwa lata po tym na budowie spadłam z drabiny z czterech metrów. Drabina zjechała ze mną tak, że miałam złamaną nogę i porozbijaną głowę i wtedy też krzyczałam. Matko Boża, ratuj. Doświadczam opieki Matki Bożej cały czas. Wyszłam za mąż w 1983 roku, w dniu ślubu zmarła mi mama, tata dwa lata wcześniej. Urodziłam troje dzieci, czwarte poroniłam w ósmym miesiącu, po pobiciu przez męża. Mąż pił, jeździł za granicę. Z początku było dobrze, ale później już nie trzeźwiał, nie pomagały prośby, znęcał się nade mną fizycznie i psychicznie, nie potrafiłam od niego odejść, wstydziłam się przyznać komukolwiek. Przed rodziną ukrywałam, że ma takie życie. Często brakowało mi na opłaty i życie, choć mąż był za granicą, to rzadko pracował, pił tam i pił, jak przyjeżdżał. Ale dzięki naszemu proboszczowi, który się dowiedział o mojej sytuacji od mojego stryja, który mieszkał blisko nas, pomógł mi znaleźć pracę na tartaku i pomagał mi kilka razy. Jak miałam wypadek na rowerze i wróciłam z chorobowego, szef nie chciał mnie przyjąć. Ksiądz się za mną wstawił, dzieci dostały talony na buty, pomagali mi też sąsiedzi. Wpadłam w depresję, ale dzieci mi pomagają. Najstarsza córka zawiozła mnie do lekarza, jak zobaczyła, co się ze mną dzieje. Syn przebywa za granicą, i pomaga mi finansowo, najmłodsza córka skończyła studia, mieszka i pracuje z mężem w Krakowie. Dzwoni często do mnie. Dziękuję Bogu i Matce Najświętszej, że mam dobre dzieci. Od trzech lat jestem wdową, cały czas rozmyślam o tym, że nie potrafiłam pomóc mu wyjść z nałogu. Był na leczeniu otwartym dwa razy, ale to nic nie dało. Modlę się za jego duszę codziennie. Pomagam córce w wychowaniu wnuków i dziękuję codziennie Panu Bogu i Matce Najświętszej za łaski, które otrzymuję. Za spokój i miłość w rodzinie, zdrowie dzieci i wnuków i to, że Matka Boża czuwa i opiekuje się nami. Wierzę, że będzie dobrze.

Rycerka Grażyna

Dobczyce

Szczęść Boże! Z całego serca chciałam podziękować Matce Bożej Niepokalanej za wszystkie łaski, których doświadczyłam w moim życiu, za dobrą pracę, mieszkanie, zdrowie, za całą rodzinę i proszę o dalszą opiekę Matki Bożej dla wszystkich mi bliskich oraz tych, których w swoim życiu skrzywdziłam. Matko Boża, miej ich w swojej opiece, a Ci, którzy już odeszli do Pana, niech dostąpią daru Nieba.

Krystyna Sojka

* * *

Depresja może bardzo oddalić od Boga nawet wierzące osoby. Doświadczyłam tego, choć mam kochającego męża oraz córki wychowane w duchu miłości i szacunku. W ostatnich latach problemy z pracą były na tyle dotkliwe, że zaważyły na moim zdrowiu. W tym roku postanowiłam zawierzyć swoje troski naszemu papieżowi, św. Janowi Pawłowi II. Zaczęłam codziennie odmawiać Nowennę do św. Jana Pawła II, prosząc Go o wstawiennictwo w rozwiązaniu problemów w mojej pracy oraz o pomoc w znalezieniu pracy przez mojego męża. Każdego dziewiątego dnia Nowenny dowiadywałam się o łaskach, jakich doświadczali moi najbliżsi. Dziękowałam i nadal w nadziei modliłam się. 24 czerwca 2017 roku – w dniu ojca, mój mąż otrzymał pracę i mój problem został pomyślnie rozwiązany! Wierzę, że nasz Ojciec Święty wysłuchał moich próśb. Dziękuję za wszystkie łaski, jakie otrzymali moi najbliżsi, oraz za wysłuchanie moich próśb. 2017 rok to czas, w którym doświadczyłam Miłosierdzia Bożego.

Wdzięczna Magda

Płazów

Dziękuję Bogu i Matce Najświętszej za dotychczas otrzymane łaski i proszę o dalsze błogosławieństwo. Chwała Panu!

Ewa Kościółek

Kotomierz, 28 listopada 2017

Dziękuję Panu Bogu i Matce Najświętszej za uratowanie życia córce Hani i mojego.

W 2007 roku, w kwietniu w biały dzień, na przejściu dla pieszych, samochód osobowy dosłownie nas przejechał. Pani z tablicą, która kieruje osobami przechodzącymi, również ucierpiała. Córka miała odbite płuca, krwotok wewnętrzny, połamane żebra i ramię. Wprowadzono ją w stan śpiączki. Po usunięciu śledziony okazało się, że ma na zewnątrz żołądka mięśniak o wielkości 3,5 cm. Potem jeszcze długotrwała rekonwalescencja. Ale córka żyje, pracuje i chce założyć rodzinę, jeśli Pan Bóg pozwoli. Lekarze jednoznacznie mówili, że to cud, że paradoksalnie przez ten wypadek córka żyje. Bo mięśniak za pół roku córkę by zabił. Dziękuję Panu Bogu i Najukochańszej Matuchnie, że żyjemy. Oddaję nasze życie; męża, moje i ukochanej córki w całkowitą opiekę Panu Bogu i Matce Najświętszej. Chcę zaznaczyć, że obie z córką nosimy Cudowny Medalik. Wiem, że to Matka nas ocaliła.

Matka

Kielce, 10 listopada 2017

Dziękuję Ci, Maryjo, za Twoją dobroć i łaski, jakie wyprosiłaś u Trójcy Przenajświętszej mojemu wnuków Jasiowi. Dziękuję za wstawiennictwo: św. Jana Pawła II, św. Dominika, św. Katarzyny Sieneńskiej, św. Ojca Pio i św. Charbela. Mój wnuk w klasie maturalnej popadł w depresję, co skutkowało tym, że nie mógł uczęszczać na zajęcia lekcyjne. Odizolował się od otoczenia i opuścił w nauce i to było główna przyczyna jego choroby. Był zagrożony niedopuszczeniem do matury. Ponadto zaniedbał się w wierze – przestał się modlić i uczęszczać na Mszę św. Od Pierwszej Komunii Świętej był ministrantem. Bardzo martwiłam się jego zachowaniem, bo żadne argumenty do niego nie docierały. Nie chciał rozmawiać o swoich problemach, tak zwyczajnie zamknął się w sobie. Postanowiłam szukać ratunku u Mateńki Najświętszej. Z dniem drugiego stycznia 2017 roku rozpoczęłam batalię o łaski dla wnuka. Odmówiła trzy Nowenny Pompejańskie do 12 czerwca 2017 roku.

W tym czasie wszystkie sprawy z nauką zaczęły się same układać, nastąpiła zmiana szkoły. Maturę zadał, choć nawet rodzina zaskoczona była przebiegiem sytuacji. Obecnie studiuje. Problemy z wiarą jeszcze trwają, ale Matka Pocieszycielka Strapionych czuwa nad swoim marnotrawnym synem i już niejednokrotnie wybawiła go z opresji. Nieustannie modlę się za niego. Ufam Jezusowi w Trójcy Świętej, że zanurzy go w swoim Miłosiernym Sercu.

„Oddaję go Tobie, Jezu – Ty się nim zajmij”, przez Niepokalane Serce Maryi.

Maria