Podziękowania 7-8/2018

Niepokalanej Najśw. Maryi Pannie, św. Maksymilianowi i naszym świętym Orędownikom dziękują: Aniela z Pilzna, Wdzięczna czcicielka Krystyna, Czcicielka Niepokalanej Krystyna, Elżbieta.

Kochana Matko Boża! Dziękuję Ci za wszystkie łaski, którymi obdarzasz mnie każdego dnia. Proszę Cię o zdrowie w mojej rodzinie i o dobrą naukę w szkole. Dziękuję za babcię, dziadka, mamę, tatę, ciocię, wujków, rodzeństwo i kuzynostwo. Proszę Cię o opiekę każdego dnia.

Aniela z Pilzna

Pilzno
18 kwietnia 2018

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Maryja.

Pragnę z całego serca podziękować Bogu, Matce Najświętszej, św. Maksymilianowi i wszystkim Świętym za ratunek. W grudniu, idąc rano na roraty, przechodziłam z wnuczką przez przejście dla pieszych i potrącił mnie samochód. Wnuczce nic się nie stało, ale mnie pogotowie zabrało do szpitala. Na szczęście oprócz silnych potłuczeń nie miałam innych obrażeń. Niech Bóg będzie uwielbiony, a Tobie, Matuchno, Maryjo Niepokalana, dziękuję za wszystkie łaski, jakich doznałam w życiu.

Wdzięczna czcicielka Krystyna

Lublin
24 marca 2018

Na łamach pisma pragnę podziękować dobremu Bogu i Matce Bożej. To podziękowanie jest jednym z wielu. Od wielu lat należę do Rycerstwa i prenumeruję „Rycerza Niepokalanej”. Dziękuję Świętym za ich wstawiennictwo, zwłaszcza św. Maksymilianowi, św. Ojcu Pio, św. Ricie, św. Janowi Pawłowi II oraz św. Józefowi. Dziękuję także za kochanego i dobrego męża. Słowem: za wszystko.

Kilka lat temu zostałam zakwalifikowana na operację kręgosłupa. Mój stan zdrowia pogarszał się, a ja wciąż odkładałam zabieg. Swoim lękiem doprowadziłam się niemal do ruiny. Lekarze orzekli, że jeśli nie poddam się operacji, to obumrą nerwy i przestanę chodzić i samodzielnie żyć. W przypadku niepowodzenia operacji miał mnie czekać wózek inwalidzki.

1 grudnia 2017 roku, w pierwszy piątek miesiąca, uczestniczyłam w swojej parafii pw. Św. Krzyża w Lublinie w porannej Mszy św. Po powrocie do domu koło południa w korespondencji zastałam dwie przesyłki z Lichenia i Niepokalanowa: „Pielgrzyma” i „Rycerza Niepokalanej”. Przekartkowałam pisma, prawie ich nie czytając, a potem się rozpłakałam. Był to dla mnie znak.

2 grudnia w pierwszą sobotę miesiąca wybrałam się na poranną Mszę św. wynagradzającą ku czci Niepokalanej. Zaraz po zakończeniu Mszy poprosiłam księdza proboszcza, aby pobłogosławił mnie w wiadomej sprawie. Z Jezusem w sercu udałam się do Kliniki Neurochirurgii w Lublinie.

5 grudnia dowiedziałam się, że następnego dnia odbędzie się tam skomplikowany zabieg, więc od rana byłam przygotowywana do swojej operacji. Zaczęło się przed południem, a wybudzona zostałam około piątej po południu. Operacja, choć skomplikowana, zakończona została sukcesem, co było dla mnie wielkim prezentem. Gdy za ręką lekarza stoi ręka Boga, to czy może być wtedy źle? Następnego dnia zostałam spionowana i powoli zaczęłam powracać do zdrowia.

Pragnę podziękować panu doktorowi Piotrowi i współpracownikom za trud i ciężką, odpowiedzialną pracę dającą ulgę w cierpieniu. Niech dobry Jezus i Jego Matka mają ich w swojej opiece w pracy i życiu codziennym.

Dziękuję także Matce Bożej za cud łaski uratowania życia mojej kochanej Marianny, która jest po operacji kolana, po której wystąpiły komplikacje.

Czcicielka Niepokalanej Krystyna

Wielce Czcigodna Redakcjo „Rycerza Niepokalanej”. Przed dwoma laty otrzymałam nadzwyczajną łaskę za pośrednictwem sługi Bożego o. Wenantego Katarzyńca, za którą pragnę podziękować na łamach Waszego pisma.

Wraz z mężem jesteśmy emerytami, mamy stary dom jednorodzinny. Odkładaliśmy pieniądze na wymianę dachu. Fachowiec pracujący akurat u sąsiadów powiedział nam, że uzbierana suma wystarczy. Nie zaznaczył, że chodziło mu o koszt samych materiałów. Całkowity koszt wyniósł drugie tyle, co okazało się po czasie, gdy dach był w rozbiórce. Żeby nie stracić domu, zaczęliśmy się modlić. W „Rycerzu” znalazłam artykuł o o. Wenantym, z którego dowiedziałam się, że pomagał on skutecznie przy drukowaniu „Rycerza”, gdy brakowało pieniędzy. Była tam też nowenna o beatyfikację, którą odmówiłam z intencją cudownego przypływu gotówki. Po niedługim czasie skłócona dotychczas rodzina niespodziewanie złożyła się na zakończenie remontu. Zostało jeszcze trochę pieniędzy na uporządkowanie ogrodu.

Z całego serca dziękuję Panu Jezusowi za łaskę i o. Wenantemu za skuteczne pośrednictwo. Łączę wyrazy szacunku i życzenia wielu łask Bożych dla Redakcji.

Elżbieta