1128740633
VII NIEDZIELA WIELKANOCNA
21 maja, 2023
MT 28,16-20

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jedenastu uczniów udało się do Galilei, na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami:
«Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata».

Oto słowo Pańskie.

Komentarz do Ewangelii

Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi

Jedenastu uczniów udaje się do Galilei, na górę, aby spotkać Jezusa zmartwychwstałego. Spotykają Go, oddają Mu pokłon. Ewangelista notuje jednak coś dziwnego,
pisze, że „niektórzy wątpili”.
Rozwój wydarzeń w Ewangelii Mateusza jest taki: Jezus umiera na Krzyżu, zostaje złożony do grobu Józefa z Arymatei.
Józef wcześniej otrzymuje od Piłata zgodę na zabranie ciała. Maria Magdalena
i druga Maria asystują przy tym wydarzeniu i po szabacie idą do grobu. Tam ma miejsce spotkanie z aniołem Pańskim, który ogłasza im zmartwychwstanie i daje misję do spełnienia: „A idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z martwych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie. Oto, co wam powiedziałem” (Mt 28,7). Gdy idą do uczniów – spotykają zmartwychwstałego Jezusa, który powtarza rozkaz: „Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą” (Mt 28,10).
Ewangelia Mateusza nie mówi nic
o żadnym innym spotkaniu zmar­twych-wstałego Jezusa. Jedenastu udaje się do Galilei, opierając się tylko i wyłącznie na słowie Marii Magdaleny i drugiej Marii. Wyobrażam sobie tę podróż
i myśli towarzyszące im w drodze: „Po co my tam idziemy?”, „Przywidziało się coś babom, i proszę, łazimy jak te głupki”, „Jo, jo… zmartwychwstał… to skoro zmartwychwstał, to czemu nam się
nie ukazał, ale dziewczynom?”, „A jeśli naprawdę zmartwychwstał?”…
Jedenastu spotyka Jezusa. Ale niektórzy „wątpią”. Ten czasownik „wątpić” (διστάζω – distazō) już raz pojawił się w Ewangelii według Mateusza. Wówczas wątpiącym był Piotr, który chodził po wodzie i nagle zaczął tonąć. Doświadczył czegoś niemożliwego i w głowie mu się to nie zmieściło…
W tamtych okolicznościach Piotr dostał burę od Pana Jezusa: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?” (Mt 14,31). Nie został jednak zostawiony przez Pana na pastwę losu i na szum głębin: „Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go”.
Tym razem, gdy uczniowie spotykają Zmartwychwstałego i wątpią, Pan nie komentuje ich „małej wiary”, ale od razu zleca im zadanie zdobycia całego świata, pójścia na cały świat, zapewniając o swojej bliskości: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do końca świata” (Mt 28,20). Czyżby zdążył się przyzwyczaić do naszych zwątpień? Czyżby zostały wliczone przez Niego w koszty posyłania nas na misję?
Zdarza ci się mieć trudności w wierze? Wątpić? Jeśli zdarzyło się to Piotrowi, jeśli zdarzyło się to też Jedenastu, którzy zoba-
czyli (!) zmartwychwstałego Pana (!), jest to znak, że jesteś w dobrym towarzystwie. Nie ma co się przerażać zwątpieniem. Nadal jesteś zdolna/-y do wyruszenia na misję!