Co ma dobry Samarytanin do 120 tys. zabitych żołnierzy i 200 tys. jeńców?

Na pierwszy rzut oka nie ma nic wspólnego, bo Pan Jezus mówi o bandzie zbójów, która napadła na jednego człowieka, który schodził sobie z Jerozolimy do Jerycha. Półmartwy, leżał sobie tam przy drodze, a minął go kapłan, minął go lewita. Samarytanin się nim zajął.
Niektórzy komentatorzy mówią, że Jezus nawiązuje tutaj do sceny z Drugiej Księgi Kronik (28,9-15). Oto armia Izraela (północ), chcąc wymusić na Judzie (południe) wejście do koalicji antyasyryjskiej, najeżdża Judę. Ginie 120 tys. „samych dzielnych wojowników” Judy, a do niewoli zostaje wziętych 200 tys. „żon, synów i córek”. Wojsko północy prowadzi je do Samarii. Izraelici planują uczynić z tych 200 tys. osób z południa niewolników i niewolnice. Pojawia się jednak prorok Oded, który nakazuje odesłać wszystkich uprowadzonych z powrotem. Jego głoszenie jest skuteczne, bo: „Żołnierze uwolnili jeńców, a łup zostawili przed naczelnikami
i całym zgromadzeniem. Mężowie, imiennie wybrani do tego zadania, zajęli się pokrzepieniem jeńców: nagich przyodziano [odzieżą wziętą] z łupu, ubrano ich i obuto, dano im jeść i pić, namaszczono, następnie posadziwszy osłabionych na osłach, wprowadzono ich do Jerycha, miasta palm, do ich braci, sami zaś wrócili do Samarii”. Miłosierdzie wyrządzone wrogom, przeciwnikom – podobnie jak w opowieści o dobrym Samarytaninie.
Ojcowie przypominają, że opowieść o dobrym Samarytaninie to historia o tym, jak Jezus okazuje miłosierdzie nam – którzy byliśmy Jego wrogami, przeciwnikami. Mimo tego, że byliśmy wrogami, to klasyfikuje nas jako swoich bliźnich, bo wie, że Go potrzebujemy. Pisze Sewerus z Antiochii: „Zdążający drogą Samarytanin – a był nim Chrystus, który naprawdę był w drodze – ujrzał leżącego. Nie przeszedł mimo, ponieważ celem Jego wędrówki było «nawiedzać» nas; nas, dla których zstąpił na ziemię i pośród których zamieszkał”. To nadal jest celem Jego wędrówki – nie przechodzić obok nas, leżących przy drogach życia, ale zatrzymywać się przy nas, bo dla nas zstąpił na ziemię.