Cztery prezenty od Króla i jeszcze jeden ważniejszy

Tłum stoi pod Krzyżem i wrzeszczy. – „Chodź pan, bo to ostatnia okazja, żeby zakpić z Jezusa, żeby zrobić z Niego głupka, żeby Go obrazić, bo wymyślił sobie, że jest Mesjaszem, Posłanym, że jest kimś od Boga, że jest królem”. – „No to skoro jest, to niech się teraz uwolni, niech zejdzie z Krzyża”. – „Nie schodzi? Nie uwalnia się? No, to było do przewidzenia… przecież gdyby był prawdziwy, toby to zrobił, a skoro jest fałszywy, to się nie ma co dziwić… A nie mówiłem?! Fałszywy jest! Żaden z Niego Mesjasz, skoro się nie uwalnia…” – „I kto to, panie, słyszał, żeby za takim chodzić, z Galilei taki kawał iść…”
Jezus nie zajmuje się ujadającym tłumem. Może jeszcze w tym momencie zrobić coś dobrego, coś Bożego. I to robi. Wręcza Dobremu Łotrowi cztery prezenty: „dziś”, „ze Mną”, „będziesz”, „w raju”. Nie pojutrze – ale właśnie „dziś”, bo Miłosierdzie nie czeka.
Nie sam – „ze Mną”, bo Miłosierdzie to nie sprawa tego, co się je i co się pije, ale miłość
i radość z Jezusem, w Duchu Świętym, u Ojca. To jest coś na przyszłość, coś, co jest naznaczone nadzieją – „będziesz”. I to jest coś pięknego, dobrego, doskonałego –
„w raju”, tam, gdzie inni, gdzie cała reszta.
Dobry Łotr, jak nazwie potem Tradycja tego współukrzyżowanego, któremu Jezus zapewnia niebo, jest jedynym, którego Pan Jezus ma ochotę słuchać. Nie zwraca uwagi na tłum, na wrzeszczących, na ujadających dziko. Słucha Dobrego Łotra. I to słuchanie to też jest prezent, a kto wie, czy nawet nie jeden z najważniejszych.
Czasami wydaje się nam, że aby czynić Boże sprawy, aby zachować się jak królewskie dziecko Boga, trzeba robić nie wiadomo jak wielkie rzeczy. Nie trzeba. Można bowiem zacząć od słuchania. To jest towar deficytowy. Nie wierzysz? Mogę się założyć, że jesteś w stanie wymienić 1000 osób, które dobrze gadają, dużo gadają, ciągle gadają. I tylko ze dwie, może jedną, przy której czujesz się wysłuchany, wysłuchana.
Dzisiaj prawie wszyscy wrzeszczą i gadają. Mało kto słucha. A szkoda, bo różnorakie studia wykazały, że jednym z czynników, który najbardziej pozytywnie wpływa na zdrowie
i długowieczność jest… możliwość bycia wysłuchanym! Najzdrowsze i najbardziej długowieczne są te osoby, które mają kogoś, kto zawsze je wysłucha, kto jest gotowy je wysłuchać.
To do nas należy wybór, gdzie się w życiu ustawimy: na dole, pod Krzyżem – aby wrzeszczeć, czy obok tych, którzy cierpią – aby słuchać.