Listy od Czytelników

Podziękowania Najświętszej Maryi Pannie, św. Maksymilianowi i naszym świętym Orędownikom

Wydawnictwo Ojców Franciszkanów Niepokalanów wraz z Redakcją „Rycerza Niepokalanej” pragną podziękować Księżom Proboszczom za zaproszenie i możliwość promocji naszego miesięcznika w swoich parafiach. Gościli nas:

Ks. Proboszcz Marek Gruda,
par. pw. Opatrzności Bożej w Ostrowi Mazowieckiej,

Ks. Proboszcz Jan Batorski, par. pw. Narodzenia NMP w Myszkowie.

Jeszcze raz dziękujemy za zaproszenie i ogromną życzliwość. Bóg zapłać!

Kilka dni przed przyjęciem szczepionki na COVID zachorowałam właśnie na tę chorobę. Przechodziłam ją ciężko; po-
­czątkowo leczona byłam w domu, a następnie w szpitalu. Bardzo prosiłam wraz z moją rodziną Matkę Bożą o uzdrowienie. Prośba została wysłuchana. Wróciłam do zdrowia bez żadnych powikłań. Modlitwą i tym świadectwem dziękuję Matce Bożej za łaskę uzdrowienia. Polecam siebie i całą moją rodzinę dalszej opiece Matki Bożej.

WDZIĘCZNA RYCERKA Z MĘŻEM

Za pośrednictwem „Rycerza Niepokalanej” pragnę gorąco podziękować Matce Bożej, Bożemu Miłosierdziu i św. Józefowi za wszystkie otrzymane łaski, szczęśliwie przebyte operacje, uzdrowienia z choroby nowotworowej, a szczególnie teraz za szczęśliwą operację Jakuba. Dziękuję, Matuchno, za wszystkie wysłuchane prośby i za Twoją ciągłą opiekę nad całą rodziną. Obiecałam już dawno, że za wszystko publicznie podziękuję. Maryjo! Oddaję Tobie, św. Ojcu Maksymilianowi i Bożemu Miłosierdziu całą rodzinę w dalszą opiekę.

URSZULA

Pragnę złożyć świadectwo oraz podziękowanie za łaski, których doznała moja rodzina. W lipcu 2020 roku mój mąż Andrzej wykonał test na wirusa. Byliśmy
w miarę spokojni, bo nie miał żadnych
objawów. Jednak po dwóch dniach z sa-
nepidu otrzymał telefon, że jest zakażony. Chciano nas rozdzielić i wywieźć męża do szpitala. Strach, co będzie, w myśli szybki test, gdzie szukać pomocy, i przyszło natychmiast natchnienie: Matka Boża
i woda z Lourdes. Mąż pozostał w domu. Oboje byliśmy po spowiedzi świętej i Komunii, toteż pomodliliśmy się i zażyliśmy oboje ten najlepszy lek. Byliśmy spokojni i bez niepokoju szczególnych objawów, powikłań zakończył się czas kwarantanny, który trwał 24 dni. Mąż i ja czujemy się dobrze. Również syn i jego rodzina zostali zakażeni wirusem. Syn stracił smak.
Po zażyciu wody z Lourdes na trzeci dzień zaczął wracać mu smak. Jego żona i dzieci przeszły chorobę łagodnie. Żona starszego syna również została zakażona wirusem. Miała silny ból głowy, kaszel, ale po zażyciu wody z Lourdes wróciła do zdrowia. Wierzę, że było to wstawiennictwo Matki Bożej, za co jesteśmy niezmiernie wdzięczni i z całego serca składamy podziękowanie za to doświadczenie
i opiekę nad naszą rodziną.
Chcę również dodać inne świadectwo działania Matki Bożej. W styczniu 2005 roku stwierdzono nowotwór złośliwy jelita grubego u mojego męża. Wyznaczono termin operacji na 10 lutego. Od tego czasu do operacji smarowałam brzuch męża wodą z Lourdes. Wierzyliśmy, że działać będzie Matka Boża. Tak też się stało. Operacja odbyła się bez komplikacji. Lekarze stwierdzili, że mój mąż został wyleczony. Mija już 17 lat od operacji i wszystko jest dobrze.
I jeszcze jedno. Po zabiegu łyżeczkowania macicy badania wykazały u mnie nowotwór szyjki macicy. Przeprowadzona operacja odbyła się bez komplikacji.
Tych codziennych i niecodziennych cudów doświadczyliśmy w minionym czasie. Za te wszystkie doświadczenia i przeżycia w naszym życiu rodzinnym oraz łaski zanoszę podziękowania naszej najlepszej Matce i Wspomożycielce oraz Bogu w Trójcy Jedynemu. Niech Maryja prowadzi moją rodzinę poprzez szlak pielgrzymowania,
o co proszę z wielką ufnością.

TERESA

Z całego serca dziękuję za ten cudowny miesięcznik „Rycerz Niepokalanej”. Proszę Pana Boga, aby rozwijał się aż do nieba i po wszystkie wieki. Serdecznie dziękuję za otrzymane łaski i zawsze modlę się i pokładam nadzieję w Panu Bogu. Matka Najświętsza, Dziewica Maryja, odgrywa wielką rolę w moim życiu. Modliłam się o łaskę dla syna, by nie był sam.
W tej chwili ma żonę i dwie śliczne córeczki. Jego żona jest Niemką, która nie była ochrzczona. Teraz jest katoliczką, od pięciu lat są szczęśliwi. Ja natomiast proszę Pana Boga za pośrednictwem Matki Najświętszej i św. Ojca Maksymiliana, bym doczekała ich sakramentu małżeństwa. Proszę Cię, Królowo nieba, o Twoją opiekę nad nimi, by nie zwlekali.

WDZIĘCZNA MAMA I BABCIA JADWIGA ■