Listy od Czytelników

Szczęść Boże!
Obiecałam Matce Bożej, że podziękuję Jej publicznie, jeśli moja córka wyzdrowieje. Córka zachorowała (kilka dni miała temperaturę, kaszel, osłuchowo było czysto). Lekarz rodzinny skierował nas do szpitala. W najbliższym szpitalu oddział dziecięcy był zamknięty. Pojechałyśmy do następnego już dalej, tam z uwagi na córki dolegliwości i trwającą pandemię odmówiono nam przyjęcia i poinformowano nas, abyśmy udały się do szpitala jednoimiennego, który znajdował się jeszcze dalej. Po dotarciu do wskazanego nam szpitala zostałyśmy przyjęte, a po wstępnych badaniach oraz prześwietleniu płuc okazało się, że jest to zapalenie płuc, natomiast pobierane testy na obecność wirusa w ciele wychodziły ujemne. Rozpoczęto leczenie dziecka, po kilku dniach podawane leki przyniosły poprawę stanu zdrowia, więc córka została przewieziona do „normalnego” szpitala z oddziałem dziecięcym w celu kontynuacji leczenia. W obecnym nie mogła pozostać z uwagi na fakt, iż był to szpital jednoimienny, dziecko miało ujemne wyniki testów na wirusa, a stan zdrowia wymagał jeszcze hospitalizacji. W drugim szpitalu leczenie szczęśliwie dobiegło końca, stan zapalny ustąpił i córka szczęśliwie mogła zdrowa wrócić do domu.
Był to bardzo trudny okres dla całej naszej rodziny. Przez cały czas choroby modliliśmy się: na różańcu, Koronką do Miłosierdzia Bożego i każdy prywatnie modlił się, jak umiał. Prosiliśmy Boga
i Matkę Bożą o łaskę uzdrowienia.

Każdego dnia modlę się na różańcu, mam go zawsze przy sobie.

Dziękuję z całego serca Matce Bożej za łaskę zdrowia dla moich dzieci oraz za wszystkie łaski, które otrzymuję ja oraz moi najbliżsi. Proszę Cię, Matko, prowadź mnie i całą moją rodzinę dalej.

Agnieszka

 

Wnuczka, gdy chodziła do gimnazjum, miała ciężki wypadek samochodowy. Modliliśmy się o jej zdrowie, w jej intencji były sprawowane Msze święte. Matka Boża nas wysłuchała. Wnuczka wróciła do zdrowia, skończyła szkołę, obecnie pracuje, wyszła za mąż i spodziewa się dziecka. W jej życiu widać opiekę Matki Bożej. Dziękuję za wszelkie łaski, jakimi Matka Boża ją obdarza.

Wdzięczna babcia
i rycerka Niepokalanej

 

Z całego serca pragniemy podziękować Panu Bogu Wszechmogącemu, Maryi Niepokalanej i świętym, których prosiliśmy o wstawiennictwo, modląc się o dar macierzyństwa. Wyniki badań naszego zdrowia były dobre i lekarze nie potrafili wskazać, z jakiej przyczyny nie mogliśmy mieć dzieci. Nie zgodziliśmy się na tzw. alternatywną metodę, czyli „in vitro”. Po pewnym czasie zrozumieliśmy, że Pan Bóg zaprasza nas, abyśmy przyjęli na wychowanie dzieci, które zostały porzucone przez swoich biologicznych rodziców. Zostaliśmy najpierw rodziną zastępczą dla dwójki rodzeństwa, a potem adopcyjną dla jednego z tych dzieci. Ojciec drugiego dziecka, przebywający w zakładzie karnym, nie zgodził się na adopcję, ale nadal je wychowujemy i traktujemy jak syna, powierzając Opatrzności Bożej jego dalsze losy. Dar nowego życia to wielka tajemnica. Prosząc o nie, powtarzaliśmy: „Bądź Wola Twoja” i wciąż z nadzieją czekaliśmy na dziecko. W wieku 41 lat urodziłam zdrowego syna, który jest naszą wielką radością. Pan Bóg jest hojny, pozwolił nam być rodzicami trójki dzieci. Niech On, Dawca Życia, będzie uwielbiany w życiu każdego z nich.

Wdzięczni rodzice

 

Pragnę podziękować Matce Bożej za cud życia mojej wnuczki, Zosi. Wnuczka 14 kwietnia uległa wypadkowi. Spadła z wysokości zagrażającej życiu, a ma dopiero 5 lat. Wnuczka od półtora roku nosi medalik Matki Bożej Fatimskiej. W czasie tego wypadku miała go na sobie. Na cały kwiecień wysłałam intencję do Niepokalanowa. Wnuczka cała i zdrowa po dwóch dniach wróciła ze szpitala do domu. Po ludzku nie da się wytłumaczyć tej historii. Dziękuję Matce Bożej za opiekę nad wnuczką.

Wdzięczna babcia

Obiecałam Matce Bożej, że jeśli rozpuszczą mi się kamienie (jeden w woreczku żółciowym 35 mm, a drugi w nerce 8 mm), to publicznie podziękuję w „Rycerzu Niepokalanej”. Kamienie całkowicie zniknęły i za tę łaskę dziękuję.

Dziękuję także za uzdrowienie z choroby nowotworowej; minęło już prawie 21 lat, a ja jestem zdrowa.

We wszystkich trudnościach zawsze zwracałam się o pomoc do Matki Najświętszej poprzez modlitwę różańcową, do Pana Jezusa, odmawiając „Tajemnicę Szczęścia”, oraz do świętych Orędowników: św. Jana Pawła II, św. Ojca Pio,
św. Judy Tadeusza, kardynała Stefana Wyszyńskiego i o. Wenantego Katarzyńca.

Krystyna

 

Całe życie czuję wielką opiekę Matki Bożej. Gdy mój mąż zmarł, byłam młoda, a nasze dziecko urodziło się miesiąc po jego śmierci. Sama borykałam się z trudami życia. Matka Boża zawsze mi pomagała. Córka ma dobrą pracę i rodzinę, jednak w wieku 34 lat przeszła udar mózgu. Dzięki modlitwom udało się jej wyjść z choroby. Dziękuję za moje uzdrowienie po ciężkim wypadku samochodowym, za pomoc w walce z chorobą nowotworową
w 2017 roku. Obecnie czuję się dobrze, choć jestem pod opieką lekarzy. Opiekowałam się moją mamą, która dzięki modlitwom dożyła do 99 lat. We wszystkich trudnościach zwracałam się o pomoc do Matki Bożej i nigdy się nie zawiodłam.

Małgorzata

 

Pragnę z całego serca podziękować za otrzymane łaski. Dziesięć lat prosiłam Niepokalaną o dar dziecka, dziś moja córka ma już 44 lata. Moje życie podczas porodu było zagrożone, lecz Matka Boża cudownie mnie uratowała. Ona też przywróciła życie i zdrowie mężowi. Dziękuję również za wnuka. Rok temu zięć zachorował na chłoniaka. Podczas wykrycia choroby i chemioterapii czuliśmy opiekę Matki Bożej. Obecnie wyniki badań są dobre, za co dziękujemy. Mąż w podeszłym wieku też zachorował na raka, ale Matka Najświętsza wprost cudownie ochroniła go od bólu i strachu i mąż odszedł do wieczności spokojnie podczas modlitwy. Dziękuję Matce Najświętszej za wszelkie wyproszone dla mojej rodziny łaski.

Teresa ■