Piękna Pani z Lourdes

Objawienia – Dzień po  dniu

16 lipiec 1858, piątek

            Bernadetta pozostaje na uboczu wszystkich spraw dziejących się wokół groty. Pilnie usiłuje przyswoić sobie prawdy katechizmowe, tym bardziej, że zbliża się wielki dzień Komunii świętej i egzaminu do niej dopuszczającego. Nauczycielka robi wszystko, by pomóc dziewczynce, lecz jej starania na ogół spełzają na niczym. Dlatego dziewczynka „zakuwa” nawet podczas przerw. W domu natomiast zazwyczaj czekają na nią żądni opowieści o Matce Bożej ludzie i matki z chorymi dziećmi, by Bernadetta choć ich dotknęła. Z owym pragnieniem, by Bernadetta dotykała ciężko chorych dzieci związanych jest kilka niesamowitych historii. Dziewczynka bowiem będąc już w zakonie nie bardzo chciała, by ludzie przychodzili do niej z tego typu sprawami. Siostry więc często stosowały podstępy: chore dziecko dawano Bernadecie do potrzymania, gdyż matka musiała czymś pilnym się zająć i dziecko do matki wracało zdrowe. Innym razem dano Bernadecie do dokończenia wełnianą kołderkę, w której poplątały się nitki. Bernadetta narzekając ze śmiechem, że ktoś to poplątał, a ona musi naprawiać, wzieła kołderkę, rozplątała nitki i dokończyła pracę. Gdy chore dziecko zostało nią okryte, odzyskało zdrowie.

Wróćmy jednak do wydarzeń z groty. To wszystko, co działo się wokół niej wzbudza wielki niepokój władz. W końcu Bernadetta zostaje wezwana przez miejscowego prokuratora cesarskiego i komisarza policji, którzy wypytują ją o rzekome uzdrowienia. Na to spotkanie dziewczynka idzie z matką, która na pogróżki mówiące o zamknięciu Bernadetty w przytułku dla obłąkanych, wychodzi z płaczem. Teraz dziewczynka jednak – jak kiedyś – już nie jest sama. Ma bowiem obrońcę w osobie miejscowego Proboszcza, który jest już całkowicie przekonany o prawdziwości wizji.

            Bernadetta ze względu na pogorszenie stanu zdrowia 20 kwietnia 1858 r, zostaje wysłana do uzdrowiska do Cautrets, gdzie przebywa do 22 maja 1858 r. pod opieką miejscowej policji, która uważnie patrzy jej na ręce czy nie pobiera jakichś pieniędzy lub czy nie uzdrawia. Jednak nic z tych rzeczy nie stwierdzono (dziewczynka jeszcze dwa razy  była podreperować zdrowie w tej uzdrowiskowej miejscowości: na wiosnę i jesienią 1859 r.. lecz wtedy policja już się nią nie interesowała). Trzeba podkreślić, że różne znakomite osoby próbowały na różne sposoby wspierać materialnie samą Bernadettę czy jej rodzinę. Ona jednak sama nie przyjmowała pieniędzy czy prezentów i domagała się tego od swej rodziny: rodziców i rodzeństwa. Dziewczynka w tej kuracyjnej miejscowości zażywa zdrowotnych kąpieli i pije wody Mineralne.

            Pod nieobecność Bernadetty, 4 maja 1858 r. odbywa się posiedzenie specjalnej komisji, którego owocem jest ogołocenie groty ze wszystkich emblematów religijnych, grota zostaje otoczona wysokim parkanem, a na słupie sporządzonym z pamiętnej żerdzi, za której rzekomą kradzież trafił do więzienia ojciec dziewczynki, widniał napis ostrzegawczy o zakazie wstępu.

Od momentu pojawienia się źródła zaczynają się cudowne uzdrowienia. Badania przeprowadzone przez trzech niezależnych specjalistów rzucają nieco światła na źródło, gdy ci badacze ogłaszają uzyskane wyniki: pierwsze badanie negatywne; drugie pozytywne. Jednak najbardziej wiążące są dane profesora z wydziału biologicznego w Tuluzie. który orzeka, że w wodzie nie ma nic nadzwyczajnego, co mogłoby w znaczący sposób wpływać na ludzki organizm. A więc w źródle jest zwykła woda? Tak. Taka sama, jaka płynęła w Jordanie, gdy siedmiokrotnie zanurzał się w niej na polecenie Elizeusza, wódz wojsk syryjskich Naaman (por. 2Krl 5.1nn.). Taka sama woda, jaka wypełniała sadzawki Siloam (por. J 9,1nn.) i Betesda (por. J 5,1nn.). W czym zatem tkwi fenomen uzdrowień? W mocy łaski, która nadała tej wodzie siłę sprawczą uzdrawiania. Nie woda, lecz Bóg jest siłą działającą przez znak wody: widzialny znak i niewidzialna moc tworzą w Lourdes sanktuarium uzdrawiające chorych.

            Mimo zakazów, barier i gróźb ludzie niszczyli bariery i chodzili do groty ze świecami, a skonfiskowane emblematy religijne po zwróceniu ich właścicielom, wróciły do groty. Bernadetta słuchała tego ze stoickim spokojem, wiedząc, że niebo rządzi tym wszystkim.

Bernadetta 3 czerwca 1858 r. (Boże Ciało) w kaplicy przytułku sióstr, gdzie chodziła do szkoły przyjmuje I Komunię świętą. Ks. Pomian przygotował ją do przyjęcia Eucharystii z wielką radością i ulgą, gdy Wikariusz Biskupi, przypomniał mu postać sprzed 40 lat. Pewien wieśniak chciał być księdzem, lecz nie miał wystarczających zdolności. Do święceń został dopuszczony, gdyż był pobożny, kochał Maryję i gorliwie odmawiał różaniec. Bernadetta zaś była właśnie taka jak Jan Vianney, W dzień I Komunii Bernadetta ubrana w białą tunikę, pelerynkę, welon na głowie, ze świecą w ręku przystąpiła do Stołu Pańskiego bez żadnych nadzwyczajności, lecz z wielką pobożnością i radością malującą się na jej twarzy

.

Bernadetta bynajmniej nie ustaje w swej gorliwości i rozpoczyna intensywne przygotowania do przyjęcia kolejnego stopnia wtajemniczenia  chrześcijańskiego. W przeddzień wielkiej uroczystości bierzmowania, 4 lutego 1860 r. przybywa do Lourdes bp Laurence, który o godz. 16 egzaminuje kandydatów do bierzmowania. W niedzielę zaś, 5 lutego, dokonuje się sam akt przyjęcia darów Ducha Świętego. W tym czasie nie było zwyczaju jakiegoś szczególnego stroju, toteż Bernadetta w zwykłym, choć odświętnym stroju przyjęła ów sakrament. Powróćmy jednak do wydarzeń z 1858 r. W czerwcu na najwyższych szczeblach państwowych zapadła decyzja, nie tylko o zamknięciu groty, ale także o zamknięciu dziewczynki w zakładzie w Tarbes. Gdy Proboszcz dowiedział się o tym ,miał wykrzyknąć; „Będziecie musieli przejść po moim trupie, by choćby dotknąć włoska na głowie tej dziewczynki

!”. Reakcja Proboszcza pomogła- wrogowie spłoszeni, zaczęli się wycofywać.

            W tym czasie Bernadetta nie czując żadnego imperatywu, by chodzić do groty, ze spokojem poddaje się zarządzeniom władz.

            Niespodziewanie 16 lipca 1858 r. podczas wieczornej Mszy świętej odczuwa tak dobrze znane ponaglenie. Po Mszy świętej biegnie do ciotki Lucylli i okrężną drogą śpieszy do groty. Po zaledwie chwili modlitwy różańcowej zaczyna się spotkanie z Maryją. Tym razem Najświętsza Dziewica nic nie mówi. Wszyscy, którzy ją obserwują są zdumieni: co ona widzi, wszak grota jest zasłonięta parkanem, a plac w jej bezpośredniej bliskości jest odgrodzony. Jednak – jak wyznała później dziewczynka – w czasie wizji nie widziała ani rzeki, na brzegu której klęczała, ani parkanu, a Matka Pana była tak blisko, jak zazwyczaj. To było ostatnie 18 objawienie. Jednak dla Bernadetty nie było to „Żegnaj”, lecz „Do zobaczenia” już w niebie.

            Mimo wszelkich zakazów, ostatnie słowo zawsze należy do nieba. Źródło wkrótce po swoim pojawieniu się, zaczęło działać. Pojawiła się przy nim metalowa rynna, do której spływała woda, co bardzo ułatwiało chorym korzystanie z niej. Do najbardziej spektakularnych uzdrowień należało przywrócenie sprawności ruchowej pewnego chłopca (5-6 lat) z porażeniem kręgosłupa. Obecni byli przy tym komisarz Jacomet oraz doktor Dozous, którzy rodzicom pomogli – trzymając chłopca za ręce i nogi – obracali go przez kilka minut pod strumieniem wody. Po wytarciu i ubraniu, chłopiec na oczach wszystkich wstał i podszedł do swoich rodziców. Więcej już nie potrzeba mówić.

            Być może wydaje się, że doświadczenie spotkania, które przez kolejne dni od lutego do lipca było udziałem Bernadetty było dla niej wielkim splendorem. Jednak nic bardziej mylnego: życie gwiazdy nie leżało w naturze dziewczynki, a niebo szykowało jej wciąż nowe próby. Łatwo bowiem być wiernym w pomyślności – trudniej, gdy wszystko jest przeciw.

            Ostatni akt chronologii objawień Najświętszej Dziewicy miał miejsce 28 lipca 1858 r., gdy niespodziewanie pojawiła się pani Bruat, żona admirała oraz guwernantka cesarskiego syna. Przybyła ona wraz ze swymi trzema córkami, by spotkać się z małą Soubirous. Następnie zapragnęła pójść do groty. Owa dama pomimo zakazów burmistrza i policji weszła pod samą grotę. Ledwie Bernadetta zdążyła wrócić (odprowadziła ową panią tylko do mostu), zaraz została wezwana do domu aptekarza, gdzie zgromadziło się mnóstwo znakomitych osobistości z Lourdes oraz kilku duchownych spoza tej miejscowości. Wszyscy niemalże z nabożną czcią wpatrywali się w pewnego bardzo dystyngowanego pana. Był nim Ludwik Veuillot, redaktor naczelny katolickiego dziennika „Univers”. Człowiek ten ujęty rozmową z dziewczynką, nie miał już żadnych wątpliwości odnośnie do prawdziwości objawień. On również wbrew zakazom poszedł pod samą grotę. Miejscowy Proboszcz z radością zacierał ręce, gdy zobaczył w miejscu objawień, jak policja spisuje personalia pani Admirałowej i owego słynnego dziennikarza. Cieszył się, że teraz sprawa nabierze rozgłosu. Oberwie się wszystkim wrogom Bernadetty i groty, dostanie za swoje brukowiec „Lavedan” i „Impriale”, a nade wszystko za przyczyną Admirałowej sprawa dotrze na dwór cesarski. Nie pomylił się. Cesarz Napoleon III 5 października 1858 r. zniósł wszelkie zakazy chodzenia do groty. Wieść o tym została w Lourdes przyjęta z wielkim entuzjazmem. Tego samego dnia bp Laurence podpisał dekret o powołaniu komisji teologicznej do zbadania objawień w Lourdes. Komisja ta rozpoczęła badania 17 listopada 1858 r, Członkowie komisji obejrzeli grotę, rozmawiali ze zgromadzonymi tam osobami oraz samą  Bernadettą, a po przerwie znów spotkali się w zakrystii z dziewczynką, by poddać ją badaniu,. Drugi raz komisja ta rozmawiała z dziewczynką 7 grudnia 1859 r. Po dwóch latach wnikliwych badań bp Laurence mógł 18 stycznia 1862 r. ogłosić  ostateczne orzeczenie o prawdziwości objawień w Lourdes i zarządzić budowę kościoła . Wkrótce rozpoczęły się prace, a teren wokół groty zmienił się w wielki plac budowy, na której pracował także Franciszek Soubirous, ojciec Bernadetty. W tym czasie na spotkanie z Widzącą przybył Józef Fabisch, profesor sztuk pięknych i rzeźbiarz z Lyonu. Wypytał on szczegółowo Bernadettę o wygląd Najświętszej Dziewicy, prosił ją również, by pokazała mu, w jaki sposób Maryja mówiła o swoim Niepokalanym Poczęciu. Bernadetta pokazała Mistrzowi dłuta, jak Matka Boża potwierdziła ową prawdę dogmatyczną. Dziewczynka jednak ze względu na stan swego zdrowia nie mogła uczestniczyć w samym poświęceniu figury, które miało miejsce 4 kwietnia 1864 r. W tym dniu całe Lourdes pod przewodnictwem bp. Laurence przeszło procesjonalnie do groty. Wszystkie domy były pięknie udekorowane. Tam ustawiono figurę. Bernadetta zobaczyła ją jakiś czas później i – zgodnie z przewidywaniami ks. Proboszcza – na pytanie: czy jest podobna do Maryi, którą widziała dziewczynka, odrzekła, iż różnica jest taka, jak między niebem a ziemią. Jeszcze raz przed śmiercią Bernadetty wysłannik Papieża przybył do Nevers i w dniach 12-13 grudnia 1878 r. przeprowadził dokładne badania, oparte na szczegółowych kwestionariuszach. Bernadetta mimo ciężkiego stanu zdrowia, poddała się tym wszystkim badaniom. Jednak na pytania o układ fałd sukni Niepokalanej Dziewicy, odrzekła: „Jakże mam to pamiętać. A jeśli im tak zależy, niech poproszą Niepokalaną, by przyszła jeszcze raz”. Niemniej w ten sposób Bernadetta jeszcze raz osobiście obwieściła światu prawdę o Pani z Lourdes.  Do powstałego w tym miejscu sanktuarium – jak wiadomo – co roku zjeżdżają się tysiące pielgrzymów. Niebo zwyciężyło.

Zostaw komentarz