OPOWIEŚĆ O ŚW. MAKSYMILIANIE – O. PAULIN SOTOWSKI

Najbardziej kompetentna biografia o o. Maksymilianie Kolbe
“Opowieść o świętym Maksymilianie. Audycje w Radiu Niepokalanów 2009-2010” (nowe wydanie): https://wydawnictwo.niepokalanow.pl/…/Opowiesc-o…/1410
To szczególna pozycja o wyjątkowym duchownym i niezwykłym człowieku, którego pasja do ewangelizacji, miłość do bliźniego, miłosierdzie i męczeńska śmierć doprowadziły do świętości. Autor Opowieści – śp. Ojciec Paulin Sotowski należał do wąskiego grona wybitnych znawców Ojca Kolbego. Jako redaktor i wydawca jego Pism nie tylko zapoznał się z twórczością literacką Męczennika z Auschwitz, ale także z dokładnym kontekstem, w jakim poszczególne pisma (listy, notatki z rekolekcji, artykuły itp.) powstawały. Ta praca redakcyjna sprawiła, że Autor książki, być może jak nikt inny, zgłębił życie i spuściznę duchową Szaleńca Niepokalanej. Niewątpliwie dodatkowym motywem, który predestynował Ojca Sotowskiego do przygotowania tej literackiej biografii, był fakt, że był on następcą św. Maksymiliana jako dyrektor Wydawnictwa i gwardian Niepokalanowa. To sprawiło, że na osobę i spuściznę Świętego patrzył także poprzez pryzmat dzieł, które stworzył Ojciec Kolbe, i spotkań z braćmi, którzy tam pracowali, a którzy osobiście znali swego Świętego Gwardiana.
 
Książka powstała przy współpracy z:
  
W numerze:
Apel
Radosne oczekiwanie
Życzenia

Żyjąc Słowem

Mt 24,37-44
I NIEDZIELA ADWENTU
27 listopada, 2022
Listopad
Intencja Rycerstwa Niepokalanej na miesiąc Listopad
Listopad
Abyśmy, szczególnie w okresie Adwentu, trwali w radosnym oczekiwaniu na drugie przyjście naszego Pana, dając przykłady wierności Niepokalanej.

Każdego dnia, każdego poranka, gdy podnosimy powieki, gdy zaczyna się nowy dzień – nie wiemy, co nam on przyniesie. Każdego dnia księga naszego życia zapełnia się przeżyciami, zapełnia dobrem i złem (oby zła jak najmniej było), które czynimy. Zapełnia się zdarzeniami, na które czekamy i tymi, które są nieoczekiwane. Dzieją się rzeczy radosne
i napawające smutkiem lub nawet lękiem. Nie znamy naszej przyszłości, nie wiemy, co przyniesie kolejny dzień... Na pewno? Pośród
wielu niepewności i tajemnic są rzeczy, o których wiemy, że się wydarzą. Zdarzą się na pewno, choć możemy nie znać dnia ani godziny... Tak, możemy mieć pewność, że odejdziemy z tego świata. Możemy mieć także pewność, która z wiary wyrasta: że nasz Pan, Jezus Chrystus, przyjdzie na ten świat, aby w ten sposób dopełnić dzieła Stworzenia
i Odkupie­nia. Ale czy my na Niego czekamy?
W każdej Liturgii Eucharystycznej wypowiadamy słowa: „...i oczekujemy Twego przyjścia w chwale”. Czasem jednak może się okazać, że to słowa puste – bez pokrycia. Bo wcale nie czekamy... Bo lepiej, żeby jeszcze nie przychodził – tyle jeszcze spraw do załatwienia i krzywd do naprawienia, tyle jeszcze grzechów, które przyczepiły się „jak rzep do psiego ogona” i nie chcą się
ode mnie odczepić.
Może się nawet okazać, że myśl o spotkaniu z Sędzią, który jest Prawdą, napawa człowieka lękiem. A lęk to przeciwieństwo spokoju i zabójca radości. Warto zatem przekonać się, czy jest we mnie radość. Czy z nadzieją i spokojem patrzę na swoje życie, na dni, które przede mną?
W okresie Adwentu często budzić będziemy w sobie oczekiwanie. I choć oczywistym wydaje się oczekiwanie na zbliżające się Święta, to Adwent ma nam pomóc w uświadomieniu sobie, że czekamy na spotkanie
z Jezusem. Też, może przede wszystkim: na spotkanie, gdy Pan przyjdzie w chwale.
Powinniśmy bowiem czekać ciągle, nie tylko w określonych dniach. Powinniśmy czekać wiernie, nie tracąc nadziei. Nawet wtedy, gdy wszystko wokół się wali, gdy nie możemy odnaleźć pokoju ani w świecie, który nas otacza, ani we własnym sercu. Wierne oczekiwanie na spotkanie z Panem przynosi jako owoc radość. Radość, która nie jest tylko uśmiechem albo rozbawieniem. Radość, która staje się pociechą serca, pociechą bliźnich.
Na zakończenie odrobina poezji. Słowa, które poniżej zacytuję, napisał młody kapłan, harcerz uwięziony przez Niemców na początku II wojny światowej: bł. Wincenty Frelichowski. Przebywając w obozie Dachau, doświadczał „piekła na ziemi”, jak
św. Ojciec Kolbe. I tak jak On, okazał bliźnim swoją miłość – zgłosił się do opieki nad współwięźniami, których dotknęła epidemia. Swoją służbę przypłacił życiem – umarł dwa miesiące przed wyzwoleniem obozu. Niezwykłym świadectwem siły jego ducha jest wiersz pt. Radosnym, Panie!, który napisał rok przed swoją męczeńską śmiercią. Utwór o tej wewnętrznej radości, której tak często brakuje nam, gdy przeżywamy trudności,
a która rodzi się, gdy wiernie czekamy na spotkanie z Jezusem.
Radosnym, Panie! Nie siedzę bezczynnie
Z Chrystusa życiodajną łącząc się Ofiarą,
Gdy bracia moi za Ojczyznę walczą;
Więc że więzień za Ojczyznę walczyć może,
Radosnym, Boże!

Radosnym, Panie, boś mi żyć dozwolił
W ogromnym tym przełomie
wszechdziejów ludzkości,
Gdy wojna wszystkich –
dni Słowian zawraca.
Że więźniów gromada dni te kuć pomoże,
Radosnym, Boże!

Tyś nam dał łaskę, że kroplą być mamy,
Co brzegu dopełni kielicha ofiary
Polskiej lat dwustu, a największej teraz.
Że pohańbienie kroplą tą być może,
Radosnym, Boże!

Przez lat dwadzieścia wolnej Polski bytu
Dałeś wzrost nam, oświatę i decyzję mocy.
A za naukę, że tylko z Chrystusem
Szczęście Ojczyzna swoje wykuć może,
Wdzięcznym Ci, Boże!

Wyżej nad niewolnika pokój – ceniąc honor,
Pod dziką wroga legliśmy napaścią,
Bój krwawy z świata wszczynając tyranem.
Że w „czterdzieści i cztery” już wolności zorze,
Pewnym, o Boże!

Wiem, że na chacie ojczystej swej zatkniem
Już nie męczeństwa krzyż,
lecz chwały naszej, Chryste!
Bo Polski chwała z ofiar synów będzie...
Stąd, gdy i ciało ofiaruję może,
Radosna ma dusza, Boże! ■

Tak to widzą

Polecamy

Z naszego wydawnictwa

Listy od Czytelników

Podziękowania Najświętszej Maryi Pannie, św. Maksymilianowi i naszym świętym Orędownikom