Święta Kinga / fot. gemini

Księżna Kinga – wspomnienie: 24 LIPCA

Św. Kinga urodziła się 5 marca 1234 r. na Węgrzech w rodzinie królewskiej. Matka była córką cesarza bizantyjskiego, Teodora I Laskarisa, a ojciec Bela IV był królem Węgier. Królewska rodzina Arpadów należała do liczących się rodów w średniowiecznej Europie. Był to również ród, który wydał wielu Świętych. Trzy
córki Beli IV zostały wyniesione do chwały
ołtarzy: Małgorzata, Jolanta i Kinga.
Św. Kinga z urodzenia była Węgierką, ale tak mocno wpisała się w historię Polski, że dziś trudno wyobrazić sobie Sądecczyznę bez klasztoru i sanktuarium znajdujących się w sercu
tej ziemi, w Starym Sączu.
Do piątego roku życia przebywała na dworze swego ojca w Ostrzyhomiu. Do Polski przybyła w 1239 r. i została zaręczona z księciem sandomierskim, Bolesławem. Najpierw zamieszkała w Sandomierzu, gdzie była wychowywana przez swoją przyszłą teściową, Grzymisławę. W 1241 r., uciekając przed Tatarami, opuściła Sandomierz, szukając schronienia
w Krakowie, a potem na Węgrzech, na Morawach i w Pieninach.
Po wycofaniu się Tatarów rozpoczęła się kolejna walka. Ościenni książęta walczyli o dzielnicę senioralną. Bolesław i Kinga, zagrożeni ze strony krewnych, musieli się ukrywać. Dopiero po pokonaniu Konrada Mazowieckiego wrócili do kraju i zamieszkali w Korczynie, ponieważ Kraków i Sandomierz były zniszczone. Kinga przekazała wtedy cały swój posag na odbudowę kraju. Wspierała męża w zarządzaniu księstwem, troszczyła się o sprawiedliwość społeczną, dbała o ubogich, zakładając dla nich szpitale, w których osobiście im usługiwała, wspierała kościoły i klasztory, troszczyła się o jedność wśród Piastowiczów. Jej zasługą było zorganizowanie kopalni soli w Bochni i w Wieliczce.
W 1257 r. książę Bolesław przekazał jej Zie-
mię Sądecką na własność jako rekompensatę za posag. To właśnie na tej ziemi, w Starym Sączu, ufundowała klasztor klarysek i zamieszkała
w nim po śmierci męża, w 1279 r. Złożyła śluby zakonne, zmarła jako klaryska 24 lipca 1292 r.
„Zjednoczona z Bogiem i służąca ludziom” – to wezwanie z litanii ku jej czci dobrze oddaje duchowość Kingi, która całym sercem kochała Boga i człowieka.

Zostaw komentarz