fot. depositphotos

W Polsce rozpada się rocznie ponad 60 tys. małżeństw. Co więcej, wzrasta liczba orzeczeń nieważności małżeństwa z powodu ewidentnej niedojrzałości jednego lub obydwu małżonków. Taka sytuacja jest porażką nie tylko tychże małżonków, ale również kapłana, który przygotowywał ich do zawarcia małżeństwa.

Pierwszym zadaniem Kościoła w obecnej sytuacji jest stanowcze zapobieganie podobnym dramatom na przyszłość. Oznacza to bardziej staranne niż dotąd przygotowanie narzeczonych, a także wnikliwszą niż dotąd weryfikację ich dojrzałości. Im bardziej narzeczeni są niedojrzali do małżeństwa, tym mniej oni sami zdają sobie
z tego sprawę i tym większej potrzebują pomocy ze strony kapłanów.
W związkach osób bardzo niedojrzałych dochodzi do dramatycznych krzywd i do przemocy. Przemoc w rodzinie zaczyna się już wtedy, gdy ktoś z małżonków przestaje okazywać miłość, a nie dopiero wtedy, gdy zdradza czy bije swoich bliskich. Małżonkowie nie przysięgają sobie ledwie tego, że nie będą krzywdzić czy poniżać współmałżonka i dzieci, lecz że będą kochać i szanować swoich bliskich.
Szczytem przemocy w rodzinie jest aborcja. Jeśli bowiem rodzice zabijają własne dzieci, to nieuchronnie zaczną też ranić siebie nawzajem. Warunkiem szczęśliwego małżeństwa i trwałej rodziny jest najpierw dobre wychowanie człowieka do postawy ofiarności, a następnie wierne wypełnianie przez niego złożonej przysięgi. To nie małżeństwo i rodzina rozczarowują. Rozczarowują niedojrzali małżonkowie i niekochający rodzice.

Dobre przygotowanie do małżeństwa – propozycje

Po to, by skuteczniej niż dotąd zapobiegać kryzysowi małżeństw i rodzin, program kursów dla narzeczonych powinien obejmować spotkanie kapłana z rodzicami narzeczonych, połączone z możliwością rozmowy w cztery oczy. Jeśli w trakcie takiej rozmowy rodzice przytaczają konkretne argumenty, świadczące o poważnej niedojrzałości jednego czy obojga narzeczonych, to ksiądz powinien dokonać solidnej weryfikacji w tym względzie. Powinien porozmawiać z innymi świadkami i – jeśli zastrzeżenia się potwierdzą – nie dopuścić do zawarcia nieważnego sakramentu małżeństwa, które, w przypadku rażącej niedojrzałości, może okazać się nieważne.
Kapłan powinien wyjaśniać, że małżeństwa nie zawiera się po to, by kogoś ratować, bo jest w kryzysie. Małżeństwo zawiera się po to, by dwoje już dojrzałych i szczęśliwych ludzi razem było jeszcze szczęśliwszymi.
Warunkiem szczęścia w małżeństwie i rodzinie nie jest posiadanie jakiegoś szczególnego usposobienia czy wyjątkowej osobowości, ale – z pomocą Boga – dorastanie razem do wyjątkowej miłości! Kapłan powinien wyjaśniać, że nikt nie rodzi się jako wspaniały małżonek i rodzic. Nigdzie na świecie nie ma „tej drugiej połówki”, którą wystarczy tylko spotkać i poślubić. Bóg nikomu nie wyznacza z góry kogoś na małżonka, a jedynie daje kryteria doboru małżonka. To ma być ktoś, kto dorósł do miłości wiernej, mądrej, ofiarnej, czystej i czułej. Zadaniem kapłana jest przypominanie o tym, że małżeństwo zawarte w Kościele katolickim to nie tylko prywatna decyzja dwojga narzeczonych. To sakrament i znak nieodwołalnej miłości Boga do człowieka.
Z tego względu drugim – obok domu rodzinnego – miejscem dorastania do miłości małżeńskiej i rodzicielskiej jest parafia. Kto pragnie dobrze przygotować się do małżeństwa i rodziny, powinien troszczyć się o pogłębioną przyjaźń z Bogiem, o udział w niedzielnej Eucharystii, o życie sakramentalne, o respektowanie Dekalogu i kierowanie się na co dzień zasadami Ewangelii.

Prawo małżonka do obrony przed krzywdzicielem

Zapobieganie dramatom małżeńskim to nie tylko solidniejsza formacja i weryfikacja narzeczonych. To także precyzyjne i szczegółowe wyjaśnianie przez księży – w ramach kursów dla narzeczonych, nauk rekolekcyjnych czy niedzielnych homilii! – prawa do stanowczej obrony małżonka przed krzywdzicielem. Kościół nigdy nie zaakceptuje rozwodów, gdyż poważnie traktuje człowieka, który składa przysięgę małżeńską, ale akceptuje możliwość separacji, gdyż równie poważnie traktuje cierpienie krzywdzonego małżonka.
Separacja nie jest odwołaniem miłości, lecz to – z konieczności – miłość na odległość. W przypowieści o synu marnotrawnym Jezus opowiada o dobrym ojcu, który zmuszony jest przez błądzącego syna do miłości rodzicielskiej na odległość.
Niewiedza co do zasad dojrzałej miłości sprawia, że krzywdzony małżonek myli miłość z naiwnością i że wbrew swej woli pomaga współmałżonkowi wchodzić w kolejne fazy kryzysu.
Obowiązkiem kapłana przygotowującego do sakramentu małżeństwa jest wyjaśnianie, że po zawarciu małżeństwa małżonek wcale nie jest własnością tej drugiej osoby i że również w małżeństwie obowiązuje zasada: to, że kocham ciebie, nie daje ci prawa, żebyś mnie krzywdził.
Im więcej narzeczeni wiedzą o prawie do obrony przed krzywdą – do separacji włącznie, tym wcześniej i tym bardziej stanowczo mają szansę interweniować w obliczu już pierwszych przejawów kryzysu współmałżonka. Wiedzą bowiem, że żadna „klamka nie zapadła”, gdyż miłość to bycie dobrowolnym darem, a nie naiwną ofiarą. Z kolei dla małżonka, który wchodzi w kryzys, świadomość, że ta druga strona nie jest naiwna, stanowi najlepszą motywację do tego, żeby czuwać nad sobą i żeby przezwyciężać swoje słabości.
Ważnym zadaniem Kościoła jest wyjaśnianie małżonkom, że w obliczu poważnego kryzysu ich związku należy szukać rozwiązań mądrych i uczciwych, a nie rozwiązań „łatwych”. Oznacza to, że krzywdzony małżonek ma prawo do obrony, do wezwania policji, rozdzielności majątkowej i separacji – kościelnej i cywilnej – włącznie, ale nie ma prawa do łamania własnej przysięgi małżeńskiej i do wchodzenia w nowy, niesakramentalny związek. Gdy dochodzi do rozpadu małżeństwa, wtedy zwykle ten, kto bardziej zawinił, nie ma skrupułów i nie tylko porzuca małżonka oraz dzieci, ale też wchodzi w nowy związek, dopuszczając się cudzołóstwa. Osoba pokrzywdzona i porzucona pragnie zwykle zachować wierność przysiędze małżeńskiej. Obie strony potrzebują pomocy duszpasterskiej, ale strona porzucona powinna mieć w tym względzie pierwszeństwo.

Potrzeba duszpasterstwa małżonków porzuconych

Obecnie obserwujemy bolesny paradoks. Otóż w niektórych parafiach prowadzone jest duszpasterstwo osób żyjących w związkach niesakramentalnych, ale mało jest duszpasterstwa skierowanego do osób, które pozostają wierne niewiernemu małżonkowi. Optymalną postawą porzuconego małżonka jest trwanie w czystości, nie łącząc się z nikim nowym na sposób małżeństwa. To rozwiązanie trudne, lecz jedyne zgodne
z zasadami miłości, wierności i szacunku do samego siebie.
Zadaniem księży jest ukazywanie oczywistego faktu, że rozwiązania „łatwe” są zawsze zawodne i powodują popadnięcie w jeszcze większe cierpienie. Gdy ktoś z szukających u kapłana porady nie chce szukać rozwiązań zgodnych z Ewangelią, to pozostaje nam ufna modlitwa w jego intencji.
Pozostaje także nadzieja, że któregoś dnia jeszcze raz zwróci się do nas o pomoc, gdy zrozumie, że nie istnieją lepsze sposoby przezwyciężania trudności w małżeństwie niż te, które proponuje nam Chrystus. ■

Zostaw komentarz