Źródło potęgi rodziny

Źródło potęgi rodziny

Prezentujemy artykuł autorstwa Walentego Majdańskiego. Jest to przedruk z kalendarza „Rycerza Niepokalanej” z 1946 roku.

Wspólna modlitwa w rodzinie kształtuje charakter, uszlachetnia serce, jest przypomnieniem, że jesteśmy dziećmi jednej Matki.

Czy masz odwagę
modlić się w domu?
Ludzie dorośli teraz się boją… modlić poza kościołem. Nawet w domu. Jakoś, gdy w domu klękają do pacierza, to tak byle jak, bardzo szybko szepczą modlitwę za modlitwą i czym prędzej wstają z klęczek, jak oparzeni, jak zawstydzeni… Jeszcze dokąd dzieci są małe, to mówią one pacierz pobożnie, ale gdy dorastają i widzą, że starsze rodzeństwo w domu się nie modli, to i one też… zaprzestają pacierza.
Otóż do rodzin musi wrócić pacierz. I to głośny, wspólny pacierz wszystkich razem: ojca, matki i dzieci. Gdzie tego nie ma, tam ten zwyczaj powinno się wprowadzić.
Kto ma tę… nowość wprowadzić? – Ten, kto jest najbardziej śmiały, więc ojciec albo matka. Tylko trzeba wpierw przełamać strach, bo jeżeli ojciec ma chęć wprowadzić ten zwyczaj, to się będzie wstydził…. żony. Dziś często mąż przed żoną boi się pokazać, że jest pobożny. Żonie jeszcze będzie najłatwiej.
Dlaczego wspólnie?

  • Pacierz wiąże najsilniej wszystkich członków rodziny z sobą: męża z żoną
    i dzieci z rodzicami, i to codziennie przed Bogiem!
  • Uczy taki pacierz – śmiało na głos
    w gromadzie się modlić (dziś ludzie się modlą, ale coraz ciszej…, boją się głośno modlić, przecież w kościołach mało kto śpiewa…, gdyż się boi…, może i wstydzi).
  • Modlitwa wspólna najbardziej jest skuteczna. Gdy za dnia zaszły jakieś niesnaski, kłótnie, nieporozumienia, żale, to przy takim wspólnym pacierzu wieczornym wszystko się rozejdzie, rozpłynie, zniknie.
    Jest niepodobieństwem, żeby mąż z żoną żyli źle, gdy się codziennie wspólnie na głos rano i wieczorem modlą. Jest niemożliwym, żeby dzieci nie słuchały rodziców, gdy codziennie rano i wieczorem z nimi mówią pa­cierz, i to od czasu przyjścia do rozumu aż do ostatniego dnia pobytu w domu rodzicielskim.
    Czyż w takim domu może być przekleństwo, pijaństwo, lenistwo, niezgoda? Przecież taki dom, gdzie tyle odbyło się wspólnych modlitw, jest w oczach dzieci – świątynią. Jakże ogromne znaczenie wychowawcze ma taki dom rodzinny nie tylko dla dzieci, ale dla ojca i matki!
    Ale od kiedy ma się rodzina wspólnie modlić? – Od pierwszego dnia po ślubie mają się zaraz sami małżonkowie wspólnie modlić. Kto od tego czasu wprowadzi pacierz, to niejako zostaje kapłanem domowym. Trudno sobie wyobrazić, by ojciec i matka mieli należytą powagę u dzieci, jeżeli w domu razem
    z nimi nie modlą się codziennie.
    Bardzo jest dobrze, gdy po zakończeniu modlitwy ten, co prowadzi pacierz, zrobi krótki rachunek sumienia w najprostszej formie. Więc np. powie: „Przypomnijmy sobie: czyśmy nie zgrzeszyli przeciw pierwszemu przykazaniu?”. Po tym pytaniu nastąpi krótka pauza, żeby się każdy chwilkę
    zastanowił. I tak z każdym przykazaniem,
    po czym odmówi żal za grzechy.
    Taki rachunek to może trwać około trzech minut. Wspólnego pacierza nie jest wskazane przedłużać dodatkowymi modlitwami. Lepiej odmawiać krótko a serdecznie i zawsze. Kto będzie miał życzenie dłużej się pomodlić, to niech się modli, ale sam i po cichu,
    po zakończonej wspólnej modlitwie.
    Wspólny pacierz musi też być żywo mówiony, wyraźnie. Dodatkowe wspólne modlitwy (ale zawsze krótkie) mogłyby być dodane wówczas, gdy rodzina coś głęboko przeżywała, np. podczas choroby lub innego nieszczęścia, bądź z powodu jakiejś szczęśliwej chwili, pomyślnej sprawy itp.
    Taką dodatkową wspólną modlitwą rodzina żegna w przeddzień odjeżdżającego jutro do pracy ojca lub odchodzącego jutro do wojska – brata, bądź siostrę czy brata, wyjeżdżających dnia następnego do szkoły, bądź może wstępujących w związki małżeńskie itp. Jakże silnie taka modlitwa łączy
    z domem rodzinnym. Jakże wpływa na to,
    by na nowym miejscu, w nowych warunkach – członek rodziny zachowywał się tak, jak Bóg nakazuje.
    Czemu to dziś dzieci tak łatwo psują się poza domem? Bo zbyt łatwo zapominają o ro-
    dzicach, a zapominają dlatego, bo za mało się
    z nimi w domu modliły, bo za mało się w do-
    mu pod kierunkiem rodziców poprawiały.

Ołtarzyk rodzinny
Dziś młodzi ludzie boją się zawieszać po domach… obrazy święte, bo to… „niemod-
­ne”. A Jednak duży obraz religijny jest
w domu konieczny. Można go otoczyć doniczkami, zielem, zawiesić przed nim lampkę i zapalać ją na czas pacierza. Byłby to jak gdyby ołtarzyk rodzinny.
Jeżeli ojciec ma krzyże wojenne, można je tu zawiesić, może ma szablę czy hełm – niech też tu będą. Może kule lub odłamki granatu, które mu wyjęto z ciała. Niech tu będzie wszystko, wszystko to, co najświętsze dla rodziny. Jeżeli matka zmarła czy ojciec, to niech tu pod tym obrazem wisi maleńka ojca lub matki podobizna. Może ktoś z rodziny zginął śmiercią bohaterską, niech też tu będzie jego miniaturka. I tu niech wszyscy mówią pacierz – ci, co żyli z umarłymi, i ci, co żyją. Będą więc razem żyli z umarłymi: jedna rodzina.
Dziecko z takiej rodziny może wyjechać na krańce świata, może się dostać w najgorsze towarzystwa, może o wszystkim zapomnieć, ale nie zapomni tego ołtarzyka rodzinnego, tego obrazu na ścianie – i obraz ołtarzyka pójdzie za nim wszędzie, nie da mu upaść zupełnie i wróci go do Boga. Jeszcze, konając, modlić się będzie takie dziecko – już nieprzytomne… przed tym właśnie ołtarzykiem… razem „ze wszystkimi”.

Msza święta
Na Boże Narodzenie lub Wielkanoc ludzi w kościele jest dwa razy tyle, co w każdą
niedzielę. Czemu? – Bo w niedzielę ludzie
nie dbają o wysłuchanie Mszy świętej. Widocznie połowa ludzi zazwyczaj nie chodzi.
Co robią rodzice prawdziwie katoliccy? – Na wsi i w mieście tak układają robotę w rodzinie w niedzielę i święta, że każde dziecko oraz rodzice mogą iść na Mszę świętą.
Czemu dziś tak mało błogosławieństwa Bożego? – Bo na Mszy świętej Pan Jezus za każdego z nas ofiaruje się, tak jak na Krzyżu, a jednak są ludzie, co ich to tyle obchodzi, że nawet na tę Mszę świętą nie idą… i nie doznają błogosławionych skutków Bezkrwawej Ofiary.

Komunia święta
Szkołę trzeba dzieciom dać, gdyż jest to ważne, ale nie najważniejsze, bo dziś ludzie na ogół są wykształceni. Ale mimo to wielu narzeka. Czemu? – Bo jeszcze dużo ludzi żyje źle. Prócz więc szkoły dać dzieciom należy czyste sumienie, i jak najczęściej samego
Jezusa Chrystusa. Czyli trzeba je przyzwy-
czajać, żeby się nie bały częstej spowiedzi
i żeby polubiły częstą Komunię świętą.
Co to robią dzieci z prawdziwie katolickiej rodziny w dzień imienin ojca lub matki? – Idą wszystkie razem do spowiedzi i Komunii świętej w intencji ojca lub matki. Jeżeli mogą, czynią to w sam dzień imienin; jeżeli
nie, to w niedzielę przed imieninami. W rocz-
nicę swego ślubu czynią to samo rodzice. Kiedy dzieci są starsze, zamawiają w dodatku Mszę świętą na dzień imienin ojca i matki.
Najpiękniej jednak rozpoczyna taka rodzina Nowy Rok. Oto „w Sylwestra” wieczorem idą wszyscy do spowiedzi, a nazajutrz rano do Komunii świętej – wszyscy: rodzice i dzieci.
Gdyby tak każda rodzina polska zaczynała Nowy Rok, nie byłoby chyba narodu na świecie, któremu by Bóg tak przez cały rok błogosławił, jak nam, Polakom.

Kropielniczka
i „Niech będzie pochwalony
Jezus Chrystus!”
W rodzinie katolickiej jest u wejścia kropielniczka ze święconą wodą. Każdy się żegna tą wodą, udając się w podróż, Młodzi Państwo, gdy idą do ślubu, dziecko wyjeżdżające do szkół itp. Kto takiej kropielniczki nie ma, niech zawiesi. Tylko niech się nie przelęknie, że to… „niemodnie”, bo ze strachu gotów wtedy nie zawiesić.
„Niech będzie pochwalony Jezus Chry­stus!” – to najpiękniejsze pozdrowienie. Jak pójdziemy do nieba, co najpierw powiemy, czy nie „Pochwalony Jezus Chrystus!”? Z rodzin katolickich powinno wyjść „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!” i rozejść się na nowo po całej Polsce.
Kiedy w domu mówić „Pochwalony Jezus Chrystus!” zamiast „Do widzenia” i „Dzień dobry”? – Gdy dziecko idzie do szkoły lub wraca, gdy ojciec idzie do pracy i wraca, i gdy idziemy do kościoła, gdy wchodzi się do katolickiego domu, gdy idzie się drogą itd.
Czy mamy się bać powiedzieć słowa „Jezus Chrystus” we własnym domu?, na drodze?, wśród katolików?

Zostaw komentarz