Marzenie św. Maksymiliana, które wciąż czeka na spełnienie

Marzenie św. Maksymiliana, które wciąż czeka na spełnienie

Marzenie św. Maksymiliana, które wciąż czeka na spełnienie

Na początku jest pytanie

Czasem, siedząc przy kuchennym stole w zwyczajny dzień, pojawia się w nas ciche pytanie: czy jedno ludzkie marzenie może naprawdę zmienić świat? I co, jeśli to marzenie rodzi się nie z pragnienia wielkości czy sukcesu, lecz z głębi serca oddanego Bogu – i Maryi? Potrafimy sobie dziś wyobrazić, co znaczy marzyć o zbawieniu wszystkich ludzi?

Historia, która odsłania sens

Gdy myślimy o św. Maksymilianie Kolbem, nie sposób nie zatrzymać się nad jego niezwykłym marzeniem. On patrzył na rzeczywistość szerzej niż inni – jakby przez serce Niepokalanej. Chciał nie tylko żyć według Ewangelii, ale pragnął, by świat stał się Jej królestwem. Pomysł założenia „Rycerza Niepokalanej” nie był zwykłą działalnością wydawniczą. Maksymilian widział w tym pismo narzędzie, które może dotknąć dusz tam, gdzie kapłan czy misjonarz nie zawsze dotrą. Jego marzenie nie znało geograficznych granic, bo przecież serce Matki obejmuje cały świat.

Wymiar duchowy tej drogi

Duchowość św. Maksymiliana płynie z ufnego oddania się w ręce Niepokalanej. Dla niego oddać się Maryi oznaczało pozwolić Jej działać w swoim życiu bez reszty i stać się narzędziem ewangelizacji, niezależnie od okoliczności. Tu nie chodziło o wielkie czyny, lecz o cierpliwe, codzienne ofiarowanie siebie dla sprawy większej niż własne plany. O takim marzeniu opowiadał swoim współbraciom i czytelnikom „Rycerza”, zapraszając do wspólnej drogi małych kroków – każdy z nas, żyjąc zwyczajnie, może stać się rycerzem Niepokalanej i świadkiem Bożej miłości. Dla św. Maksymiliana Niepokalana była drogą do pełnej wolności i pokoju serca, a zjednoczenie z Nią niosło pokój nawet pośród największych burz.

Myśl na drogę

Może największe marzenia rodzą się właśnie w ciszy modlitwy, gdzie Bóg dotyka serca i zaprasza do rzeczy prostszych, a zarazem ważniejszych – by przez Maryję stawać się światłem tam, gdzie go najbardziej trzeba.


Marzenie św. Maksymiliana Kolbego wciąż czeka na spełnienie.

Święty Maksymilian wierzył, że „Rycerz Niepokalanej” dotrze do każdego domu
i stanie się narzędziem ewangelizacji świata przez Niepokalaną.
To marzenie nie zakończyło się wraz z jego życiem.
Dziś może być kontynuowane także dzięki Tobie.

Każda osoba, która dołącza do grona prenumeratorów,
staje się częścią żywego dzieła,
które od ponad stu lat prowadzi ludzi do Boga przez Maryję.


Dołącz do marzenia św. Maksymiliana – zostań jednym ze 100 000

Zostaw komentarz