Rozpoczęcie sezonu operowego w mediolańskiej La Scali to wydarzenie, którym żyją całe Włochy. Pierwsza sztuka sezonu, zapowiadana we wszystkich mediach, jest pokazem i przekazem na cały świat wszystkiego, co Włosi potrafią najlepiej. Po czerwonych dywanach na premierę podążają najważniejsze osobistości świata polityki, kultury, biznesu… Elegancja, poziom artystyczny oraz rozmach służą doskonale, aby jak najlepiej zaprezentować Włochy. Podobnie jest w sezonie letnim w Veronie, kiedy przez kilka miesięcy w antycznej arenie prezentowane są arcydzieła opery włoskiej.
W ubiegłym roku 48 spektakli obejrzało łącznie ponad 400 tys. widzów, w większości turystów zagranicznych. Nie ustępują Austriacy. Salzburg przez cały rok rozbrzmiewa muzyką Mozarta, wykonywaną na tysiącach koncertów, a turyści raczą się marcepanowymi czekoladkami z wizerunkiem kompozytora. Wiedeń przyciąga niezliczonymi wystawami, wszechobecnymi – nawet na pływających po Dunaju statkach – walcami Straussa. Zakup biletu na Koncert Noworoczny w Filharmonii Wiedeńskiej, niezależnie od ceny, graniczy z cudem.
Przywołuję te przykłady, by pokazać, że kultura nie jest tylko elementem estetyki, sposobem spędzania wolnego czasu czy spotkań towarzyskich. Odgrywa oczywiście bardzo ważną rolę w procesie kształtowania człowieka. Nade wszystko jednak, jako tzw. soft power (miękka siła), skutecznie kształtuje wizerunek państwa, jego markę i pozycję międzynarodową, buduje jego atrakcyjność. Daje sprawczość działania, realizację celów, co równa ją w warstwie z innymi stosowanymi obszarami, jak dyplomacja, gospodarka, populacja czy siły zbrojne.
Pytaniem zasadniczym jest więc, czy my – jako kraj – robimy to równie skutecznie jak przywołani Włosi czy Austriacy? Moja ocena jest tu nad wyraz krytyczna. Bardzo często podejmowane działania służą realizacji doraźnej, politycznej korzyści dla dysponentów funduszy. Wielokroć zależą od osobistych upodobań dysydentów, a nierzadko też ich kompleksów. Okrutnym i najbardziej widocznym tego przykładem jest Fryderyk Chopin. To nasza największa i najbardziej rozpoznawalna na całym świecie marka.
Nie wiem, czy brak chęci, umiejętności czy pomysłu na długoplanowe działanie powoduje ograniczenia zarówno działalności koncertowej, jak i wizerunkowej do zasięgu niemal lokalnego. Niestety, nie imponował nawet ostatni Konkurs Chopinowski. Przykłady można mnożyć. Tymczasem kultura dla wszystkich jest tematem bezpiecznym, ponadpartyjnym, łączącym różne środowiska. Jest polem do spotkań, także do międzypokoleniowego dialogu, budowy wizerunku. Walczmy o kulturę: bez niej staniemy się łatwym polem do manipulacji.

Zostaw komentarz
Musisz być zalogowany by dodawać komentarze.