Ile lat miała Matka Boża, kiedy została wzięta do nieba?
Najszerzej uznawaną jest tradycja upowszechniona w średniowieczu, która głosi, że ziemska wędrówka Maryi trwała 63 lata, czyli Matka Jezusa odeszłaby w roku 48. Ten wiek upamiętniały specjalne różańce; na ich koralikach wychwalano kolejne lata życia Maryi.
Wspomnijmy, że według różnych tradycji i przekazów mistycznych Maryja miała odejść do nieba w innych latach: roku 41, 50, 60, 63 albo 64.
Każda z tych tradycji jest na swój sposób prawdziwa, zawiera bowiem w sobie konkretny teologiczny przekaz. Na przykład, cy-
towana średniowieczna tradycja miała pokazać wiernym, że także wiek dojrzały jest cenny i stanowi wspaniałą okazję do rozwinięcia ducha modlitwy i medytacji.
Po co Pan Bóg stworzył aniołów?
Najkrótszą odpowiedź podsuwa nam katechizm: zostali stworzeni dla Bożej chwały. Mieli być radością Stwórcy i wciąż ją pomnażać. W jaki sposób? – zapyta ktoś. Spełniając wolę Bożą. Czyli… nie tylko wielbiąc Boga (to cecha wszystkich istot zamieszkujących niebo, także ludzi zbawionych), ale pomnażając Jego chwałę przez służbę Bogu oraz człowiekowi, który jest koroną stworzenia i który też ma znaleźć się w niebie.
Aniołowie pomagają nam przejść przez ten świat. Ich służba wobec nas przynosi Bogu nieskończoną chwałę. Pozostaje pytanie: Czy umiemy korzystać z ich pomocy?
Co to znaczy, że człowiek jest wolny?
Dziś unika się tego pytania, bo ma ono swoje konsekwencje. Odpowiedzieć na nie to stwierdzić, że jesteśmy w pełni odpowiedzialni za swoje postępowanie i nie możemy sięgać po żadne wymówki, które by nas usprawiedliwiały. Człowiek wolny to ktoś decydujący samemu – samemu wybierający dobro albo zło, bo „tak chce”, bo „tak postanowił”.
Nie da się w chrześcijaństwie zrzucać
odpowiedzialności na geny, na wychowanie, na trudne dzieciństwo. Spójrzmy na Adama
i Ewę. Próbowali się usprawiedliwiać, ale
Bóg w ogóle nie odniósł się do ich tłumaczenia. Tak samo będzie z nami w dniu Sądu, kiedy Pan zapyta: „Dlaczego?”.
Mamy wziąć odpowiedzialność za siebie
i za swoją wieczność.
Jak to się dzieje, że grzech pierworodny przechodzi z rodziców na dzieci?
To temat nie dla biologii, ale dla teologii, bo ta pierwsza nie zajmuje się najważniejszą sferą człowieka: ludzką duszą.
Uczymy, że człowiek ma naturę cielesno-duchową i że ta została zaburzona przez grzech pierwszych rodziców. Przechodzi on na kolejne pokolenia, ponieważ rodzice przekazują dziecku taką naturę, jaką sami posiadają – czyli skażoną grzechem.
Wyjaśnijmy to poglądowo. Pierwsi rodzice otrzymali od Boga liczne dary, które były przeznaczone nie tylko dla nich samych, ale dla wszystkich pokoleń. Miały one podkreślać nasze podobieństwo do Boga i pomóc nam budować raj na ziemi. To np. świętość i sprawiedliwość. Skoro jednak Adam i Ewa utracili je przez swój grzech i ich duchowy świat uległ skażeniu, nie mogli przekazać tych skarbów swemu potomstwu.
Otrzymujemy więc naturę pozbawioną tej pierwotnej łaski. Nasz świat ducha bardziej przypomina pustynię niż rajski ogród. Ale wody chrztu mogą wszystko odbudować!
Dlaczego maj i październik są miesiącami poświęconymi Matce Bożej?
Dla obu miesięcy powody są różne. Maj został wybrany, gdyż jest najpiękniejszym miesiącem roku, jak Maryja jest najpiękniejszym człowiekiem wśród wszystkich innych. Chcemy ofiarować Jej to, co najpiękniejsze, a więc też maj. I chcemy (taka jest Boża pedagogia), by piękno maja budziło w nas pragnienie bycia świętymi i czystymi jak Ona.
Z kolei październik jest poświęcony nie tyle osobie, ile praktyce modlitewnej – Różańcowi. W październiku miał miejsce najważniejszy cud różańcowy: zwycięstwo nad flotą turecką w bitwie pod Lepanto w 1571 r. Tamten cud wspominamy w październiku, by ożywić w sobie pewność, że za pomocą tej modlitwy możemy wyjednać u Boga wszystko i coraz bardziej zbliżyć się do Tej, którą czcimy i kochamy. ■

Zostaw komentarz
Musisz być zalogowany by dodawać komentarze.