Listy od Czytelników

Podziękowania Najświętszej Maryi Pannie, św. Maksymilianowi i naszym świętym Orędownikom

Pragnę serdecznie podziękować Panu Je­zusowi i Matce Najświętszej za uzdrowie nie z moich wypadków. Dziękuję też za to,
że nikt z moich krewnych, którzy uczestniczyli w wojnie, nie zginął.
Wierny Sławomir

Pragnę serdecznie podziękować Niepokalanej za opiekę i przemożne wstawiennictwo w sprawie Pani Weroniki, której trudne położenie na skutek procesu sądowego powierzałam od dawna z ufnością Matce Bożej.
13 kwietnia, w dzień fatimski, tuż po święcie Bożego Miłosierdzia, Pan Prezydent skorzystał z prawa łaski w stosunku do Pani Weroniki. Chwała Panu Bogu Miłosiernemu
i Niepokalanej!
Wdzięczna rycerka Niepokalanej

Pragnę z całego serca podziękować Najświętszej Maryi Pannie za pomoc. W latach 90. rozpoczęły się zwolnienia z pracy. Ja pracowałam z mężem w jednym zakładzie. Wszyscy otrzymaliśmy wypowiedzenia. Wtedy to podjęłam modlitwę Litanią Loretańską przez cały miesiąc maj. W czerwcu modliłam się Litanią do Serca Pana Jezusa. W lipcu otrzymaliśmy ponownie przyjęcie do pracy na nowych warunkach.
Ponownie prosiłam Maryję, gdy mój mąż zachorował na nowotwór złośliwy. Odmówiłam wtedy Nowennę Pompejańską, prosząc o jego zdrowie. Do zdrowia powrócił. Córka, jadąc z synem samochodem, wpadła w poślizg i uderzyła w drzewo – oboje wyszli cudownie z tego wypadku.
Było jeszcze dużo podobnych, ale szczęśliwie się kończących sytuacji. Dlatego jeszcze raz pragnę podziękować Najświętszej Maryi Pannie, Panu Jezusowi, Świętym: Józefowi, Janowi Pawłowi II i Ojcu Maksymilianowi, do których się modlę o wsparcie i opiekę w rodzinie i naszej Ojczyźnie.
Stała czytelniczka Anna

Z serca dziękuję Matce Bożej Niepokalanej za wszystkie łaski otrzymane od Pana Jezusa za Jej wstawiennictwem. Wiele razy zwracałam się do Maryi i prosiłam o pomoc w różnych potrzebach moich i mojej rodziny, i zawsze doświadczałam Jej opieki.
Szczególnie pragnę podziękować Panu Bogu i Matce Najświętszej za szczęśliwe rozwiązanie pewnej sytuacji, gdy byłam jeszcze dzieckiem. Któregoś razu tacie coś się stało i zaczął umierać. Mieszkaliśmy na wsi i pogo­towie nie zdążyłoby przyjechać. Pobiegłam do pokoju, gdzie wisiał obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Tak bardzo prosiłam o cud uzdrowienia – moja prośba została wysłuchana i wszystko dobrze się skończyło.
W 2019 r. moja najstarsza siostra zachorowała na nowotwór. Ja i cała rodzina modliliśmy się za wstawiennictwem Matki Bożej i św. Ojca Maksymiliana Kolbego. Nasza proś­ba została wysłuchana. Siostra powróciła do zdrowia i chociaż ma inne problemy, jest bardzo wdzięczna najukochańszej Matce Bożej.
Panie Boże, bardzo Ci dziękuję za wszystkie otrzymane łaski, za pomoc w życiu w różnych sprawach. Obiecałam też podziękować w „Rycerzu Niepokalanej” – i niniejszym
to czynię po 50 latach.
Wdzięczna Anna

Przez ręce Matki Najświętszej Niepokalanej pragnę podziękować Panu Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu za uratowanie życia mojego i mojej córeczki. W trzecim miesiącu ciąży odeszły mi wody płodowe i w takim stanie wypisano mnie ze szpitala. Byłam cały czas w domu, mam jeszcze dwójkę starszych dzieci. Dziecko szczęśliwie donosiłam i urodziłam. Córka ma obecnie 42 lata. Bogu niech będą dzięki!
Dziękuję także za uratowanie życia średniego syna, który w wieku czterech lat wpadł do wody, gdy ślizgał się na cienkim lodzie. Sam wyszedł z wody. Mówił później, że aniołek podał mu rękę. Gdy był starszy, potrącił go samochód, ale na szczęście nic mu się nie stało. W wieku 14 lat przeszedł ciężką, bardzo skomplikowaną operację – ropne zapalenie opłucnej po grypie.
Pragnę podziękować za wiele trudnych, ale i wspaniałych momentów w życiu rodziny. Dziękować pragnę Bożej Opatrzności za opiekę nad całą rodziną i przepraszam, że dopiero teraz piszę podziękowanie. Wiele razy zamierzałam napisać, a teraz przychodzi mi to z trudem.
Wdzięczna czcicielka Niepokalanej