Drodzy Czytelnicy „Rycerza Niepokalanej”!

Już dawno temu słowo „odpowiedzialność” mocno wbiłem sobie do głowy. Chociaż? Nie..., dokładniej rzecz ujmując, to zostało mi ono wbite do głowy... przez „siedzenie”. Zbliżał się koniec roku szkolnego, a ja byłem dumnym pierwszoklasistą. W sobotnie popołudnie, po zakończonych lekcjach (bo wtedy jeszcze chodziło się do szkoły sześć dni w...

Drodzy Czytelnicy „Rycerza Niepokalanej”!

Sięgając po jakąś książkę lub film, zwracam uwagę na tytuł. Jest on pierwszym słowem skierowanym do czytelnika lub widza. Jednak nie zawsze słowo to jest czytelne. Zdarza się i tak, że po przeczytaniu książki lub obejrzeniu filmu zastanawiam się, co autor miał na myśli przez nadanie takiego właśnie tytułu. Czasem...

Drodzy Czytelnicy „Rycerza Niepokalanej”!

Bardzo dobrze pamiętam 9 sierpnia 2006 roku. Dokładnie pamiętam miejsce i porę dnia, gdy dopadło mnie... zaskoczenie. Wszystko zaczęło się 5 sierpnia. Od wielu lat tego dnia wyruszam z Warszawską Akademicką Pielgrzymką Metropolitalną do Częstochowy. Pierwszy dzień pielgrzymowania zawsze jest niezwykły, radosny, wszyscy są pełni zapału, choć po przejściu prawie...

Drodzy Czytelnicy „Rycerza Niepokalanej”!

Bardzo lubię wracać myślami do Ewangelii według św. Łukasza, w której możemy przeczytać o ucieczce dwóch uczniów z Jerozolimy do Emaus. Jeden z nich miał na imię Kleofas, imienia drugiego ucznia nie znamy. Smutni, przestraszeni i zawiedzeni, rozmawiają ze sobą o wszystkim, co wydarzyło się w Jerozolimie i co spotkało...

Drodzy Czytelnicy „Rycerza Niepokalanej”!

Mój tato był niezłym „kaznodzieją”, choć czasem ciężko się go słuchało, bo miał długie „kazania”. Od razu wyjaśnię, że nie był księdzem ani pastorem. Po prostu, gdy ja albo któreś z rodzeństwa coś przeskrobaliśmy, byliśmy wzywani na rozmowę. Siadało się najczęściej w kuchni, a tato tłumaczył, dlaczego tak, jak postąpiliśmy,...

Drodzy Czytelnicy „Rycerza Niepokalanej”!

Zdarza się czasami tak, że, jak to się mówi, „spada nam coś z nieba”. Mam na myśli dobre, zaskakujące wydarzenie. Tym radośniejsza jest dana sytuacja, im mniej się jej spodziewaliśmy, albo w ogóle o niej nie myśleliśmy. A tu masz... jest! Wybrał się ktoś przykładowo na zwykłą przechadzkę w góry,...

Drodzy Czytelnicy „Rycerza Niepokalanej”!

Gdy byliśmy dziećmi, pytając o jakieś ważne rzeczy, prawdopodobnie nie raz słyszeliśmy od rodziców stwierdzenie: „Jak będziesz starszy, to zrozumiesz”. Ja przynajmniej od czasu do czasu takie słowa słyszałem. Nie ukrywam, że trochę mnie irytowały. Wydawało mi się, że przecież jestem w stanie już wszystko zrozumieć, miałem w końcu te...

Drodzy Czytelnicy „Rycerza Niepokalanej”!

...Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem wszystkiego ludu... (Łk 2,10). Gdy ktoś zadaje pytanie: „I z czego ty się cieszysz?”, to doszukuje się powodu radości, którą ja mam w sobie. Bo jak tu się cieszyć bez powodu? Bywają różne przyczyny radości, ale prawie wszystkie mają pewną rzecz wspólną...

Drodzy Czytelnicy „Rycerza Niepokalanej”!

Od najmłodszych lat fascynowało mnie prowadzenie samochodu. Z prawie nabożnym skupieniem obserwowałem tatę, który za kierownicą naszego fiata 126p zmieniał biegi, włączał kierunkowskaz, wyprzedzał inne pojazdy, uruchamiał wycieraczki lub zmieniał światła. Najbardziej lubiłem, gdy byliśmy na jakiejś polnej, pustej drodze, a on sadzał mnie na kolanach i pozwalał mi kręcić...

Drodzy Czytelnicy „Rycerza Niepokalanej”!

Gdybym miał powiedzieć, które miejsce jest najważniejsze dla mnie, jako zakonnika, w pierwszym odruchu powiedziałbym: Niepokalanów! Tu rozpoczynałem pracę duszpasterską jako nowo wyświęcony kapłan. Po dwóch latach wyjechałem na studia, potem były kolejne obowiązki, ale do Niepokalanowa zawsze wracałem z sentymentem i wielką radością. Od roku znowu mieszkam w tym...