Listy od Czytelników

Podziękowania Najświętszej Maryi Pannie, św. Maksymilianowi i naszym świętym Orędownikom

Redakcja „Rycerza Niepokalanej” dziękuje Wielebnym Księżom i Ojcom Proboszczom
za zaproszenie i możliwość promocji naszego miesięcznika w swoich parafiach. Gościł nas:
Ks. kan. Roman Kot – parafia pw. Matki Bożej Pompejańskiej w Warszawie, Ks. kan. mgr Piotr Sulek – parafia pw. św. Jana Chrzciciela w Lubieniu.
Jeszcze raz dziękujemy za zaproszenie i ogromną życzliwość. Bóg zapłać!

Ponad 20 lat temu moja siostra miała tętniaka w głowie, co wyszło, gdy chwycił ją wielki ból głowy, a że była w ciąży, to lekarz tego nie zlekceważył. Wysłał ją do szpitala i po różnych badaniach okazało się, że to tętniak. Oczywiście cała nasza rodzina zaczęła szturm do nieba, bo przecież w domu siostra miała już trójkę małych dzieci. Siostra miała operację i po długim pobycie w szpitalu wróciła do domu zdrowa, choć lekarz, który ją prowadził, powiedział, że powinna już nie żyć. Później szczęśliwie urodziła zdrowego synka.
W niedługim czasie mój mąż zachorował na krwotoczne zapalenie trzustki, jego stan był bardzo ciężki. Po operacji przebywał w śpiączce farmakologicznej, a lekarze dawali mu 10% szans na przeżycie. Znów zaczęliśmy wznosić modlitwy do Pana Boga – z całą rodziną i znajomymi. Po dwóch miesiącach pobytu w szpitalu mąż powrócił do domu zdrowy, i taki jest do dnia dzisiejszego.
Dwa lata temu moja córka zaszła w ciążę. Radość była wielka, bo to pierwsze dziecko, ale już na początku pojawiły się problemy. Córka bardzo źle się czuła, a lekarz, który ją prowadził, powiedział, że na pewno poroni w najbliższym czasie. Zmieniła lekarza, który jej nie straszył, aczkolwiek po różnych badaniach pojawiło się podejrzenie, iż dziecko może być chore albo z zespołem Downa. Dzięki Bogu i innym świetnym lekarzom córka urodziła zdrowego synka, który już ma półtora roku. Za te wszystkie cuda i łaski dziękuję Bogu i Matce Bożej Niepokalanej.
Wdzięczna czytelniczka Lucyna

Maryjo, niepokalana Dziewico, Twojemu Synowi Jezusowi Chrystusowi i wszystkim Świętym, do których się zwracałam, chcę podziękować w „Rycerzu Niepokalanej” za łaskę otrzymaną dla mojego męża. Dziękuję.
Żona

Składam gorące i serdeczne podziękowania dla Pana Jezusa i Matki Bożej. Dziękuję za 90 lat życia. Cały czas Matka Boża i Pan Jezus czuwali nade mną w życiu i ciężkich operacjach w szpitalu. Matka Boża czuwała w ciężkich atakach po operacji serca. Dziękuję za uzdrowienie oka po upadku. Czuję zawsze opiekę Bożą nade mną i nad moją rodziną.
Halina

Pragnę serdecznie podziękować Panu Je­zusowi i Matce Najświętszej za uzdrowie-
nie z bólu w chorej nodze. Obiecałam sobie, że podziękuję w „Rycerzu Niepokalanej” –
i teraz wypełniam tę obietnicę.
Stanisława

Chciałam podziękować Matce Bożej i Panu Jezusowi Miłosiernemu za łaskę uzdrowienia z ciężkiej choroby mojej mamy. Obiecałam złożyć Matce Bożej podziękowanie za opiekę nad moją rodziną i wszelkie otrzymane łaski, a było ich wiele. Dziękuję też za to, że ilekroć zwracałam się z prośbą, zawsze byłam wysłuchana. Proszę, Matko Najświętsza i Panie Jezu Miłosierny, o dalszą opiekę nade mną i moją rodziną.
Helena

Pragnę zamieścić podziękowania Matce Przenajświętszej i św. Janowi Pawłowi II za wstawiennictwo i za przywrócenie zdrowia oraz możliwość niewielkich prac, które mimo wszystko mogę wykonać. Nie mogę zapomnieć o wielkim darze, którym jest moja rodzina, otaczająca mnie troskliwością. Od około siedmiu lat jestem czytelnikiem „Rycerza Niepokalanej”.
Zbigniew

Od ponad 40 lat jestem czytelniczką „Ry­cerza Niepokalanej”. Chciałabym bardzo podziękować Matce Bożej i Panu Jezusowi za uratowanie życia po ciężkiej operacji. Byłam ponad dwa miesiące w szpitalu, nie mogłam przyjmować pokarmów, pojawiało się dużo komplikacji. Długie leżenie na łóżku odebrało mi siły – musiałam uczyć się chodzić na nowo. Gdy wróciłam do domu, jeszcze jako osoba leżąca, mój mąż doznał udaru. Szybka pomoc pozwoliła mężowi wrócić do sprawności – za to również bardzo dziękuję.
Mateńko, dziękuję Ci z całego serca za opiekę i że czuwasz nad nami.
Czcicielka Regina

Pragnę podziękować Panu Jezusowi Miłosiernemu i Matce Najświętszej za dar długiego już życia oraz za całą moją rodzinę, w której nieustannie doświadczamy Bożej miłości. Dziękuję za męża i za łaski, których doznajemy przez sakrament małżeństwa już 40 lat. Dziękuję za dzieci i wnuki, ale nade wszystko za dar wiary, przez którą Pan Bóg trzyma nas wszystkich przy swoim Sercu.
W szczególny sposób dziękuję za doświadczenie Bożej obecności w chwilach trudnych, zwłaszcza w chorobach. Dziękuję za obecność Boga w Eucharystii i za Jego słowa, które w ostatnim czasie dotarły do mnie w niespodziewany sposób.
Gdy byłam wyjątkowo przygnębiona kolejnym tąpnięciem zdrowotnym, na ekranie telefonu wyświetlił mi się nieoczekiwanie fragment z Psalmu 103: „On odpuszcza wszystkie twoje winy i leczy wszystkie niemoce” (Ps 103,3). Uświadomiłam sobie, że najważniejsze jest zdrowie duszy, a wszystkie inne niemoce zostaną ostatecznie uleczone.
Maria

Pragnę podziękować Matce Bożej za zażegnanie kryzysu małżeńskiego mojej córki. Polecałam tę sprawę św. Maksymilianowi i o. Wenantemu. Prosiłam też o zmianę pracy dla obu córek. Obie znalazły prace, które
okazały się mniej stresujące i lepiej płatne.
Rycerka Maria ■

Zostaw komentarz