Życie ludzkie jest święte. Wskazane w Dekalogu przykazanie „Nie zabijaj” nie ma żadnych aneksów. Dotyczy cyklu od momentu, kiedy życie powstaje, do naturalnego końca, kiedy gaśnie.
Prawo do życia to nie tylko kwestia wiary podnoszona nieustannie przez Kościół. Stosunek do życia był uniwersalnym kryterium w ocenie i miarą cywilizacji, niezależnie od kultury, jaką dana cywilizacja reprezentowała. Ta, która odrzucała bezbronnych, zasługiwała na miano barbarzyńskiej, pomimo że w innych kwestiach osiągała szczyty rozwoju.
Bł. Kardynał Stefan Wyszyński obronę życia nazwał „Polską Racją Stanu”. Zobowiązywał wszystkich, w tym rządzących, do jego obrony: „Wy wszyscy, od góry do dołu, którym powierzona jest straż życia w Narodzie, macie prowadzić je ku życiu, nie ku śmierci i zagładzie”. Bezkompromisowo potępiał prawo z roku 1956 zezwalające na tzw. aborcję na życzenie, porównując je do nieodległych zbrodni hitlerowskich i obozów zagłady.
Po II wojnie światowej zostało nas 28 mln. Stanęliśmy jako Naród na krawędzi biologicznego wyginięcia. Prymas wskazywał, że dopiero odbudowanie nas do 50 mln nie tylko da siłę w warstwie populacji, ale zapewni nam należne znaczenie jako państwa, gwarantując bezpieczeństwo i rozwój.
Dziś stajemy przed podobnym scenariuszem. Jeśli się nie opamiętamy – za kilka
pokoleń pozostanie nas 19 mln. Ponad połowa z nas zniknie – więcej niż zginęło w II wojnie światowej…
To dzwon na trwogę i opamiętanie! To też obowiązek, aby zatrzymać organizacje i partie polityczne, które z życiem jawnie walczą, często w układzie o światowym zasięgu. Ich systematyczny plan deprawacji społeczeństwa, banalizowania życia człowieka i stawiania go poniżej praw zwierząt czy roślin jest stale realizowany, zwłaszcza wśród ludzi młodych.
Dlaczego akurat prawo do życia stało się clou doktryn dominujących dziś w świecie? Odpowiedź znajdujemy w słowach św. Jana Pawła II: „Jeśli się naruszy prawo człowieka do życia w tym momencie, w którym poczyna się jako człowiek pod sercem matki, godzi się pośrednio w cały ład moralny, który służy zabezpieczeniu nienaruszalnych dóbr człowieka”.
Jeśli zostaniemy złamani w tej kwestii, zostaniemy złamani w każdej innej. Jeśli odbierze się nam prawo do życia, odbierze się każde inne. Nieważne, czy rozumiemy to jako katolicy, czy ludzie niewierzący. Jeśli nie możemy mieć w systemie prawnym zagwarantowanego prawa do życia, staniemy się towarem. Przedmiotem o cechach niewolnika – jeśli na świecie uda się nam w ogóle pojawić.
Zostaw komentarz