2024 roku aborcja była najczęstszą przyczyną śmierci na świecie.
Wśród ponad 73 mln zabitych dzieci w łonach matek znajdują się także polskie dzieci. Legalne zabijanie nienarodzonych dokonuje się w Polsce już ponad 90 lat!
ziecko nienarodzone to Człowiek. To ten, który ma się urodzić. Już starożytni Rzymianie w swoich zasadach prawnych, będących podstawą współczesnych europejskich i amerykańskich systemów prawa, posługiwali się terminem „nasciturus” w stosunku do człowieka, który jeszcze nie narodził się – ale znalazł się już w łonie matki.
W Polsce także od niepamiętnych czasów traktowano dziecko nienarodzone tak jak „urodzonego już człowieka”. Wydawałoby się zatem, że podmiotowe traktowanie dziecka nienarodzonego, tak jak człowieka, który może dziedziczyć, powinno gwarantować mu także prawo do urodzenia się żywym.
Niestety tak nie jest. Pojawiła się aborcja jako – w pewnych sytuacjach – dopuszczalne prawem pozbawienie człowieka prawa do „urodzenia się żywym”.
Aborcja w polskim prawie od lat 30.
We współczesnej Polsce tzw. prawo do aborcji pojawiło się w latach 30. XX wieku, po tym, jak postanowiono „uwolnić” się od prawodawstwa państw zaborczych. Dokładnie w 1932 roku polski prawodawca „zalegalizował” aborcję. Co ciekawe, prawa wszystkich trzech zaborców zakazywały aborcji właściwie w sposób niemal bezwzględny. Z kolei pierwszy „polski” kodeks karny dopuszczał możliwość dokonania aborcji nie tylko w przypadku, gdy wymagałoby tego życie matki nienarodzonego dziecka, ale także w sytuacji, gdy np. „ciąża była wynikiem uwiedzenia”. Według ustaleń niektórych historyków, w wyniku tak „postępowego” prawa, w latach 30. XX wieku w Polsce mogło dochodzić nawet do 300 tys. aborcji rocznie, z czego nawet połowa takich zabiegów kończyła się także śmiercią matki niechcianego przez nią dziecka.
Okupacja niemiecka i czasy komunizmu
W czasie niemieckiej okupacji ziem polskich (w latach 1939-1945) prawo do tzw. aborcji zostało jeszcze bardziej zliberalizowane. W ramach realizowania nazistowskiej ideologii eugenicznej kobiety pochodzenia polskiego lub słowiańskiego mogły dokonywać tzw. legalnych aborcji w zasadzie bez ograniczeń prawnych. Z kolei dla kobiet niemieckich aborcja była surowo zakazana.
Za złamanie zakazu groziła kara śmierci.
Zaraz po zakończeniu II wojny światowej komunistyczne władze postanowiły zakazać prawa do aborcji, poza sytuacją zagrożenia życia lub zdrowia matki dziecka oraz gdyby ciąża była wynikiem przestępstwa (np. gwałtu). W 1956 roku wprowadzono ustawę, która dawała możliwość „legalnej aborcji” ze względów społecznych, gdy ciężarna matka znajdowała się w „trudnej sytuacji życiowej”. W praktyce w latach PRL-u aborcja stała się częstym środkiem „pozbywania się” niechcianych, nienarodzonych dzieci. Można zatem uznać, że zarówno za niemieckiej okupacji, jak i w czasach „władzy ludowej” prawna ochrona dziecka nienarodzonego, w zakresie jego prawa do urodzenia się żywym, była w zasadzie iluzoryczna.
Aborcja eugeniczna w polskim prawie po 1989 roku
Po przełomie roku 1989 doszło do próby wypracowania tzw. kompromisu aborcyjnego. Zakładał on swoiste zrównoważenie prawa do życia dziecka nienarodzonego, z przyznaniem prawa do legalnego zabicia go przez matkę, znajdującą się w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia, lub gdyby jej ciąża była wynikiem przestępstwa, albo „gdy badania prenatalne wykazywały ciężkie i nieodwracalne wady płodu”. Tzw. kompromis aborcyjny został wprowadzony w 1993 roku Ustawą „o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży”.
Już trzy lata później ówczesny rząd SLD – PSL uchwalił nowelizację tej ustawy, wprowadzając do niej prawną możliwość dokonania aborcji w sytuacji, gdyby matka dziecka nienarodzonego znalazła się w „trudnej sytuacji życiowej”. W zamyśle autorów tej ustawowej zmiany chciano doprowadzić do możliwości tzw. aborcji na życzenie. Na szczęście sprawa tej nowelizacji trafiła do Trybunału Konstytucyjnego, który w 1997 roku wydał orzeczenie uznające, że życie niewinnego dziecka jest ważniejsze od „sytuacji życiowej” jego matki.
Taki stan prawny utrzymał się do 2020 roku, kiedy do Trybunału Konstytucyjnego trafiła sprawa zbadania zgodności z Konstytucją przepisów dopuszczających możliwość tzw. aborcji eugenicznej (w sytuacji, gdy badania prenatalne mogłyby wskazywać, że dziecko mogłoby urodzić się z „wadą”).
Dokładnie 22 października tegoż roku (we wspomnienie św. Jana Pawła Wielkiego) Trybunał Konstytucyjny uznał, że w świetle polskiej ustawy zasadniczej tzw. aborcja eugeniczna, czyli ze względu na chorobę dziecka, jest nielegalna.
Aktualne zagrożenia dla nienarodzonych
Tym samym obecnie w Polsce można legalnie zabić dziecko nienarodzone w przypadku, gdyby jego istnienie bezpośrednio zagrażało zdrowiu lub życiu matki, lub gdyby poczęcie nastąpiło w wyniku przestępstwa (gwałtu).
Organizacje propagujące „prawo do aborcji” w Polsce, nie mogąc przeforsować zmian ustawowych, liberalizujących prawną ochronę życia nienarodzonych, prowadzą różne działania promocyjne rozmaitych sposobów antykoncepcyjnych. Promują także środki farmakologiczne, powodujące uśmiercanie dzieci poczętych w pierwszych godzinach i dniach ich istnienia. Są to tzw. tabletki wczesnoporonne.
W świetle polskiego prawa stosowanie tego typu środków farmakologicznych nie jest zakazane, ale środki te muszą przejść określoną w prawie procedurę dopuszczenia ich do obrotu na terytorium RP oraz dostępne są jedynie na receptę.
Alternatywa dla pozbawienia życia dziecka nienarodzonego
Droga Matko, odpowiedź jest prosta. Pozwól mu (prze)żyć! Po prostu nie dokonuj tzw. aborcji. W Polsce alternatyw jest całkiem sporo. Można po urodzeniu dziecka oddać je do adopcji. Wtedy dziecko trafi do rodziny adopcyjnej, która przyjmie je z miłością. Możliwa jest także adopcja „anonimowa”, zwana potocznie Oknem Życia. Dziecko wówczas niejako anonimowo trafia do rodziny adopcyjnej. W przypadku gdy matka dziecka ciągle się waha, to po urodzeniu może zgłosić noworodka do systemu opieki zastępczej, co daje jej czas na głębsze zastanowienie się nad podjęciem decyzji.
Należy przy tym pamiętać, że wsparcie w trudnej sytuacji matkom wahającym się, w jaki sposób potraktować swoje urodzone już, ale nie chciane dziecko, oferują różne organizacje. Poza Zakonem Rycerzy Św. Jana Pawła Wielkiego, opiekującym się w każdej swojej komandorii Domem Samotnej Matki (kontakt: rycerzejp2.org), można zwrócić się także do Fundacji „Małych Stópek” (kontakt: fundacjamalychstopek.pl) oraz do Centrów Pomocy Rodzinie.
Zatem, Droga i Kochana Matko Dziecka Nienarodzonego – nie jesteś sama! Daj szansę swojemu Maleństwu, które nosisz pod sercem, by żyło! Naprawdę – Bóg jest większy
(1 J 3,20)! ■
Zostaw komentarz