Razem a osobno

Żyjemy w czasach, gdy przeciętny użytkownik spędza co najmniej dwie i pół godziny dziennie w mediach społecznościowych.
Świat cyfrowy, tak bardzo wciągający i atrakcyjny, niszczy nasze relacje.

Zasnęli obok siebie, ale jeszcze chwilę przed snem każde z nich przesuwało palcem po ekranie. Bartek przeglądał wieczorne wiadomości na portalu X i oczywiście wdał się w dyskusję. „Co za idioci! Znają się na wszystkim… Akurat!” Marta wpadła w wir Instagrama: znajomi na Malediwach, koleżanka z pracy z nową biżuterią, ulubiona influencerka opowiada o quality time z mężem podczas wspólnego luksusowego spa. Inna robi zdjęcie zapatrzonemu w nią narzeczonemu z gigantyczną różą w dłoni.
Choć położyli się do łóżka już godzinę temu, ich wspólna chwila bliskości rozpuściła się w świetle smartfonów… Byli zajęci całym światem, a nie znaleźli czasu dla siebie.
„Ciekawe, czy on też by tak spojrzał na mnie, gdybym wyglądała jak te dziewczyny” – pomyślała. Bartek z kolei zasnął z żalem,
że z żoną nigdy nie udaje się porozmawiać o czymś ważnym.
Ta scenka, niby banalna, odzwierciedla problem, z którym zmaga się coraz więcej par.

Między bliskością a porównywaniem

Liczne już badania naukowe pokazują, że im więcej ktoś spędza czasu online śledząc wiadomości i życie innych, tym silniejszy wpływ wywierają one na jego postrzeganie rzeczywistości. Intensywne korzystanie z mediów społecznościowych wiąże się z obniżonym dobrostanem emocjonalnym i niższą satysfakcją z relacji.
Psycholog John Gottman – znany z badań nad trwałością związków – zwraca uwagę, że każda sytuacja kryzysowa między partne-
ra­mi zaczyna się nie od wielkich zdrad, lecz od powtarzających się chwil zaniedbania. Odpowiednikiem tego w dzisiejszym świecie może być chwila, gdy zamiast porozmawiać z ukochaną osobą, patrzymy w smartfon. Owszem kochamy swoją drugą połowę, ale… tyle się dzieje, nie możemy tego przegapić!
I może czasem łatwiej uciec od ważnych rozmów w pozór ważnych rozmów online.

Cyfrowe granice i wspólne znaczenia

Z perspektywy Gottmana kluczowe dla utrzymania miłości w parze są: znaczenie, szacunek i budowanie zaufania poprzez codzienne momenty bliskości. Media społecznościowe nie tylko zabierają nam czas, mogą prowadzić do konfliktów, gdy inaczej patrzy na nie mąż, a inaczej żona. Może się zdarzyć na przykład, że jedna osoba w parze uznaje swoje polubienie zdjęcia znajomego za niewinne kliknięcie, jednak druga odbiera to jako flirt i krok ku zdradzie.
Dlatego warto, aby małżonkowie rozmawiali o tym, co media społecznościowe dla nich znaczą: czy są sposobem na kontakt
z przyjaciółmi, wyrazem estetycznych upodobań czy może polem autoprezentacji. Warto też wspólnie ustalić, czego nie będziemy robić online. Dla Marty wrzucenie na Instagram swojego zdjęcia w uroczej, dopasowanej i dość kusej sukience wydaje się rzeczą naturalną. Nie takie zdjęcia wrzucają jej koleżanki. I tak wygląda dość skromnie – nie ma nadmiernie wyeksponowanego dekoltu, po prostu uśmiecha się zalotnie. Dla Bartka wygląda to jak seksualna autoreklama, podryw.
Z kolei Marta nienawidzi Bartkowego wdawania się w polityczne spory, gdzie bywa brutalny w wypowiedziach. Uważa, że nawet pod wpływem emocji nie powinien wystawiać sobie laurki agresora. To są autentyczne lęki i problemy, o których być może nie opowiadamy sobie, ale które mogą wywoływać napięcie i które, niewypowiedziane, mogą prowadzić do konfliktów.
Gottman podkreśla, że rozumienie wewnętrznego świata partnera – jego lęków i pragnień, jest jednym z filarów dobrego związku budowanego z zaufania, szacunku i poczucia wspólnego sensu.​
Marta i Bartek – bohaterowie naszej historii – zrozumieli to dopiero po lekturze książki Johna M. Gottmana pt. Siedem zasad udanego małżeństwa. Gdy zaczęli rozmawiać o tym, jakie potrzeby i lęki kryją się za ich zachowaniami online, dużo dowiedzieli się o sobie nawzajem. Na przykład, że obsesyjne obserwowanie koleżanek jest dla Marty wyrazem niepewności, czy mąż ją docenia – dla Bartka wieczorne dyskusje w Internecie są namiastką rozmów, które wolałby prowadzić z żoną. Ustalili też twarde granice – by odkładać telefony po godz. 21.00, nie komentować nawzajem swoich wpisów w sposób ironiczny i konsultować przed publikacją online potencjalnie kontrowersyjne rzeczy.

Presja porównań – cichy wróg małżeństwa

Porównywanie swojego związku z „idealnymi” parami w Internecie jest jak próba przymierzenia codzienności do filmu reklamowego. Jak mówi Gottman, kluczem do satysfakcji jest docenianie tego, co działa, zamiast koncentrowania się na brakach, które podsyca kultura porównywania. Media społecznościowe karmią jednak nasz wewnętrzny krytycyzm: widząc zdjęcia romantycznych kolacji i wymarzonych wakacji innych, łatwo pomyśleć, że nasze życie jest mniej wartościowe.​
Jednak to, czego nie widać na zdjęciach, to wysiłek, kompromisy i łzy, które towarzyszą każdej prawdziwej relacji. Gottman przypomina, że szacunek i wdzięczność są najlepszym antidotum na porównywanie. Uważność na drobne gesty – jak wspólna kawa rano, porozmawianie wspólnie o treści jakiegoś podcastu (zamiast kłótni z przypadkowymi osobami online) czy zwyczajne „dziękuję” – odbudowuje emocjonalne konto małżeństwa skuteczniej niż tysiąc lajków.

Jak wrócić do siebie?

Media społecznościowe mogą być źródłem inspiracji, kontaktu z rodziną i wspólnego wsparcia duchowego. Jednak trzeba walczyć o to każdego dnia, gdyż algorytmy są nastawione bynajmniej nie na podsuwanie nam treści wartościowych, budujących, a tych, które podsycają złość, przerażenie,
zawiść. Dlatego warto „tresować” algorytmy, poświęcając więcej czasu na pozytywne, budujące treści, a szybko pomijając te złe.
Poza tym, generalnie warto ograniczać czas korzystania z mediów społecznościowych, a jednocześnie regularnie powracać do trudnych, ale ważnych rozmów o relacji małżeńskiej (też dotyczących świata online).

Minirozmowa w 10 minut: „Co naprawdę czuję, gdy sięgasz po telefon?”

Spróbujcie dziś wieczorem poświęcić waszemu małżeństwu zaledwie 10 minut – to mniej niż jedno „scrollowanie feedu” na profilu w mediach społecznościowych. Usiądźcie razem, wyłączcie smartfony, odłóżcie je najlepiej do sąsiedniego pokoju i ustalcie: przez pięć minut każdy będzie mówił o tym, co przeżywa, gdy druga osoba korzysta z mediów społecznościowych.
Najpierw jedna osoba ma swoje pięć minut. Odpowiada na trzy pytania: „Co najbardziej mnie niepokoi w tym, jak korzystasz
z mediów społecznościowych?”, „Jakie myśli i uczucia pojawiają się we mnie wtedy?”, „Jakiej ważnej potrzeby to dotyka – bycia zauważonym, szanowanym, bezpiecznym?”. Druga osoba w tym czasie nie komentuje ani się nie broni – tylko słucha i co chwilę krótko
podsumowuje: „Słyszę, że…”, „Rozumiem, że dla ciebie to znaczy…”.
Po pięciu minutach zamieniacie się rolami i powtarzacie to samo z perspektywy drugiego małżonka. Na koniec każde z was dopowiada jedno zdanie: „Jedna rzecz, którą mogę zrobić inaczej w kontekście mediów społecznościowych, żeby było ci lżej, to…”.
Może to również stać się momentem wspólnej modlitwy: aby Pan Bóg dał wam pragnienie patrzenia na siebie bardziej niż na ekran i o to, by media nie odbierały wam czasu, który możecie, i powinniście, spędzić ze sobą.

Zostaw komentarz