Niepokalanów w zimowej szacie (dawniej i dziś)

O trudnych początkach i pierwszej zimie w powstającym klasztorze niepokalanowskim w barwny sposób opowiadała Maria Kączkowska w książce „Ojciec Kolbe” (WOF Niepokalanów, 2019). Oto fragment:
Jeden żelazny piecyk miał starczyć dla wszystkich. Przez nieszczelne ściany baraków wiatr dmuchał, a nierzadko i śnieg sypnął na pościel. Rozgrzewali się gimnastyką i biegli na rozmyślanie do kaplicy. Na klęczkach uczestniczyli w dwóch Mszach św., potem pospiesznie zjadali śniadanie i rozbiegali się do pracy w różne strony. Praca paliła im się w rękach i w jej wirze zapominali o dokuczliwym zimnie.

Zima: Niepokalanów u swych początków (zdjęcia koloryzowane)

Zima: krajobrazy współczesnego Niepokalanowa