W języku biblijnym „wydać siebie na ofiarę całopalną” oznacza to samo, co „oddać życie”. Przez stulecia wielkie i dobre dzieła Kościoła powstawały, kiedy poniesiona została ofiara. Katolików taki porządek dziwić nie może, bo Kościół Chrystusowy z Ofiary się zrodził. Gdy 15 kwietnia 2019 r. w paryskiej katedrze Notre Dame wybuchł pożar, katolicy zamarli. Widok szalejącego ognia przerażał, podobnie jak spodziewany ogrom strat i zniszczeń materii kościoła. W warstwie symboliki wielu doszukiwało się znaku końca Kościoła, swoistej kary za grzechy. Jednak po latach odbudowy wydaje się, że pożar ten pełni dziś rolę punktu zwrotnego, symbolu niezniszczalności i odrodzenia.
W 2025 r. francuskie zabytki sakralne odnotowały bezprecedensowy wzrost liczby odwiedzających. Szczególną dynamikę zanotowały katedry, wieże i skarbce. Dane pokazują nie tylko sukces turystyczny, ale też głębsze zjawisko kulturowe i duchowe. To dziwić nie powinno. Kultura zrodziła się z kultu, a nie odwrotnie. Fundamenty tradycji grecko-rzymskiej oraz chrześcijaństwa kształtowały naszą tożsamość i system wartości we wszystkich dziedzinach sztuki: od malarstwa, rzeźby, przez architekturę aż po muzykę i teatr.
Kościoły od zawsze były miejscem, przy którym i wokół którego wyrastała sztuka, poczynając od twórczości ludowej, struganych świątków, malowanych scen biblijnych, które mogły docierać z przekazem do tych, co nie potrafili jeszcze czytać, aż po pieśni opowiadające żywot Jezusa, Maryi i Świętych. Przez wieki też najwybitniejsi lokowali swoje dzieła w szeroko rozumianym obszarze Kościoła, ponieważ sztuka pełniła funkcję komunikatora i umożliwiała dotarcie z przekazem do szerokiego odbiorcy. Nawet jeśli dziś zainteresowanie kościołami ma charakter czysto turystyczny, zwiedzania i podziwiania tego, co katolicyzm tworzył przez stulecia, to dobrze. Może inaczej do tych miejsc wielu by nie przyszło?
Ponieważ stajemy się coraz bardziej społeczeństwem odbierającym wyłącznie obraz, rzadziej dźwięk, może przy zwiedzaniu zabytków pojawi się pytanie, że jeśli przez stulecia artystyczne zainteresowania twórców skupiały się na uczczeniu Boga, nie może to być wyłącznie naiwnym zaspokajaniem estetycznych potrzeb, lecz poświadczeniem tego, co autentyczne. Niedawno zmarła francuska aktorka Brigitte Bardot powiedziała: „Drażnią was dzwony katedr, za chwilę będziecie słuchać muzułmańskich trąb”. Niech chociaż to zwiedzanie kościołów przysłuży się otwarciu na wiarę tych, co nie wierzą, i umocnieniu tych, co wątpią.
