Odpowiedź Maryi była jasna i konkretna: „Ma zostać wybudowany murowany krzyż z figurą Niepokalanego Poczęcia, a u stóp ma być położone płótno dla uzdrowienia chorych”. Kilka dni później, 9 lipca, doprecyzowała: „Może być kaplica albo krzyż, a figura ma być stojąca”.
Te słowa nie były przypadkowe. Maryja ukazała się jako Niepokalane Poczęcie – jak 19 lat wcześniej w Lourdes, czy jako Niepokalana, kiedy ukazała się w 1830 r. w Paryżu, objawiając Cudowny Medalik. W ten sposób podkreśliła prawdę wiary ogłoszoną dogmatem przez papieża Piusa IX w 1854 r. Niepokalane Poczęcie oznacza, że Maryja od pierwszej chwili swego istnienia była zachowana od grzechu pierworodnego. Bóg przygotował Ją w szczególny sposób na Matkę swojego Syna. Była „pełna łaski”, czysta i święta od początku.
Należy zwrócić uwagę, że na pytanie: „Kto Ty jesteś?”, Matka Boża odpowiedziała Justynie Szafryńskiej: „Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta”, a Barbarze Samulowskiej: „Maryja Niepokalane Poczęcie”. Oznacza to, że prawda o zachowaniu Najświętszej Maryi Panny od grzechu pierworodnego jest wyjątkowa. Spośród wszystkich ludzi Ona jedynie dostąpiła tej łaski.
Ponadto Matka Boża zaznaczyła, aby figura w nowej kapliczce była stojąca, która depcze głowę węża, podobnie jak to przedstawia Cudowny Medalik. Uczyniono zatem zgodnie z prośbą Matki Bożej i zakupiono figurę stojącą, pomimo że podczas wizji
dziewczynki widziały Ją siedzącą na tronie. W Gietrzwałdzie więc wizerunek Madonny umieszczony w miejscu objawień jest inny od tego, w jakim Matka Boża pozwalała się widzieć Justynie i Barbarze.
Prośba o figurę Niepokalanej miała także głęboki sens teologiczny. Maryja zapraszała ludzi, aby patrzyli na Nią jako na Wzór i Orędowniczkę. W świecie naznaczonym grzechem, słabością i cierpieniem Matka Pana – przez czystość serca, modlitwę i pokutę – pokazuje drogę powrotu do Boga. Figura stojąca, a nie siedząca, podkreśla Jej gotowość do działania i bycia w drodze ze swoimi dziećmi. Jest Matką, która stoi przy nas – jak stała pod Krzyżem swojego Syna.
Płótno u stóp Maryi
Druga część prośby Maryi dotyczyła płótna. Już dzień wcześniej, 5 lipca, pielgrzymi zawiesili płótno na klonie, aby chorzy mogli go dotykać (zwyczaj znany z wielu cudownych miejsc). Dziewczynki prosiły o błogosławieństwo. Usłyszały Matkę Boga: „Płótno ma leżeć na ziemi”. Natomiast następnego dnia Matka Boga wyjaśniła, że ma ono leżeć u stóp figury „dla uzdrowienia chorych”.
Polecenie Maryi nie było magią ani zabobonem. Kościół naucza, że łaski płyną od Boga za wstawiennictwem Świętych, a szczególnie Maryi. Płótno stawało się wyrazem wia-
ry i ufności w moc Boga. Dotykając go z wiarą i modlitwą, ludzie prosili o uzdrowienie nie tylko ciała, ale przede wszystkim duszy.
Maryja przypominała, że Bóg szanuje materię, bo sam stał się człowiekiem w Jezusie Chrystusie. Sakramenty, relikwie, święte obrazy i miejsca są dla nas pomostem do niewidzialnej rzeczywistości Bożej łaski.
Maryja nie przynosi nowych prawd wiary, lecz pomaga nam pogłębić te znane.
W Gietrzwałdzie przypomniała podstawowe wezwanie Ewangelii: nawrócenie, modlitwa i pokuta. Różaniec, który tak mocno podkreślała i zachęcała do jego odmawiania przez całe objawienia, jest szkołą kontemplacji tajemnic Chrystusa – od wcielenia po zmartwychwstanie. Patrząc na Maryję niepokalaną, uczymy się wierzyć, że grzech nie ma ostatniego słowa, bo Bóg zawsze może nas oczyścić i uzdrowić.
Znaczenie dla życia codziennego
Prośba Maryi z 6 lipca pokazuje, że działa Ona w konkretnym miejscu i czasie. Warmia w drugiej połowie XIX w. była regionem trudnym – pod zaborami, z konfliktami narodowościowymi, z problemami moralnymi, w tym silnie rozpowszechnionym alkoholizmem. Maryja przyszła jako Matka i Lekarka. Prosząc o kapliczkę, chciała stworzyć
trwałe miejsce spotkania ludzi z Bogiem.
Kapliczka stanęła dość szybko, bo już w sierpniu 1877 r. – co pokazuje gorliwość wiernych.
Dla człowieka czasów współczesnych przesłanie Maryi jest nadal aktualne. W świecie pełnym pośpiechu, lęku i podziałów Matka Pana mówi: zbudujcie w swoim życiu „kapliczkę” – miejsce modlitwy, ciszy, zaufania Bogu. Połóżcie u stóp Niepokalanej swoje cierpienia, troski, choroby, grzechy – jak to płótno. Nie musicie rozumieć wszystkiego. Wystarczy wiara dziecka, jak u Justyny i Barbary.
Poprzez objawienia w Gietrzwałdzie Niepokalana pokazuje, kim mamy się stać dzięki łasce Chrystusa. Jej macierzyńska troska obejmuje całą naszą istotę: ciało, duszę i psychikę, a uzdrowienie zaczyna się od nawrócenia serca.
Kapliczka objawień stoi nadal w Gietrzwałdzie. Tysiące pielgrzymów przychodzi tam, aby odmawiać Różaniec, klęczeć przed figurą i prosić o pomoc. O jednym wszakże należy pamiętać, że płótno i woda nie działają same z siebie, ale poprzez wiarę i modlitwę.
6 lipca 1877 r. Matka Boża nie tylko poprosiła dziewczynki o konkretne rzeczy. Zaprosiła nas do głębszej z Nią relacji, abyśmy ufali Jej, modlili się i Ją pokochali. Maryja, zachowana od grzechu pierworodnego, wyprasza nam łaskę czystości i uzdrowienia. ■