Wniebowstąpienie, Jan Matejko, 1884

Troska o nawrócenie świata wynika z miłości do Boga i ludzi. Kochać człowieka to wzywać go, aby zechciał trwać w relacji
z Bogiem na ziemi, a także w wieczności, to jest, aby doszedł do nieba.

Ojciec Maksymilian Kolbe tak pisał o „Rycerzu Niepokalanej”:
„«Rycerz Niepokalanej» jest miesięcznikiem mającym na celu: podbić pod słodkie panowanie Niepokalanej Dziewicy wszystkich ludzi bez wyjątku, więc nie tylko katolików tak gorliwych, jak i oziębłych, lecz i heretyków wszystkich odcieni, i schizmatyków, i żydów, i pogan, a osobliwie masonów, którzy wyznają otwarcie, że rozumowaniem Kościoła katolickiego nie zwalczą, lecz psuciem obyczajów. Jakoż psują obyczaje przez literaturę, sztukę, teatr, kina i mody” (Pisma, 1048a).
Cel zarówno naszego pisma, jak i Rycerstwa Niepokalanej jest jasny – zdobyć wszystkich ludzi dla Chrystusa przez Niepokalaną. To dokonuje się przez głoszenie Ewangelii
z wykorzystaniem wszystkich godziwych środków. Ewangelizacja nie jest jednak czymś łatwym, zwłaszcza jeśli napotyka na przeszkody i utrudnienia ze strony współczesnego świata. Trzeba nam zatem pytać o to, dlaczego mamy apostołować i wzywać do nawrócenia. Świadomość motywów, które powinny nam przyświecać, jest tutaj kluczowa.
W poprzednich numerach „Rycerza” pisałem o dwóch z nich: słowa oraz przykład Pana Jezusa i Apostołów, a także ucieczka przed potępieniem.
Innym ważnym motywem ewangelizacji jest ukazanie człowiekowi, że celem jego życia powinno być niebo. Kościół poucza nas, że jest to „miejsce”, gdzie mieszka Bóg, błogosławione duchy i Święci. Należy wzywać do na­wrócenia, ponieważ Pan Bóg stworzył nas po to, abyśmy poszli do nieba i przebywali tam z Nim na zawsze. Miłość wobec człowieka oraz Boga domaga się, by głosić niebo i wzywać wszystkich, aby tam doszli. Słowo Boże wielokrotnie poucza ludzi o niebie.
Pan Jezus w swojej miłości sam przygotował nam miejsce w raju i chce, abyśmy byli tam z Nim na zawsze: „Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem” (J 14,2-3).
Św. Paweł pisał w Liście do Koryntian o tym, jak wspaniałą nagrodę Pan Bóg nam przygotował: „głosimy, jak zostało napisane, to, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2,9).
Św. Jan pisał o niebie jako miejscu wiecznej szczęśliwości: „I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: «Oto przybytek Boga z ludź-
mi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie 'BOGIEM Z NIMI’.
I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już [odtąd] nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły»” (Ap 21,3-4).

Święci o niebie

O niebie wielokrotnie pouczają nas też mistycy i Święci.
Oglądanie Boga w chwale niebieskiej będzie największym szczęściem człowieka: „To będzie twoją chwałą i szczęściem: być dopuszczonym do widzenia Boga, mieć zaszczyt uczestniczenia w radościach zbawienia i wiekuistej światłości w towarzystwie Chrystusa Pana, twego Boga… Cieszyć się w Królestwie niebieskim razem ze sprawiedliwymi i przyjaciółmi Boga radością osiągniętej nieśmiertelności” (św. Cyprian).
Św. Siostra Faustyna Kowalska tak opisała wizję nieba w swoim Dzienniczku (777): „Dziś w duchu byłam w niebie i oglądałam te niepojęte piękności i szczęście, jakie nas czeka po śmierci. Widziałam, jak wszystkie stworzenia oddają cześć i chwałę nieustannie Bogu; widziałam, jak wielkie jest szczęście w Bogu, które się rozlewa na wszystkie stworzenia, uszczęśliwiając je, i wraca do Źródła wszelka chwała i cześć z uszczęśliwienia, i wchodzą w głębie Boże, kontemplują życie wewnętrzne Boga: Ojca, Syna i Ducha Świętego, którego nigdy ani pojmą, ani zgłębią. To Źró­dło szczęścia jest niezmienne w istocie swojej, lecz zawsze nowe, tryskające uszczęśliwieniem wszelkiego stworzenia”.
Myśl o niebie nie opuszczała też św. Ojca Maksymiliana. Dość powiedzieć, że Jego ulubioną pieśnią była ta o Niepokalanej i niebie.
Pierwsze słowa tej pieśni są następujące: „Wkrótce już ujrzę Ją, w ojczyzny mej błęki­cie. Mą radość, miłość, życie – Maryję, Matkę
mą! W niebie (…) wkrótce już ujrzę Ją!”.
W trakcie swoich dorocznych rekolekcji w 1915 r. zanotował: „Za nią Niebo; bez niej Piekło. Znak wyróżniający chrześcijan. Życie krótkie, cierpienia krótkie, a potem: Niebo. Niebo. Niebo. Odwagi więc. Wykonuj Wolę Bożą: wykonuj prawo Boże, Regułę: posłuszny bądź i cierpliwy. Weź krzyż swój i idź za Panem Jezusem”.
W artykule z 1924 r. Ojciec Kolbe zastanawiał się, jak to będzie w niebie. Dokładnej odpowiedzi nie podał, ale zachęcił Czytelników do osobistej troski o niebo. Ta troska powinna stać się i naszym udziałem:
„Dokładnie zaś, jak to będzie w niebie, dowiemy się – już niedługo. Za sto lat na pewno nikt z nas nie będzie już chodził po tej ziemi.
A cóż to jest lat 100 wobec tego, co przeżyliśmy… Ale kto i tylu lat doczeka?… – więc niezadługo, byle się tylko dobrze, pod opieką
Niepokalanej, przygotować” (Pisma, 977). ■

Zostaw komentarz