Odpowiedzi na pytania teologiczne Czytelników
Co złego jest w obchodzeniu Halloween?
Zwróćmy uwagę na to, co najważniejsze.
- Ten wieczór to wigilia uroczystości Wszystkich Świętych. W tym czasie przez wieki ludzie rozpoczynali swe modlitwy i posty w intencji zmarłych – by znaleźli się w niebie. Post wyrażał się też przez dawanie jałmużny ubogim, którzy pukali do drzwi (ślad pozostał w zwyczaju „cukierek albo psikus”). Kontekst był poważny, religijny i nabożny, nie był to czas zabawy i drwin ze śmierci. Teraz jest to zabawa świecka, w której nikt nie myśli o pomaganiu duszom zmarłych.
- W Halloween szydzi się ze śmierci. Może wyśmiewanie jej to psychologiczne oswajanie się z umieraniem, ale nie jest to zasada chrześcijańska. Śmierci należy się szacunek i powaga. Czy ktoś śmieje się i wygłupia, kiedy jego bliski umiera?
- Niektórzy twierdzą, że Halloween jest furtką, przez którą w nasze życie wchodzą złe duchy. Z pewnością nie otwiera nas ono na działanie łaski Bożej. Może nawet zamyka – a to już wielkie zło.
- Halloween tworzy kulturę „uciechy z bania się”. Czyżbyśmy byli przez kogoś przyzwyczajani do strachu, jaki ma stać się naszym udziałem po śmierci? Może dość przypomnieć zasadę Kościoła, że jeśli coś np. w objawieniach budzi strach, to nie pochodzi to od Boga?
- Mamy tu do czynienia ze zdziczeniem człowieka, a nie z jego uwzniośleniem. Chrześcijaństwo nie potępia zabawy. Ale bawienie się śmiercią i duchami jest z pewnością złe.
Co to jest zadośćuczynienie Bogu i bliźniemu (piąty warunek sakramentu pokuty)?
Odpuszczony grzech zawsze pozostawia po sobie skutki, które pociągają za sobą tzw. karę doczesną. Same słowa „przepraszam” i „żałuję”, nawet te podczas spowiedzi, nie wystarczą. Trzeba wyrównać rachunek krzywdy. Przykład? Jeśli ukradłeś komuś pieniądze, musisz mu je zwrócić. W spowiedzi zostaje odpuszczony grzech, ale jego skutki pozostają. Jeśli ich nie odpokutowałeś, czeka cię odpokutowanie kary w czyśćcu. Właśnie ten element – owoc grzechu – jest przedmiotem odpustów.
Istnieją grzechy przeciwko samemu Bogu (np. bluźnierstwa, zwątpienie w Jego miłość) – wtedy „naprawiamy się”, oddając Mu cześć, wyznając Mu miłość… A że każdy grzech przeciw bliźniemu też obraża Boga, Jemu zawsze trzeba zadośćuczynić. Zadośćuczynienie to pokuta wyznaczona przez spowiednika. Symboliczna i nieadekwatna do popełnionego zła. Owa nieadekwatność ma podkreślić wielkość i bezwarunkowość przebaczenia Bożego. Podana przez kapłana forma zadośćuczynienia niekoniecznie uwalnia nas od kary doczesnej. Jeśli czujesz, że zadana pokuta nie wyrównuje krzywd, powinieneś uczynić coś więcej, niż tylko odmówić przykładową zdrowaśkę.
Czy katolik jest zobowiązany do posłuszeństwa papieżowi we wszystkim, co papież powie?
Może byliby tym związani jezuici, którzy składają czwarty ślub – posłuszeństwa Ojcu Świętemu. My jesteśmy posłuszni papieżowi w sprawach wiary i moralności, ale (uwaga!) wtedy, gdy jego nauczanie jest zgodne z Tradycją Kościoła i z Pismem Świętym (papież też może skłaniać się ku herezji). Posłuszeństwo dotyczy przede wszystkim sytuacji, gdy Ojciec Święty wypowiada się ex cathedra, ale obowiązuje nas i wtedy, kiedy coś jest ogłaszane nie w formie dogmatu. Kwestionowanie nauczania papieża – przypomnijmy, że gdy chodzi o wiarę i moralność – podanego w oficjalnym nauczaniu (audiencjach, homiliach, encyklikach) też jest grzechem. Chciałoby się dodać: jak wielu współczesnych katolików żyje w grzechu nieposłuszeństwa…
Czy Judasz jest w niebie?
13 sierpnia 2025 r. Leon XIV przypomniał, iż Judasz „postanowił wykluczyć się ze zbawienia poprzez swoją zdradę”. Zwróćmy uwagę, że Papież podkreśla, że to nie Bóg go skazał na piekło, ale on sam je wybrał. Takie jest nauczanie Kościoła na temat losu Judasza. Leon Wielki, Augustyn, Tomasz z Akwinu, Katarzyna ze Sieny i wielu innych Świętych, a także Katechizm Soboru Trydenckiego i Liturgia Kościoła zgodnie uczą, że Judasz został potępiony. Co ciekawe, Papież ostrzega, że i nam może grozić potępienie, „jeśli zaprzeczamy miłości, która nas zrodziła”. Według Ojca Świętego, zdrada Judasza jest dla nas przestrogą, że pójście za Jezusem nie chroni przed pokusami szatana i wyborem piekła.
Do kiedy będzie istniał czyściec?
Tylko do końca świata. Po zamknięciu historii czyściec przestanie istnieć. Jego mieszkańcy znajdą się w niebie. Ktoś powie, że to niesprawiedliwe, bo jakaś dusza przebywa tam setki lat, a za to samo zło inna będzie zaledwie chwilę, bo… umarła niedługo przed końcem świata. Cóż, również do czyśćca odnosi się przypowieść o denarze… Czy mamy mieć Bogu za złe, że jest dobry?

Zostaw komentarz
Musisz być zalogowany by dodawać komentarze.