Pierwsze dni Pana Jezusa
Pan Jezus narodził się w tym samym mieście co wielki król Dawid. Po ośmiu dniach został obrzezany i otrzymał imię Jezus, co oznacza „Jahwe jest zbawieniem”. Wcześniej jednak przyjął hołd od pasterzy, którzy wiedzeni głosem anioła przybyli do Groty Betlejemskiej.
Ewangelista Łukasz tak opisuje wydarzenia, których udziałem byli pasterze: „W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan.
A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie».
I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: «Chwała Bogu na wysokościach (…)
Udali się też z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu” (Łk 2,8-17).
Pierwsi świadkowie
Jak pisze hiszpański mariolog ks. Juan L. Bastero de Eleizalde: „Pasterze należeli do niskiej warstwy społecznej i byli lekceważeni przez uczonych w Piśmie i faryzeuszy. Uważano, że tylko w niewielkim stopniu praktykują Prawo, ponieważ nie stosowali tradycji oczyszczenia, jako że mieszkając na obszarze stepowym, ubogim w wodę, byli zawsze brudni, brzydko pachnieli i nie znali praw dotyczących obmywania rąk i czystości naczyń. Poza tym uchodzili za złodziei i doradzano, żeby nie kupować u nich mleka ani wełny. Dlatego pasterze byli wykluczeni z sądów i ich świadectwo nie było w sądach przyjmowane. W związku z tym reprezentują oni osoby wykluczone z Izraela, które będą umiłowanymi przez Pana i pierwszymi zaproszonymi do poznania tajemnicy nowo narodzonego Mesjasza”.
Jest całkowicie zgodne z logiką „ekonomii Zbawienia”, że miejscem narodzin Syna Bożego nie był królewski pałac czy cesarska rezydencja, lecz uboga stajnia w małej mieścinie na odległych peryferiach imperium. W tej samej logice mieści się fakt, że uprzywilejowanymi świadkami tego wydarzenia stali się pogardzani przez otoczenie biedacy. To właśnie oni, choć uważani byli za dalekich od religijnej doskonałości, doświadczyli anielskiej wizji, która nie została dana nawet Mędrcom, uczonym w Piśmie i kapłanom. To oni jako pierwsi, i to bezpośrednio z nieba, otrzymali wiadomość, że na świat przyszedł sam Mesjasz, Pan, Zbawiciel.
Wielu krytyków wyznających światopogląd materialistyczny podważało relację św. Łukasza, uważając opis aniołów za wytwór wyobraźni. Pismo Święte pełne jest jednak scen, gdy przed ludźmi pojawiają się istoty duchowe, zwłaszcza byty anielskie. Także liczne żywoty Świętych obfitują w momenty objawienia się Pana Boga, gdy w świecie materialnym zjawiają się posłańcy z innego wymiaru: z rzeczywistości duchowej. To, że nie widzimy ich na co dzień, nie oznacza, iż nie istnieją. Negowanie sfery nadprzyrodzonej jest więc nieuprawnionym redukcjonizmem, ograniczającym nasz horyzont poznawczy.
Chociaż pasterze byli pod wielkim wrażeniem tego, co usłyszeli i zobaczyli, nie wiemy nic o tym, aby ich świadectwo dotarło do kogokolwiek. Z racji swego statusu społecznego uważani byli za niewiarygodnych, trudno więc przypuszczać, by ich pełne cudownych motywów opowieści o Mesjaszu narodzonym w nędznej jaskini mogły zostać przyjęte na serio. Najprawdopodobniej ich relacje uznano by za wytwór fantazji.
Nie wiemy, czy w grocie znajdowały się jeszcze jakieś inne osoby. Członkowie rodziny, którzy mogli towarzyszyć Małżonkom w drodze z Nazaretu, znaleźli zapewne dach nad głową u krewnych w Betlejem. Protoewangelia Jakuba dopowiada, że dwie położne, które przybyły na wezwanie Józefa, zjawiły się w jaskini już po porodzie.
Nie wiadomo też, czy były obecne tam zwierzęta. Po raz pierwszy wspomniał o nich dopiero żyjący na przełomie IV i V w. św. Hieronim. Nawiązał w ten sposób do słów z Księgi Izajasza: „Wół rozpoznaje swego pana i osioł żłób swego właściciela” (Iz 1,3).
Rytuał obrzezania
Osiem dni po narodzinach, zgodnie ze zwyczajem żydowskim, dziecko płci męskiej musiało zostać obrzezane. Tak pisze
o tym św. Łukasz: „Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie Matki” (Łk 2,21).
W świecie starożytnym obrzezanie, czyli częściowe lub całkowite usunięcie napletka, było powszechnie praktykowane wśród ludów semickich. Stanowiło oznakę inicjacji płciowej młodych mężczyzn, którzy wkraczali w dorosłość. Od czasów Abrahama nabrało charakteru religijnego, jako znak przymierza między Bogiem a człowiekiem. To właśnie Najwyższy – jak podaje Księga Rodzaju – nakazał: „z pokolenia w pokolenie każde wasze dziecko płci męskiej, gdy będzie miało osiem dni, ma być obrzezane” (Rdz 17,12). Tylko ci mężczyźni, którzy zostali poddani temu zabiegowi, mogli zostać włączeni w przymierze ze Stwórcą. Z czasem obrzezanie stało się znakiem przynależności do narodu wybranego oraz żydowskiej tożsamości.
Ów obrzęd był tak ważny, że nawet – jeśli ósmy dzień po narodzinach przypadał na sobotę – zwalniał z zachowywania szabatu. Sam ryt nie był zarezerwowany dla kapłanów, lecz mógł go przeprowadzić każdy: w domu, synagodze lub innym miejscu. Jedyny warunek stanowiła obecność 10 świadków, którzy mogli później zaręczyć, że chłopiec należy do potomków Abrahama. Podczas obrzezania nadawano noworodkowi imię.
Wspomniany obrzęd najprawdopodobniej dokonał się w jakimś domu w Betlejem, w którym małżonkowie zatrzymali się po narodzinach Pana Jezusa. Trudno sobie bowiem wyobrazić, aby przez cały okres rytualnej „nieczystości”, czyli przez 40 dni, Maryja mieszkała z Niemowlęciem w jaskini. Być może budynek, w którym się zatrzymali, należał do któregoś z krewnych Józefa lub Maryi. Na pewno musiał mieć ustronne miejsce, przeznaczone specjalnie dla kobiet po połogu. Zgodnie z tym, co nakazał Archanioł Gabriel, chłopca nazwano imieniem Jezus.
Święta Kołyska
W tamtych czasach w zamożniejszych domach dzieci kładziono w kołyskach. W świecie chrześcijańskim istnieje jedna relikwia, która jest czczona jako pierwsza kolebka małego Jezusa. Przechowywana jest w kaplicy konfesji, czyli pod ołtarzem papieskim, w bazylice Santa Maria Maggiore w Rzymie.Święta Kołyska (Santa Culla) składa się z pięciu drewnianych listew. Cztery z nich wykonane są z drewna jaworowego lub klonowego, mogą pochodzić z ziemi Izraela i mieć około 2000 lat. Piąta została skradziona podczas grabieży Rzymu (Sacco di Roma) w 1527 r.
i zastąpiona nowszą listwą. Posiadają one wycięcia, pozwalające na złożenie ich w kształt X, dzięki czemu tworzą rodzaj podpory, która mogłaby służyć jako podstawa kolebki. Wspomniany przedmiot dotarł do Rzymu
z Betlejem w VII w., gdy Ziemię Świętą najechali muzułmanie. Naukowcy nie wykluczają, że relikwia jest autentyczna.

Zostaw komentarz
Musisz być zalogowany by dodawać komentarze.