Scott Hahn, konwertyta z protestantyzmu na katolicyzm, to jeden z najwybitniejszych współczesnych teologów w USA. Jest ojcem sześciorga dzieci (w tym dwóch księży) oraz dziadkiem ponad 20 wnucząt. Jeden z jego synów, także teolog, David Hahn, opowiedział niedawno dziennikarzowi „The Catholic Herald”, czego nauczył się od swego rodzica na temat bycia dobrym ojcem. W tym kontekście wymienił pięć lekcji, które są dla niego drogowskazem.
Po pierwsze: okazuj troskę i zainteresowanie swoim dzieckiem. Zanim zaczniesz dzielić się z nim swoją wiedzą, musisz pokazać mu, że się przejmujesz jego życiem, że obchodzą cię jego problemy. Ludzie inaczej słuchają kogoś, o kim wiedzą, że mu na nich zależy.
Ta zasada dotyczy kontaktów nie tylko z własnym potomstwem, lecz także z innymi osobami.
Po drugie: miej odwagę wziąć odpowiedzialność za własne błędy i prosić o przebaczenie własne dziecko. David mówi, że jego ojciec po kłótniach rodzinnych, które często kończyły się ostrymi słowami i trzaskaniem drzwiami, zawsze przepraszał. Nawet gdy miał rację, prosił o wybaczenie za swoje niestosowne zachowanie. Pragnienie naprawienia relacji stawiał ponad samozadowolenie. Nauczył w ten sposób swojego syna prosić o przebaczenie i robić to szczerze.
Po trzecie: uważaj na swój wyraz twarzy i kontroluj reakcje na rzeczy, których nie lubisz, i z którymi się nie zgadzasz. Dzieci, które obserwują rodziców, uczą się swoich zachowań od nich. W takim przypadku mają szansę nauczyć się zdrowego dystansu, samokontroli, panowania nad uczuciami i pokory.
Po czwarte: nie porównuj się z drugimi. To prowadzi zazwyczaj do pychy (gdy czujemy się lepsi od innych) lub do przygnębienia (gdy postrzegamy siebie jako gorszych). Gdy mały David zestawiał siebie z kolegami, ojciec zabrał go do ogrodu, zerwał źdźbło trawy, pokazał je i powiedział, że porównywanie ludzi między sobą jest jak porównywanie jednego źdźbła do drugiego – w świetle odległego słońca różnice są nieistotne. Najważniejsze – konkludował Scott – jest porównywanie się z Chrystusem.
Po piąte: nadaj w swoim życiu prymat modlitwie. Według Davida jest to najważniejsza rzecz, której nauczyli go ojciec i matka. Jak stwierdził: „To był wspaniały dar dorastania ze świadomością, że moi rodzice byli przyjaciółmi Boga, że poświęcali czas na poznawanie Go i słuchanie Jego głosu. Przede wszystkim jest to dar, który najbardziej chcę ofiarować moim dzieciom”.
