Pierwszy cud eucharystyczny dokonał się dwa tysiące lat temu, podczas Ostatniej Wieczerzy Jezusa z Apostołami. Wtedy w Wieczerniku, po raz pierwszy, Jezus Chrystus przemienił chleb w swoje Ciało, a wino w swoją Krew. Jest to największy cud wszechczasów i zarazem najbardziej powszechny, którego jesteśmy świadkami.
Zakładając, że każdy z ponad 408 tys. kapłanów katolickich na świecie sprawuje jedną Mszę świętą dziennie, otrzymujemy wynik prostego dzielenia (408 000 : 86 400 s/dobę), wskazujący, że średnio co 0,2 sekundy, tj. pięć razy w ciągu każdej sekundy, dokonuje się cud eucharystyczny.
Ta powszechność oraz obecność tajemnicy sprawiają, że przyzwyczajamy się do Eucharystii i przestajemy zdawać sobie sprawę, co tak naprawdę dzieje się podczas Mszy świętej. To zobojętnienie występuje nie tylko u osób świeckich, ale może dotknąć również niektórych kapłanów. Nawet w Polsce, bastionie katolicyzmu światowego, od dziesięcioleci obserwujemy postępujący proces erozji stosunku ludzi do konsekrowanej Hostii.
Kiedyś kapłanowi udającemu się z Najświętszym Sakramentem do chorego towarzyszył ministrant z dzwonkiem i wszyscy napotkani po drodze wierni klękali, niezależnie od miejsca i pogody. Byłem świadkiem Mszy świętych z udziałem kilkuset biskupów i tyluż kapłanów, a „nowoczesny” ksiądz ceremoniarz do udzielania Komunii świętej niewiele liczniejszemu gronu wiernych delegował grupę świeckich szafarzy. Jest to przykład importu złych wzorców z Zachodu.
Pojęcie „cud eucharystyczny” w obiegowym znaczeniu to nadzwyczajne, ale jednak widzialne wydarzenie z udziałem konsekrowanej Hostii, którego prawdziwość można potwierdzić badaniami naukowymi. Nie sposób policzyć, ile cudów eucharystycznych wydarzyło się na przestrzeni dwóch tysięcy lat. Kościół ostrożnie uznał ok. 150 przypadków, czyli tylko te, które były bardzo dobrze udokumentowane.
Cuda eucharystyczne zdarzają się również w obecnych czasach, by przemówić do naszej duszy, zmysłów i inteligencji. Są one dużym wyzwaniem także dla nauki. 31 maja 2025 r. ogłoszono uznanie przez Stolicę Apostolską kolejnego cudu eucharystycznego, do którego doszło w Indiach 15 listopada 2013 r. A zatem od wydarzenia do jego uznania za cud upłynęło aż 11 i pół roku. Był to cud o wyjątkowym charakterze. Podczas porannej Mszy świętej, odprawianej przez ks. Thomasa Pathickala w kościele Chrystusa Króla w Vilakkannur,
w stanie Kerala, na konsekrowanej Hostii pojawiła się twarz Jezusa Chrystusa.
Św. Carlo Acutis
Wszystkim zainteresowanym cudami eucharystycznymi polecam dzieło życia św. Carla Acutisa (1991-2006). Ten młody, bardzo uduchowiony chłopiec był geniuszem komputerowym o wielkim sercu, który postanowił wykorzystać moc Internetu, by umocnić wiarę w Boga i nawrócić wątpiących, a zwłaszcza młodzież. Założył stronę internetową, na której opisywał cuda eucharystyczne, dokonane na całym świecie, oraz objawienia Matki Bożej.
Ponad dwa lata poświęcił na stworzenie wystawy o cudach eucharystycznych. Wysta-wa, dostępna również w Internecie, przedstawia zbiór zdjęć i historycznych opisów wybranych cudów eucharystycznych, które wydarzyły się na przestrzeni wieków w wielu krajach świata. Wystawa prezentowana jest obecnie na wszystkich pięciu kontynentach. W samych tylko Stanach Zjednoczonych wystawa gościła w tysiącach parafii i na ponad 100 uniwersytetach.
Każdy cud to Boży komunikat wysłany ludziom, którego celem jest nawrócenie lub umocnienie ich wiary.
Trzy grupy cudów eucharystycznych
Cuda eucharystyczne można podzielić na trzy grupy. Pierwsza z nich (najliczniejsza) dotyczy niezwykłego zachowania się zwykłej, materialnej Hostii po jej konsekracji (np. cud w Lanciano czy w Sokółce). Druga grupa obejmuje przypadki cudownego pojawienia się Hostii „znikąd”, czego doświadczali niektórzy świadkowie objawień Matki Bożej, mistycy lub osoby bardzo religijne, wynoszone po śmierci na ołtarze (np. Komunia święta udzielona Dzieciom w Fatimie przez anioła). Trzecia grupa to świadectwo cudownej mocy Eucharystii utrzymującej przy życiu osoby przez lata nieprzyjmujące żadnych pokarmów ani nawet napojów (np. Marta Robin).
Można w uproszczeniu powiedzieć, że cuda eucharystyczne drugiej i trzeciej grupy generuje dobroć i świętość życia. Natomiast cuda pierwszej grupy to nadprzyrodzona reakcja na ludzkie zło, np. na celowe lub nieświadome profanacje konsekrowanej Hostii, zwątpienie kapłana sprawującego Eucharystię, religijną oziębłość wiernych itp. Jednak ten typ cudu ma największą siłę rażenia, gdyż dostarcza twardych dowodów, materialnych śladów, które można poddać naukowym badaniom przez niezależne laboratoria. Dotyczy to zwłaszcza cudów najnowszych, do analizy których wykorzystano aktualną wiedzę i nowoczesne metody badawcze.
Kościół uznał 109 cudów, które można zaliczyć do pierwszej grupy. Miały one miejsce w 20 krajach świata: Włochy (32), Hiszpania (19), Francja (12), Niemcy (9), Holandia (8), Belgia (7), Polska (5), Austria (3), Egipt (2), Indie (2) oraz po jednym cudzie w: Argentynie, Kolumbii, Chorwacji, Martynice, Meksyku, Peru, Portugalii, Reunion (francuska wyspa na Oceanie Indyjskim), Szwajcarii i Wenezueli. Najstarsze cuda eucharystyczne odnotowano w wiekach III-V, w Egipcie.
Przemiana istoty chleba i wina w istotę Ciała i Krwi Pańskiej
Wielokrotnie nauka dowiodła tego, co wyznajemy wiarą: że podczas Mszy świętej chleb i wino przemieniają się w Ciało i Krew Chrystusa. Dzisiejsi katolicy różnie patrzą na przeistoczenie. Nie każdy wierzy, że to jest prawdziwe Ciało i Krew Chrystusa. Niektórzy uznają obecność Chrystusa w Eucharystii, ale w sposób symboliczny, a nie realny.
Jednak liczne naukowe dowody wskazują nam, że Ciało i Krew w Eucharystii nie są symboliczne, są rzeczywiste, tak jak nauczał Jezus Chrystus. Pan Jezus jest rzeczywiś-
cie obecny pod Postaciami Chleba i Wina. To właśnie są Postacie, które On sam wybrał, aby pozostać z nami do końca czasów. Gdy ludzie wreszcie pojmą wartość tego, że Jezus jest prawdziwie obecny i że mają z Nim naprawdę bezpośrednią relację, to zmieni się ich rozumienie Mszy świętej.
Optymizmem napawa fakt, że świadomość praktykujących katolików wzrasta i coraz częściej dopominają się wieczystej adoracji. W Polsce powstaje coraz więcej miejsc, gdzie Pan Jezus jest adorowany 24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu.
Co roku są organizowane Fora Krajowe Wie-czystej Adoracji Najświętszego Sakramentu w Parafiach. Inicjatorem forów i pierwszym organizatorem w 2012 r. była parafia św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny na Kole w Warszawie (teraz sanktuarium), gdzie wieczysta adoracja trwa nieprzerwanie od 1987 r. Istnieje ogólnopolski projekt, którego celem jest osiągnięcie stanu, w którym w każdej parafii w Polsce raz w tygodniu będzie 24-godzinna adoracja.
Eucharystia jest największym skarbem Kościoła, pozostawionym dla wiernych.
Adoracja Najświętszego Sakramentu daje możliwość przyjścia do Pana Jezusa o każdej porze dnia i nocy, żeby zaczerpnąć siły oraz doznać pocieszenia. I warto z tego daru jak najczęściej korzystać. ■

Zostaw komentarz
Musisz być zalogowany by dodawać komentarze.