„Orędowniku spraw Kościoła i Narodu!”

„Orędowniku spraw Kościoła i Narodu!”

To ostatnie wezwanie z Litanii do bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Choć umieszczone na końcu, najpełniej i najpiękniej opisuje Księdza jako kapłana i jako człowieka, wskazując istotę kapłaństwa i sens człowieczeństwa – bo Kościół i Naród to nierozłączne byty.

Za kilkanaście dni miną 42 lata od męczeństwa ks. Jerzego i dnia, kiedy ks. prałat Teofil Bogucki, patrząc na tysiące ludzi modlących się przy jego trumnie, powiedział: „Na taki pogrzeb zasługuje ktoś wielki albo święty”. Wielkość i świętość ks. Jerzego zrozumieć można wyłącznie w wymiarze Bożego planu. W tej tajemnicy uformowała się jego relacja ze Stwórcą, a także człowieczeństwo i kapłaństwo. W perspektywie Bożego planu można patrzeć na jego męczeństwo i cuda, które dzieją się za jego wstawiennictwem.

Ojciec Święty Jan XXIII w czasie jednej z audiencji powiedział: „Dajcie mi święte rodziny, a ja wam dam świętych kapłanów”. Od świętej rodziny Księdza zaczęło się prawdziwe i głębokie kapłaństwo, oddane posłudze Kościołowi i bliźnim, w pełni Chrystusowe.

Był kapłanem głębokiej wiary i świadomym swego powołania. W pełnym znaczeniu tego słowa został „z ludu wzięty i dla ludu ustanowiony”. Ks. Jerzy był przeźroczysty, nie przesłaniał sobą Boga. Jako duszpasterz był blisko ludzi i wszelkich ludzkich spraw, niezależne od ich rodzaju czy znaczenia. Tak rozumiał wierność swojemu powołaniu.

Kochał kapłaństwo pełne życia i energii, które stanowiło sens i siłę jego posługi. W przedziwny sposób darowana mu była moc i „Boże” upoważnienie do realizacji Bożej woli. Zawsze był wyrazisty i spójny w tym, co mówił, i w tym, co robił. Kapłaństwo Księdza pozbawione było próżności i pychy, tak powszechnych dzisiaj wśród ludzi. Nie mówił gładkimi ogólnikami, okraszonymi ornamentem kościelnych frazesów, ale jasno i logicznie, tak by zostać przez wszystkich zrozumianym.

Jego uniwersalizm na wzór Chrystusa nie oznaczał kompromisu w działaniu czy nauczaniu, ale byciu dla wszystkich, z otwartością na każdego człowieka, z jego różnością i nadrzędnym prawem uznania jego godności.

Ks. Jerzy był świadomy charakteru polskiego kapłaństwa, mającego własną historię w ścisłym spleceniu z dziejami Ojczyzny. Dzieje te pisane były przez pokolenia jego poprzedników i jasno ukazują, że fundamentem zaufania do księży wśród społeczeństwa była bliskość kapłana wobec ludzkich spraw. Ksiądz był świadomy, że od kapłana wprost zależy los Kościoła, los Ojczyzny i każdego człowieka. ■