Niepokalanów prezentuje: kaplica przedwojenna (1927)

Niepokalanów prezentuje: kaplica przedwojenna (1927)

Skromna, drewniana, przedwojenna kaplica w Niepokalanowie – stoi dziś jak żywy świadek narodzin jednego z najbardziej niezwykłych klasztorów XX wieku. Gdy przekraczasz jej próg, masz wrażenie, że czas zwalnia, a przestrzeń wokół nabiera miękkiego światła dawnych lat. To tutaj, w latach 1927-1929, zaczęła się historia „Grodu Maryi”, jak nazywano powstający klasztor franciszkanów konwentualnych. Tu modlił się św. Maksymilian Kolbe, tu odprawiał pierwsze Msze, tu rodziła się idea, która miała promieniować na cały świat.

Późnym latem 1927 r. na polach należących do księcia Jana Druckiego‑Lubeckiego pojawia się kilku franciszkanów, wśród nich br. Zenon Żebrowski – człowiek o złotych rękach i jeszcze większym sercu. Ich zadanie jest proste tylko z pozoru: przygotować teren pod przyszły klasztor-wydawnictwo, o którym marzył o. Maksymilian Maria Kolbe. Zanim jednak powstanie jakikolwiek budynek, bracia kupują w Warszawie niewielką figurę Matki Bożej Niepokalanej. Ustawiają ją przy drodze prowadzącej z Paprotni do Szymanowa. To właśnie ta figura — z rozłożonymi ramionami, jakby w geście powitania – staje się pierwszym znakiem, że w tym miejscu wydarzy się coś ważnego.

6 sierpnia 1927 r. figura zostaje uroczyście poświęcona. Zaraz za figurą br. Zenon wytycza plac pod budowę pierwszego budynku – kaplicy. Kaplica jest niewielka: 15 metrów długości, około 6 metrów szerokości, 2,5 metra wysokości. Dach pokryty papą, mała wieżyczka z sygnaturką, prowizoryczny ołtarz, krzyżyk, figurka Niepokalanej i obraz Serca Pana Jezusa zawieszony pod sufitem. Budują zakonnicy i okoliczni mieszkańcy, często po godzinach własnej pracy, z poczucia misji i serdeczności. 12 listopada 1927 r. o. Maksymilian odprawia tu pierwszą Mszę Świętą. 8 grudnia 1927 r., w uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP, kaplica zostaje oficjalnie poświęcona.

Niepokalanów rośnie w zawrotnym tempie, przybywa zakonników, przybywa wiernych z okolicznych miejscowości. Pierwotne małe staje się za małe. Kaplica, choć ukochana, okazuje się zbyt ciasna. W 1929 roku dobudowuje się więc jej północną część – tzw. „dużą kaplicę”. W środku pojawiają się dwa boczne ołtarze: Matki Bożej i św. Franciszka. Powoli kaplica staje się centrum życia duchowego rodzącego się klasztoru. To tutaj bracia składają śluby zakonne, tu odbywają się konferencje, tu rodzą się pomysły, które później przerodzą się w wielkie dzieła wydawnicze i misyjne.

II wojna światowa przynosi klasztorowi ogromne straty – spora liczba braci ginie, część budynków zostaje zniszczona. A jednak drewniana kaplica ocala. Po wojnie, gdy w latach 1948-54 powstaje monumentalna bazylika, stara kaplica zyskuje nową funkcję: staje się „Salą Pamiątek”, prezentującą przedmioty związane z życiem i działalnością św. Maksymiliana: od dzieciństwa, przez jego misje w Nagasaki, aż po męczeńską śmierć w Auschwitz. W tym samym czasie udostępniona zostaje pierwsza cela zakonna św. Maksymiliana – niewielkie pomieszczenie, w którym mieszkał w latach 1927–1930.

Lata 90. przynoszą kaplicy nowe życie. Dzięki wsparciu ofiarodawców przeprowadzono gruntowny, kapitalny remont. 6 sierpnia 1998 r. kard. Józef Glemp odprawia w odnowionej kaplicy Mszę Świętą. Od tej chwili znów staje się miejscem modlitwy i adoracji. W 2004 roku stara kaplica – wraz z bazyliką – zostaje podniesiona do rangi sanktuarium. Wyznaczone zostają trzy dni odpustów: 14 sierpnia, 15 sierpnia i 8 grudnia. Tuż obok kaplicy stoi odrestaurowana figura. Dziś wita pielgrzymów z całego świata, tak jak witała pierwszych braci.

Dziś, gdy wchodzisz do starej kaplicy, czujesz, że to nie jest zwykły drewniany budynek. To przestrzeń, w której historia splata się z duchowością, a prostota staje się pięknem. Drewniane ściany, zachowane w oryginalnym kształcie, wciąż noszą ślady dłoni tych, którzy je wznosili. W powietrzu unosi się cisza, która nie jest pustką – jest obecnością. Można tu poczuć klimat międzywojnia, zobaczyć, jak rodziło się jedno z największych dzieł franciszkańskich, i zrozumieć, jak wielką siłę ma wiara połączona z determinacją.

Dlaczego warto tu przyjechać

Dlaczego warto tu przyjechać?
– Bo to najstarszy budynek Niepokalanowa: od niego wszystko się zaczęło.
– Bo można tu zobaczyć pierwszą celę św. Maksymiliana, gdzie żył, pracował i modlił się.
– Bo to kaplica, która przetrwała wojnę i czas: dzisiaj wciąż zachwyca swoją prostotą.